Faber twierdzi, że masowe drukowanie pieniądza spowodowało powstanie olbrzymiej puli płynności, która jednak nie przepływa równomiernie. Pieniądze płyną z giełd na rynek nieruchomości, a potem do gospodarek wschodzących. W każdym z tych miejsc, twierdzi Faber, powstaje bańka spekulacyjna, która potem pęka i kapitał odpływa w inne miejsce. Jego zdaniem Fed stracił już nad tym kontrolę, o czym ma świadczyć podwojenie się rynkowej stopy procentowej od rozpoczęcia trzeciej rundy ilościowego luzowania polityki pieniężnej. Choć spodziewa się „kosmetycznego” ograniczenia zakupów aktywów przez Fed w ramach ilościowego luzowania, jego zdaniem członkowie Fed i „inni neokeynsowscy klowni” zareagują na osłabienie koniunktury w USA i globalnie kolejną rundą ilościowego luzowania wysokości 150 mld USD do końca przyszłego roku, bo świat jest zakładnikiem polityki pieniężnej USA.
