Netia przyspiesza na światłowodach

Operator rozkręca sprzedaż internetu na nowych światłowodach. Myśli też o zakupach i rozszerzeniu usług biznesowych

Światło nie dotarło jeszcze do Polaków. Zgodne z najnowszym rankingiem FTTH Council zajmujemy 22. miejsce w Europie pod względem podłączenia gospodarstw domowych do sieci światłowodowych FTTH i FTTB (światłowodów do domu i do budynku). Taki dostęp ma obecnie jedynie 2,5 proc. gospodarstw domowych, czyli czterokrotnie mniej, niż wynosi unijna średnia. Największe kablówki oraz stacjonarni operatorzy telekomunikacyjni, czyli Orange i Netia, rozkręcają jednak inwestycje w taką infrastrukturę. Orange chce wydać na to do końca 2018 r. ponad 2 mld zł, a jego zarząd rekomenduje niewypłacanie dywidendy, bo „dostępne pieniądze chce przeznaczyć na projekty światłowodowe”. Netia tymczasem z wypłaty dywidendy rezygnować nie zamierza, ale jej priorytetem jest modernizacja sieci do standardu światłowodowego.

Zobacz więcej

UCIECZKA DO PRZODU: Netia, kierowana przez Tomasza Szopę, a kontrolowana przez podmioty związane ze Zbigniewem Jakubasem, traci klientów i przychody na swoich tradycyjnych rynkach. Ponad 0,4 mld zł, wydanych na światłowody, ma powstrzymać ucieczkę klientów do mobilnej i stacjonarnej konkurencji. Grzegorz Kawecki

— W ubiegłym roku, gdy rozpoczynaliśmy ten projekt, poszło na to 20 mln zł, w tym roku będzie to o rząd wielkości więcej. Zmodernizowana sieć dociera już do 100 tys. gospodarstw domowych, ale dopiero zaczynamy sprzedawać dostęp światłowodowy — robimy to na razie na połowie z nich. Wstępne wyniki są obiecujące, w ciągu pierwszego miesiąca sprzedaliśmy kilkaset takich dostępów — mówi Tomasz Szopa, prezes Netii.

Ofensywa światłowodowa

Netia zapowiadała już wcześniej, że na modernizację sieci przeznaczy do 2019 r. 417 mln zł. — Trudno sobie wyobrazić, by przy stale rosnącym ruchu za kilka lat szansę utrzymania się na rynku miał operator, który nie będzie w stanie zaoferować użytkownikom przynajmniej kilkuset megabitów transferu. Do końca tego roku chcemy docierać ze światłowodami do 700 tys. gospodarstw domowych, łącznie w planie jest 1,6 mln do końca 2018 r. Bez tego coraz trudniej byłoby nam utrzymać klientów — mówi Tomasz Szopa.

Światłowody mają zastąpić najstarszą, najwolniejszą sieć miedzianą — poza nią obecnie Netia ma prawie 900 tys. łączy NGA („sieć nowej generacji”, oferującą dostęp powyżej 24 Mbit/s) w różnych technologiach. Prezes Netii podaje, że statystyczny klient spółki konsumuje miesięcznie — wliczając w to telewizję — 500 GB danych.

— W kolejnych latach będzie to jeszcze więcej, choćby ze względu na rozwój technologii wirtualnej rzeczywistości. Nie sądzę, by taki ruch dało się obsłużyć internetem mobilnym — chyba że w centrach miast nastawiamy dziesiątki masztów i będziemy żyć jak w mikrofalówkach — mówi Tomasz Szopa.

Adam Sawicki, prezes T-Mobile, mówił w ubiegłym tygodniu w rozmowie z „PB”, że jego zdaniem „dla konsumentów internet mobilny wystarczy, zwłaszcza wtedy, gdy powstaną sieci 5G”. Tymczasem prezes Netii uważa, że w domu potrzebny będzie światłowód.

— Internet mobilny i stacjonarny to nie konkurencja, ale usługi, które się uzupełniają — klienci po powrocie do domu przełączają się na domowe Wi-Fi, które działa szybciej i bez zakłóceń. Dużej części użytkowników — choćby graczom — internet mobilny nie wystarczy, potrzebują lepszej jakości, którą daje światłowód — mówi Tomasz Szopa. Netia koncentruje inwestycje na rynkach, na których już jest obecna. Tam, gdzie jej jeszcze nie ma, liczy na pomoc publiczną — w ostatnim konkursie w ramach Programu Operacyjnego Polska Cyfrowa wystartowała w kilkunastu obszarach.

