Netia inwestuje, zysków nie będzie

(Marek Druś)
opublikowano: 19-05-2006, 07:34
Obserwuj w MójPB:

Netia, giełdowy operator telekomunikacyjny, miała na koniec pierwszego kwartału 293 mln zł wolnej gotówki. Wie, jak wyda większość pieniędzy. Połowa kwoty pójdzie na WiMax (szerokopasmowy dostęp do internetu) i komórki, czyli operatora P4. Jedynym znakiem zapytania są akwizycje.

Netia, giełdowy operator telekomunikacyjny, miała na koniec pierwszego kwartału 293 mln zł wolnej gotówki. Wie, jak wyda większość pieniędzy. Połowa kwoty pójdzie na WiMax (szerokopasmowy dostęp do internetu) i komórki, czyli operatora P4. Jedynym znakiem zapytania są akwizycje.

— W tym roku wydamy około 60 mln zł na P4 — mówi Jon Eastick, członek zarządu ds. finansowych Netii i wiceprezes ds. finansowych P4.

Netia ma 30 proc. udziałów w P4, operatorze, który zdobył licencję na świadczenie usług telefonii komórkowej trzeciej generacji. Właścicielem 70 proc. jest fundusz Novator, należący do islandzkiego miliardera — Thora Bjorgolfssona. Netia zadeklarowała, że zainwestuje w rozwój operatora 90 mln EUR. P4 szacuje, że w ciągu 10 lat będzie mu potrzebne 650 mln EUR na rozwój infrastruktury.

Start P4 później?

P4 planuje rozpoczęcie świadczenie usług w czwartym kwartale, ale start może się opóźnić.

— Nie będziemy w stanie w tym roku uruchomić usługi opartej na własnej sieci. By to się udało, musimy podpisać umowę o roamingu wewnętrznym, dającą nam dostęp do sieci jednego z operatorów, lub poczekać na otwarcie rynku — tłumaczy Jon Eastick.

P4, który musi do końca tego roku zapewnić zasięg 16 proc. populacji, ma problemy z budową masztów — uzyskiwanie zezwoleń trwa dłużej, niż się spodziewał.

— Wciąż mamy nadzieję, że zdołamy uruchomić usługę w terminie. Ale jeżeli nie uda się podpisać wkrótce umowy z jednym z operatorów, a regulator w ciągu kilku miesięcy nie wyda decyzji o roamingu wewnętrznym, pomyślimy o opóźnieniu startu — informuje Jon Eastick.

Z naszych informacji wynika, że P4 rozmawia z Polską Telefonią Cyfrową (PTC), operatorem sieci Era, i Polkomtelem, operatorem sieci Plus GSM. Rozmowy są na dość zaawansowanym etapie, choć w obu wypadkach pojawił się pewien problem — P4 nie podpisze umowy z PTC, dopóki zarząd operatora nie zostanie wpisany do KRS, co może potrwać co najmniej miesiąc. W Polkomtelu zastrzeżenia do umowy ma Vodafone.

Współpraca P4 i Netii ma dać synergie kosztowe. Netia będzie dystrybuowała usługi P4 do klientów biznesowych oraz obsługiwała transmisję ruchu od stacji bazowych do sieci komutacyjnych i szkieletowych. Współpraca obu podmiotów zmniejszy też koszty administracyjno-finansowe.

— Same koszty administracyjno-finansowe w przyszłości powinny przynieść oszczędności rzędu kilkudziesięciu milionów złotych — mówi Jon Eastick.

100 mln zł na WiMax

Kolejny duży inwestycyjny projekt to WiMax, na który Netia zamierza wydać w tym roku do 100 mln zł.

— To nakłady na budowę infrastruktury i koszty operacyjne — wyjaśnia Jon Eastick.

Netia, która otrzymała częstotliwości uprawniające do świadczenia usług w technologii WiMax w lipcu ubiegłego roku, przygotowuje program pilotażowy oparty na 20 stacjach bazowych. Do końca roku chce mieć ponad 100 stacji, które pozwolą na uruchomienie usługi w kilkudziesięciu miastach.

— Zamierzamy uruchomić tę usługę na zasadach komercyjnych w drugiej połowie tego roku — mówi Jon Eastick.

W tym roku przychody z WiMaksu będą znikome, ale w przyszłym mogą wynieść kilkadziesiąt milionów złotych.

— Pozwoli to na zbilansowanie się projektu już w 2007 r. — twierdzi Jon Eastick.

WiMax umożliwi Netii świadczenie usług szerokopasmowego dostępu do internetu, ale też pozwoli rozszerzyć bazę abonentów usług telefonii stacjonarnej. To jeden z głównych elementów, dzięki któremu mają się zwiększyć wpływy Netii w przyszłym roku.

Zostaje ponad 80 mln zł

Netia chce wypłacić w tym roku 50 mln zł dywidendy, teoretycznie zostaje jej więc 83 mln zł na sfinansowanie potencjalnych akwizycji, nie licząc bieżących wpływów gotówkowych.

— Możemy rozwijać się samodzielnie, ale jesteśmy zainteresowani kupnem firm z branży — mówi Jon Eastick.

W grę wchodzą Dialog czy Pro-Futuro. O ile sprzedaż Dialogu utknęła w martwym punkcie, o tyle kupno Pro-Futuro jest bardziej realistyczne. Prasa pisała, powołując się na nieoficjalne informacje, że Netia złożyła na początku kwietnia ofertę kupna spółki od NFI Jupiter za 75-80 mln zł. Netia nie komentuje tych doniesień.

Efekty tegorocznych inwestycji będą widoczne w dłuższym okresie, ten rok Netia może zakończyć stratą netto.

— Jest to rok przejściowy, dlatego wyniki w krótszym terminie będą gorsze. Ale firmie sprzyja jej wzrost gospodarczy i otoczenie regulacyjne — mówi Jon Eastick.

O ile jednak nakłady na WiMax mają się zbilansować w przyszłym roku, o tyle P4 jest bardziej ryzykownym projektem.

— P4 jeszcze przez kilka lat będzie przynosił straty i będzie obciążał wyniki Netii. Ale na poziomie operacyjnym to dwie różne firmy i synergia na poziomie operacyjnym wręcz Netii pomoże. Nie będzie to wpływało na możliwości finansowe Netii, choćby na wypłatę dywidendy — podsumowuje Jon Eastick.

Okiem eksperta

Netia mnie nie przekonuje

Mam pewne obawy o strategię Netii. Operator nie ma zbyt dużego doświadczenia w sprzedawaniu produktów masowych, więc wyjście z ofertą szerokopasmowego dostępu do internetu dzięki WiMax czy telefonii komórkowej poprzez P4 może nie być tak efektywne, jak spółka zakłada. Otwarcie rynku — pętli lokalnej czy roamingu wewnętrznego — może sprawić, że Netia będzie miała nagle wielu konkurentów i będzie jej dość ciężko o szybki zwrot z inwestycji. Nowa strategia została źle przyjęta przez rynek, a ja nie bardzo wierzę, aby Netia za chwilę zaczęła pokazywać wyniki, które spowodują, że kurs będzie rósł. Myślę, że za pół roku akcje będą wyceniane na 4,00-4,50 zł.

Michał Marczak, DI BRE Bank 

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: (Marek Druś)

Polecane