Netia 1, jeden z trzech telekomunikacyjnych operatorów międzystrefowych wystąpiła 13 kwietnia do Ministerstwa Łączności z żądaniem zwrotu 24 mln EUR, czyli opłaty za licencję long-distance. MŁ potwierdziło otrzymanie tego pisma. Nieoficjalnie wiadomo, że jednocześnie spółka złożyła wniosek do URT z prośbą o zamianę koncesji międzystrefowej na zezwolenie.
Ten drugi wniosek - do Urzędu Regulacji Telekomunikacji - jest zgodny z zapisami nowego prawa telekomunikacyjnego. Koszt ewentualnego zezwolenia będzie nieporównywalnie niższy od ceny licencji. Według naszego rozmówcy z MŁ, resort dopiero wczoraj otrzymał wniosek spółki i nie jest jeszcze w stanie ocenić jego zasadności. Powodem wystąpienia z żądaniem zwrotu 24 mln EUR jest brak możliwości wywiązania się z zobowiązań koncesyjnych.
Netia 1 odebrała licencję long-distance w maju 2000 r., ale do tej pory nie rozpoczęła świadczenia usług. Powodem jest brak umowy o współpracy z Telekomunikacją Polską. Nieoficjalnie wiadomo, że Netia zamierza przesunąć uruchomienie usług międzystrefowych o kolejny kwartał.
W podobnej sytuacji jak Netia 1 są właściciele dwóch pozostałych licencji long-distance: Niezależny Operator Międzystrefowy oraz Energis Polska. Te trzy firmy zapłaciły za koncesję, aby z co najmniej kilkunastomiesięcznym wyprzedzeniem rozpocząć świadczenie połączeń międzystrefowych. Tymczasem otwarcie rynku nastąpi już za niespełna osiem miesięcy.
Tomasz Siemieniec, [email protected]