Niczego nie zamierzam zmieniać

Beata Tomaszkiewicz
28-07-2003, 00:00

Jan Krzysztof Bielecki, kandydat na prezesa Pekao SA, zapewnia, że ma doświadczenie, niezbędne do kierowania największym bankiem w Polsce.

„Puls Biznesu”: Kiedy obejmie pan funkcję prezesa zarządu Pekao SA?

Jan Krzysztof Bielecki: 1 października. Do tego czasu muszę uporządkować swoje sprawy i zamknąć 10-letni rozdział pracy w Europejskim Banku Odbudowy i Rozwoju.

Czy czuje się pan odpowiednim kandydatem na stanowisko szefa największego w Polsce banku?

— Kierowałem bankiem, któremu ufało 38 milionów Polaków. Pekao SA jest trochę mniejszy, myślę, że sobie poradzę.

Pomoże w tym Panu doświadczenie wyniesione z EBOR?

— Tak, to była, wciąż jest, dobra szkoła zarządzania. Wymaga znajomości szeroko pojętego rynku finansowego, podejmowania decyzji, umiejętności inwestowania kapitału tak, by przynosił znaczący zwrot. Sądzę, że po 10 latach doświadczeń w EBOR wiem, jak w efektywny sposób zarządzać największym bankiem w Polsce. Gdybym nie był o tym przekonany, nie przyjąłbym tej propozycji.

Co będzie chciał Pan zmienić w Pekao SA?

— Nie zamierzam zaczynać od zmian. Pekao SA jest na najlepszej ścieżce rozwoju. Pani Maria Wiśniweska wraz ze swoim zarządem doprowadziła ten bank do tego, że przynosi on bardzo wysokie dochody, ma stabilną i wierną grupę klientów, ugruntowaną pozycję na rynku, ma doskonałe wskaźniki jakościowe. Nie potrzebuje rewolucji, bo ma dobrą strategię.

Od czego Pan zacznie swoją pracę w Pekao SA?

— Chcę się spotkać z menedżerami zarządzającymi spółką, poznać ich metody pracy, kierunki rozwoju poszczególnych pionów, strategię. Chce z nimi omówić szczegóły współpracy, ustalić, jak utrzymać wysoką efektywność i szybki rozwój tego banku. Chcę maksymalnie wykorzystać i kontynuować to, co zrobił zarząd pod kierownictwem Marii Wiśniweskiej.

Pan Alessandro Profumo, przewodniczący rady nadzorczej Pekao SA i równocześnie prezes zarządu UniCredito Italiano, inwestora strategicznego polskiej spółki, powiedział, że zostawia Panu wolną rękę jeśli chodzi o dobór członków zarządu...

— ...nie, zdecydowanie nie zacznę od zmian w zarządzie. Mam nadzieję wykorzystać doświadczenie tych osób.

Analitycy uważają, że bank powinien przyspieszyć, powalczyć z PKO BP o miano największego banku detalicznego.

— To nie wybory miss. Nie będziemy się ścigali za wszelką cenę, czy walczyli o jeden procent więcej udziału w jakimś rynku. Najważniejsze jest, by bank miał wiernych klientów, dobre produkty i wyniki satysfakcjonujące inwestorów.

Jak długo Pan zabawi w Pekao?

— Pospisuję kontrakt na trzy lata.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Beata Tomaszkiewicz

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Niczego nie zamierzam zmieniać