Nie będzie dymisji ministra zdrowia Zbigniewa Religi

(Tadeusz Stasiuk)
opublikowano: 2006-11-09 16:38

Premier Jarosław Kaczyński podtrzymuje swoje zaufanie dla ministra zdrowia Zbigniewa Religi.

Rzecznik rządu Jan Dziedziczak poinformował w czwartek, że premier Jarosław Kaczyński podtrzymuje swoje zaufanie dla ministra zdrowia Zbigniewa Religi. Oznacza to, że nie będzie dymisji szefa resortu w związku z aferą, dotyczącą leku corhydron, w którym znalazł się środek mogący zagrozić zdrowiu, a nawet życiu pacjentów.

Premier pytany w czwartek na konferencji prasowej w Jeleniej Górze, z czego wynika jego zaufanie do ministra, odparł: "z tego, że pan minister, podobnie jak ja, dowiedział się o tym z prasy. I to nie pan minister w tej sytuacji zawiódł. Jeżeli bym, w tym najszerszym tego słowa znaczeniu, odpowiadał na pytanie o winę, to winni są ci, którzy stworzyli porządek III Rzeczypospolitej, bo to były wydarzenia - takie charakterystyczne dla tego porządku".

Minister zdrowia w czwartek rano oddał się do dyspozycji premiera. Jak mówił rzecznik resortu Paweł Trzciński, Religa nie czuje się winny, ale uważa, że właśnie tak powinien postąpić.

Premier rano spotkał się z ministrem zdrowia. Rozmowa trwała około dwudziestu minut, a po jej zakończeniu media zostały poinformowane, że dymisja Religi nie została przyjęta. Premier na konferencji oświadczył, że będzie zmiana całego kierownictwa Głównego Inspektoratu Farmaceutycznego.

Kaczyński i Religa byli w Jeleniej Górze, gdzie mieści się siedziba firmy farmaceutycznej Jelfa, producenta corhydronu. Spotkali się tam z inspektorami farmaceutycznymi, którzy dokonują kontroli w zakładach. Premier podjął decyzję o wstrzymaniu produkcji w zakładzie. Wszystkie partie corhydronu są wycofywane z obrotu.

Główny Inspektor Farmaceutyczny Zbigniew Niewójt już 11 października dysponował informacjami o niepożądanym działaniu corhydronu. Co prawda wydał decyzję o wstrzymaniu wytwarzania i obrotu tego leku, ale nie poinformował o tym ministra zdrowia. Premier zapowiedział w czwartek, że Niewójt zostanie zdymisjonowany.

Resort powiadomił o sprawie prokuraturę, która ma wyjaśnić, jak doszło do pomyłki u producenta leku - jeleniogórskiej Jelfy. W środę sprawę ujawnił "Dziennik".

Zdaniem wiceministra zdrowia Bolesława Piechy, który w resorcie zdrowia odpowiada za politykę lekową, zamiana preparatów w zakładzie to wynik panującego tam "skandalicznego bałaganu". W czwartek w rozmowie z PAP mówił też, że prokuratura, która bada sprawę, będzie zajmować się też wątkiem ewentualnej walki konkurencyjnej z Jelfą.

Ministerstwo Zdrowia uruchomiło specjalną infolinię w sprawie corhydronu. Infolinia o nr 0800-190-590 jest czynna w godz. 9-21.

Sprawa groźnej zawartości corhydronu wyszła na jaw w szpitalu wojewódzkim w Siedlcach. Dwie pacjentki po rutynowych zastrzykach chwilowo straciły przytomność i miały gwałtowny spadek ciśnienia. W czerwcu tego roku, w Pruszczu Gdańskim, wystąpiły niepokojące objawy u dwóch pacjentów, którym również podano corhydron. Wiceminister Piecha powiedział PAP, że od początku roku w całej Polsce było osiem przypadków wystąpienia u pacjentów objawów niepożądanych w efekcie podania corhydronu, ale kontrole serii leku nie wykazały żadnych nieprawidłowości. (Di, PAP)