Niczego się nie nauczyli

Joanna Barańska
27-09-2006, 00:00

Powołano niedawno Komisję Nadzoru Finansowego. Przejęła ona funkcje Komisji Papierów Wartościowych i Giełd oraz Komisji Nadzoru Ubezpieczeń i Funduszy Emerytalnych. Od przyszłego roku zastąpi też Komisję Nadzoru Bankowego. Odbywa się to pod sztandarami taniego państwa i walki z układami, zgodnie z hasłami partii rządzącej. Nie szkodzi, że rynek mógł przyjąć to z niepokojem. Nic to, że jeśli na świecie konsoliduje się nadzór, to wokół sektora bankowego. Nieważne, że w przypadku banków za nadzór płacił NBP, teraz zapłacą banki, czyli ich klienci. Dotychczasowe instytucje były złe i trzeba je rozwalić, a kto myśli inaczej, ten wróg.

Rozwalić łatwo, zbudować trudniej. Truizm? Widocznie truizm wymagający powtarzania, bo do partii rządzącej jednak nie dociera. Pół roku temu przerabialiśmy to samo. Zlikwidowano Urząd Regulacji Telekomunikacji i Poczty, dołożono mu parę kompetencji Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji i z pompą ogłoszono powstanie Urzędu Komunikacji Elektronicznej. Zapomniano o jednym: że to nie urząd i jego pracownicy są organem administracji państwowej. Organem jest szef urzędu, a szefa nie było.

Ktoś mógłby powiedzieć: jest szef czy go nie ma, ważne, że pracownicy wykonują swoje obowiązki. Ale to szef podejmuje decyzje, które może skontrolować sąd. Szef przejmuje bagaż nieprawomocnych decyzji po swoich poprzednikach. W urzędzie komunikacji chodziło o setki decyzji dotykających klientów firm telekomunikacyjnych. Nie można się było doprosić o głupie przeniesienie numeru, bo operatorzy czekali na wyroki sądowe, a sądom nie było kogo sądzić. Teraz mamy milionowe kary dla spółek giełdowych za nieprzekazywanie inwestorom informacji, mamy kary dla funduszy emerytalnych za inwestowanie środków ze szkodą dla klientów, a prezesa komisji nadzoru nie mamy i sprawy będą wisieć, aż się załagodzą — jak wieść gminna niesie — osobiste animozje w rządzie i zostanie objawiony prezes. Premier ma zresztą co innego teraz do roboty niż powoływać prezesa — rozpaczliwie szuka większości parlamentarnej.

A tanie państwo? Jeśli wierzyć szczątkowej stronie internetowej komisji nadzoru, pracownicy likwidowanych urzędów zostali pracownikami nowego, tu więc oszczędności nie widać. Wydatki owszem są: tablicę i pieczątki trzeba było zmienić, bo komisja urzęduje w budynku po byłej KNUiFE. Wstyd, że najwyższe szczeble administracji państwowej lekce sobie ważą przyzwoite prowadzenie tejże administracji.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Joanna Barańska

Najważniejsze dzisiaj

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Transport i logistyka / / Niczego się nie nauczyli