Na wtorkowym NWZA Netii akcjonariusze planują podjęcie uchwały o dalszym istnieniu operatora telefonii stacjonarnej. W opinii większości analityków, szwedzka Telia, strategiczny inwestor Netii, powinna opowiedzieć się za dalszym istnieniem największego w Polsce niezależnego operatora. Rynek oczekuje ostatecznych deklaracji ze strony Telii co do przyszłości Netii i w efekcie giełdowa wycena spółki może podlegać znacznym wahaniom. Jednak sama decyzja o dalszym istnieniu nic nie zmienia, gdyż na ratowanie Netii może być za późno.
Wciąż pozostają nie rozwiązane dwa podstawowe problemy spółki. Pierwszym jest kwestia dalszego finansowania jej działalności. Po trzech kwartałach grupa Netii zanotowała 887,3 mln zł straty, przy przychodach na poziomie 393 mln zł. Dla spółki strata po trzech kwartałach wyniosła 688 mln zł.
Sprawą priorytetową dla Szwedów są oszczędności, więc mało prawdopodobne jest dalsze finansowanie spółki przez jej głównego akcjonariusza. Rozwiązaniem może stać się podjęcie przez Netię współpracy z będącej w dużo lepszej kondycji Telia International Carrier Polska. Powiązanie spółek może znacząco wpłynąć na bieżącą działalność i wynik operacyjny stołecznego operatora.
Drugą sprawą jest restrukturyzacja gigantycznego zadłużenia (prawie 860 mln dolarów). W połowie grudnia zakończyło się fiaskiem wezwanie na wykup obligacji po 14 proc. ich ceny nominalnej. Przedstawiciele Netii twierdzą, że cały czas prowadzą z posiadaczami obligacji negocjacje, jednak dotychczas nie przyniosły one widocznych efektów.
Dopóki dwa kluczowe problemy będą nie rozwiązane, spółka pozostanie na krawędzi bankructwa. W opinii sektora telekomunikacyjnego upadłość Netii jest bardzo prawdopodobna. Chęć przejęcia jej abonentów wyraził już publicznie przedstawiciel KGHM, w imieniu zależnej od koncernu miedziowego Telefonii Lokalnej. Przemawiają też za tym publikowane pod koniec listopada w szwedzkiej prasie pogłoski o planach wyjścia Telii z Polski.
Paweł Kubisiak, [email protected]