Czytasz dzięki

Nie bójmy się długu

  • PAP
opublikowano: 02-07-2020, 11:53

Grupa młodych ekonomistów proponuje likwidację konstytucyjnego limitu długu publicznego, który ich zdaniem ogranicza możliwości rozwojowe Polski – czytamy w czwartkowym wydaniu "Rzeczpospolitej".

Ekonomiści z think tanku Instrat w liście otwartym napisali, że odważna polityka gospodarcza jest możliwa. "Dziś istotną barierą rozwojową dla Polski jest ustanowiony w konstytucji arbitralny próg zadłużenia, który może uniemożliwić prowadzenie przez państwo polityki prorozwojowej, uwzględniającej wyzwania infrastrukturalnej luki inwestycyjnej, polityki mieszkaniowej czy transformacji energetycznej ku neutralności klimatycznej" – czytamy w liście, cytowanym przez gazetę.

"Rz" podała, że pod ich apelem o usunięcie z ustawy zasadniczej zapisu, który obliguje Polskę do utrzymywania długu publicznego poniżej 60 proc. PKB, podpisało się ponad 20 ekonomistów, głównie z młodego pokolenia.

Gazeta napisała, że w następstwie pandemii Covid-19 i wywołanej przez nią recesji dług publiczny Polski zbliży się do konstytucyjnego limitu. "Sygnatariusze listu oceniają, że w tej sytuacji w kolejnych latach przywiązanie do tego limitu może wymagać prowadzenia restrykcyjnej polityki fiskalnej, co może spotęgować widoczne już dzisiaj problemy społeczne, takie jak niedostępność mieszkań, niedofinansowanie służby zdrowia oraz upowszechnienie pozakodeksowych form zatrudnienia" - czytamy.

Dziennik wskazał, że autorzy listu zwracają też uwagę na to, co od początku pandemii budzi sporo emocji: konstytucyjny limit odnosi się do długu wedle krajowej definicji, którą rząd może swobodnie zmieniać. „Na skutek zastosowania rozmaitych sztuczek księgowych już dziś całkowita wartość długu publicznego może przekraczać limity zapisane w konstytucji" - dodają.

Według nich nie ma powodów, aby Polska przestrzegała unijnego limitu długu publicznego, który również wynosi 60 proc. PKB. "Te regulacje również są arbitralne i nie są dla Polski obowiązkowe. Ani traktat z Maastricht, ani tzw. sześciopak dotyczący zarządzania gospodarczego nie nakładają tych zobowiązań na kraje spoza strefy euro" – powiedział "Rz" Jan Zygmuntowski z think tanku Instrat.

Jego zdaniem, to że polski rząd może dziś pożyczać na rynkach rekordowo tanio, świadczy o tym, że także inwestorzy nie mają obaw o stabilność finansów publicznych Polski - napisała gazeta.

"Rz" przytacza także opinię dr Wojciecha Paczosa, ekonomisty z Uniwersytetu w Cardiff, który listu nie podpisał. "Problem z wiarygodnością może się jednak pojawić. Raz podniesiony limit długu może być podnoszony ponownie, aż straci moc" - powiedział gazecie. "Tłumaczy również, że w obecnym układzie politycznym dodatkowa przestrzeń fiskalna może nie być efektywnie wykorzystana" - napisała gazeta.

"Zamiast sztywnego limitu długu, który odbiera rządowi jakiekolwiek pole manewru, proponujemy choćby stworzenie na wzór 40 innych krajów rady fiskalnej, złożonej z przedstawicieli związków zawodowych i branżowych, organizacji pozarządowych i naukowców, która ustalałaby priorytety i opiniowała określone wydatki prezydentowi RP" – cytuje "Rz" Jana Zygmuntowskiego.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: PAP

Polecane