Neckermann i Triada stracą pozycje

Małgorzata Grzegorczyk
opublikowano: 2011-11-23 00:00

Dwóch touroperatorów zpierwszej piątki w Polsce najpewniej z niej zniknie. Powód: kryzys.

Wczoraj akcje Thomas Cook, właściciela m.in. biura Neckermann czy portalu turystycznego Thomas Cook, spadły o niemal dwie trzecie. Brytyjski koncern przyznał, że renegocjuje z bankami krótkoterminowe pożyczki (100 mln GBP) i opóźni publikację rocznych wyników ze względu na kiepską sprzedaż. We Francji i w Belgii rezerwacje wycieczek spadły o 20 proc. Firma zapewniła, że nie ma w tym momencie problemów, ale chce się zabezpieczyć, na wypadek gdyby sytuacja się nie poprawiła. Już w październiku Thomas Cook zapewnił sobie 100 mln GBP dodatkowego finansowania. Na koniec września miał 900 mln GBP zadłużenia netto. W ciągu ostatniego półtora roku Thomas Cook obniżył prognozę zysku trzykrotnie. W sierpniu z firmy odszedł prezes. Do tej pory nie ma jego następcy.

Strategia bez zmian

Marek Węgierek, prezes zarządu Neckermann Polska, zapewnia, że sytuacja grupy nie ma wpływu na polski biznes.

— Jesteśmy firmą bezpieczną, notujemy stabilny wzrost. W ubiegłym roku zwiększyliśmy obroty o 10 proc., w tym planujemy podobny wzrost. Mieliśmy zysk w ubiegłym roku, będziemy mieć także w tym. Mamy rocznie 140 tys. klientów, których chroni gwarancja ubezpieczeniowa wartości 39 mln zł. Sami rezerwujemy nasze samoloty. Nie ma żadnych cięć w związku z sytuacją grupy Thomas Cook — uspokaja Marek Węgierek.

W 2010 r. Neckermann Polska miał 280 mln zł obrotów wobec 325 mln zł rok wcześniej. Firma spadła z 4. na 5. miejsce wśród największych polskich touroperatorów.Konkurenci spodziewają się, że będzie spadać dalej.

— Już od dłuższego czasu zarząd polskiego Neckermanna ma dostarczać jak najlepszy wynik finansowy. Stąd bierność firmy na rynku. Tej zimy i w przyszłym roku firma będzie kontynuować tę strategię, a to oznacza, że będzie odgrywać coraz mniejszą rolę na rynku. Podobnie w Niemczech — Thomas Cook nie jest już 2., tylko 3. Grupa wyciska z zagranicznych spółek, ile się da, bo brytyjski rynek nie gwarantuje takich wyników jak w przeszłości. Co prawda polski rynek nie odgrywa tak wielkiej roli jak niemiecki, ale lepiej mieć dodatkowe 2 mln niż ich nie mieć — komentuje Marek Andryszak, prezes TUI Poland.

Całej grupie nie wróży dobrze.

— To może się skończyć syndykiem i wyprzedażą, bo kryzys szybko się nie skończy. Firma nie odrobi strat w tym roku, a w przyszłym czeka ją kolejny trudny rok — uważa Marek Andryszak.

Wielka niewiadoma

Kryzys branży turystycznej zaszkodził też Triadzie, która po 2010 r. była drugim pod względem wielkości touroperatorem w Polsce (507 mln zł przychodów). Firma od kilku miesięcy rozmawia z inwestorami.W ramach reorganizacji grupy wycieczki organizuje teraz Sky Club, touroperator oferujący wyjazdy dla zamożniejszych klientów.

— Triada nie płaci hotelarzom, a jej pracownicy w Polsce nie dostali od 10 listopada pensji — twierdzi jeden z touroperatorów.

— Nie zamierzam wdawać się w dyskusje na ten temat. Konkurencja niech się zajmie swoimi sprawami. W tej branży zawsze były jakieś opóźnienia w płatnościach — tak na zarzuty odpowiada Piotr Zawistowski, prezes grupy Triada.