Przygarnianie małych

Netia miała w ubiegłym roku 1,53 mld zł przychodów, o 2,6 proc. mniej niż rok wcześniej. Zanotowała przy tym 447 mln zł skorygowanego zysku EBITDA, a jej zadłużenie netto wyniosło na koniec roku 204 mln zł.

— Mamy bardzo niskie zadłużenie, na poziomie 0,5 EBITDA. To oznacza, że w razie potrzeby moglibyśmy wygospodarowaćna akwizycje około 1 mld zł — mówi Tomasz Szopa. Prezes Netii już wcześniej wyrażał zainteresowanie elementami sieci, które być może UPC będzie musiało sprzedać po przejęciu Multimediów — tak, jak na żądanie urzędu antymonopolowego robiło w 2011 r. po przejęciu Astera, gdy nabywcą była właśnie Netia. Okazje do inwestycji mogą być jednak gdzieś indziej.

— Na rynku jest ponad 2 tys. małych dostawców internetu, świetnie znających lokalne rynki i posiadających tam dobre relacje z drobnym biznesem. Sądzę, że za 2-3 lata w tym segmencie zacznie się ruch. Przy rosnącej konkurencji ze strony operatorów mobilnych i dużych graczy stacjonarnych konieczna będzie konsolidacja — a przynajmniej znalezienie silniejszego partnera, który będzie mógł wesprzeć mniejszą spółkę systemami IT, biurami obsługi klienta czy wreszcie marketingiem i silną marką w modelu franczyzowym — mówi prezes Netii.

Spółka „przygląda się” temu segmentowi rynku, choć transakcji w najbliższym czasie nie ma co oczekiwać.

— Na razie jest on trochę „popsuty” przez duże dotacje unijne na budowę sieci i oczekiwania cenowe są zbyt wysokie, ale z każdym milionem wydanym przez większych graczy na budowę światłowodów powinny się obniżać — mówi Tomasz Szopa.

Biznesowy koń pociągowy

Netia od dwóch lat dzięki nowej umowie z Playem intensywnie sprzedaje swoim klientom usługi mobilne jako operator wirtualny.

— Mamy 120 tys. klientów MVNO, sprzedaż idzie lepiej, niż oczekiwaliśmy. Teraz oferujemyim też internet LTE, więc możemy mocno zwiększyć tę bazę — mówi Tomasz Szopa. To jednak nie segment usług dla konsumentów ma mieć największy wpływ na poprawę wyników Netii.

— Naszym koniem pociągowym jest i będzie segment B2B. Możemy tu szyć oferty na miarę i sprzedawać naszym klientom dodatkowe produkty i usługi, pole do rozwoju jest zwłaszcza w segmencie małych i średnich przedsiębiorstw. Tu właśnie bardzo dobrze sprawdza się podejście lokalne, marketing na małych rynkach jest czterokrotnie skuteczniejszy niż centralne kampanie — mówi Tomasz Szopa.

Według prezesa Netii centrala spółki musi być przebudowana w stronę „centrum kompetencyjnego”. Musi też lepiej wykorzystywać kompetencje, które już są, ale bywają ukryte.

— Dostarczamy telewizję w technologii unicast, co sprawia, że dysponujemy w czasie rzeczywistym informacjami o zachowaniu i preferencjach widzów, które mogą mieć dużą wartość dla nadawców czy reklamodawców, oczywiście w formie całkowicie anonimowej. To jest projekt, z którym przyszli do nas inżynierowie — po prostu poinformowali, że jest taka możliwość i być może da się to zmonetyzować. Intensywnie nad tym pracujemy i chcemy mocniej angażować inżynierów w rozwój katalogu usług — mówi Tomasz Szopa.

OKIEM EKSPERTA
Dogonić kablówki

JAKUB VISCARDI, analityk DM BOŚ

Rozmiar programu inwestycyjnego Netii wydaje się dopasowany do skali firmy i liczby jej klientów, te pieniądze powinny wystarczyć do wymiany istniejącej infrastruktury na światłowody. To w obecnej sytuacji rynkowej ruch sensowny i jednocześnie konieczny — sieci kablowe w ostatnich latach zainwestowały w infrastrukturę i odbierały klientów Netii i Orange. Jedynym rozwiązaniem w tej sytuacji są dla operatorów stacjonarnych własne inwestycje w sieć w nadziei, że proces odchodzenia klientów zostanie powstrzymany, a trend uda się odwrócić. Netia historycznie rosła dzięki akwizycjom, ale wydaje się, że po przejęciu TK Telekom nie ma już odpowiednio dużych celów inwestycyjnych i na rynku nie ma pola do szybkiego wzrostu w ten sposób.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Marcel Zatoński

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Inne / Netia przyspiesza na światłowodach