NFI pomogły inwestorom rozruszać trochę giełdę
W trakcie wtorkowej sesji na warszawską giełdę powrócił byk, który po jednodniowych odwiedzinach niedźwiedzia ponownie dopomógł wzrostom kursów. Jego królowanie szczególnie dało się zauważyć na rynku Narodowych Funduszy Inwestycyjnych, które od kilku już tygodni znajdują się w trendzie wzrostowym. Także wczorajsza sesja przyniosła spektakularne wzrosty w tym segmencie rynku, czego konsekwencją był ponad 7-proc. wzrost indeksu NIF. Podrożały wszystkie fundusze, a na wielu z nich odnotowano redukcje zleceń kupna. Sytuacja jest w pewnym sensie paradoksalna. Wynika to z faktu, iż największym zainteresowaniem inwestorów cieszą się właśnie akcje funduszy, co pozostaje w całkowitej sprzeczności z opublikowanymi ostatnio ich wynikami kwartalnymi. Wskazują one jednoznacznie, że funduszom nie wiodło się najlepiej i przeważająca ich liczba poniosła w ubiegłym roku straty. Dziwić więc może zapał inwestorów, którzy z takim zaangażowaniem podbijają kursy do góry. Sugerować to może, iż mamy do czynienia z silnymi spekulacjami, które zdaniem analityków, muszą zakończyć się gwałtowną i ostrą korektą. Sęk w tym, by wystarczająco wcześnie przewidzieć jej termin.
W SUMIE na wczorajszej sesji podrożały akcje 119 spółek, potaniały 47, a cena 36 nie uległa zmianie. Na rynku podstawowym wartość indeksu WIG wzrosła o 0,6 proc. Nieznacznie lepiej zachowały się blue chipy skupione w indeksie WIG 20, który we wtorek podskoczył o 0,7 proc. Jednak większe wzięcie miały średnie spółki zarówno z rynku podstawowego, jak i równoległego. W przypadku tych pierwszych ich indeks MIDWIG wzrósł o 1,1 proc., zaś WIRR zwiększył swoją wartość o 0,8 proc. Pozytywnym zjawiskiem był nieznaczny wzrost wartości obrotów które przekroczyły 184 mln zł. Przy równoczesnej nadwyżce popytu może to wskazywać, iż ta tendencja ma szansę utrzymać się na dłużej. Brak jednak w dalszym ciągu czynników, które mogłyby wpłynąć na wzrost kursów największych spółek, co pozwoliłoby rozruszać trochę parkiet.
W TRANSAKCJACH pakietowych ponownie brały udział prawa poboru Kredyt Banku PBI, które systematycznie podkupywane są przez belgijski KBC Bank.
Tadeusz Stasiuk