W okolicach połowy sesji wskaźniki odnotowały dzienne minima. Potem znów inicjatywa zaczęła przechodzić w ręce kupujących, co przekładało się na odrabianie strat przez indeksy. Nie wszystkim się jednak to udało. Nieco lepszy dzień mieli handlujący na rynku spółek zaawansowanych technologii.
NA finiszu sesji DJ IA tracił 0,15 proc. S&P500 zyskiwał 0,10 proc. zaś Nasdaq rósł o 0,16 proc.
Inwestorzy dosyć dobrze przyjęli czwartkowe dane z rynku pracy. Liczba wniosków o zasiłek dla nowych bezrobotnych, czyli osób po raz pierwszy ubiegających się o rządową pomoc spadła mocniej niż oczekiwali analitycy. W minionym tygodniu było ich 434 tys., co jest wartością najniższą od trzech miesięcy. Oczywiście, nie oznacza to jeszcze żadnego przełomu. Sytuacja w tym segmencie gospodarki pozostaje nadal bardzo trudna, a pompowane w rynek kolejne miliardy dolarów nie „owocują” kreacją nowych miejsc pracy. A przynajmniej w skali jaką by sobie życzyły władze monetarne.
Stronę popytową zachęcały do zakupów początkowo również raporty kwartalne wielu spółek. Tak było m.in. w przypadku giganta paliwowego Exxon Mobil. Zysk spółki okazał się lepszy od projekcji analityków.
W średniej Dow Jones najgorszą sesję od maja odnotowały papiery konglomeratu 3M. Producent m.in. taśm przylepnych, plastrów i popularnych stickersów poinformował o że roczny zysk będzie w przeliczeniu na akcję niższy o 6 centów niż zakładały wcześniejsze szacunki spółki.
Z kolei na rynku technologicznym nastroje nieco pogorszyły niejednoznaczne rezultaty Motoroli, największego amerykańskiego producenta telefonów komórkowych.
Przed oczekiwaną publikacją raportu kwartalnego drożały natomiast, choć skala
zwyżki nie była imponująca, papiery Microsoftu.