Netia szuka swojego dna
Wczorajsze notowania przyniosły pogłębienie spadków. Mimo że kolejny atak bessy nie był dla nikogo zaskoczeniem, skala przeceny sektora telekomunikacyjnego z pewnością przekroczyła oczekiwania. Szczególna uwaga była zwrócona wczoraj na Telekomunikację Polską z racji pogłosek o planach podziału giganta. Przecenę narodowego operatora przyćmiło jednak kolejne załamanie wyceny Netii.
Od debiutu niezależnego telekomu wyniki finansowe grupy kapitałowej w decydującym stopniu wpływały na wycenę rynkową spółki. Jako że holding Netii systematycznie wykazuje coraz słabsze wyniki, pogarszająca się koniunktura w szerokiej branży technologicznej sprawiła, że w ostatnich kwartałach inwestorzy wręcz panicznie reagowali na każdą informację o złych wynikach emitenta. Obecnie analitycy DM WBK szacują, ze strata netto grupy może wynieść w pierwszym półroczu 340-350 mln zł. W pierwszym kwartale grupa Netii miała około 169 mln zł straty, a sama Netia Holdings — około 300 mln zł na minusie. W rezultacie podczas sesji walory Netii traciły blisko 19 proc. Wyprzedaż wywołała również zapowiedź obniżenia ratingu dla spółki przez agencje Moody’s. Zarząd spółki twierdzi, ze po III kwartale 2002 roku niedobór w finansowaniu może sięgnąć 300-350 mln dolarów.
Praktycznie od debiutu 15 czerwca ubiegłego roku walory Netii pogrążone są w głębokiej bessie. Pierwsze notowanie PDA odbyło się przy cenie 120,5 zł, co oznacza, że kapitalizacja rynkowa telekomu stopniała przez rok o 86 proc. Mimo złej sytuacji giełdowej Netii warto obserwować jej walory. Ewentualne wzrostowe odbicie pozwoli na osiągnięcie wysokiej stopy zwrotu.