Nie chcą Polski w strefie euro

JKW
opublikowano: 15-02-2012, 13:12

Po doświadczeniach z Grecją, biznes Eurolandu niechętnie patrzy na ewentualne rozszerzenie wspólnoty na nowe kraje. Firmy w strefie euro boją się, że będziemy kiedyś ich kulą u nogi.

Jak wynika z badania firmy doradczej Grant Thornton, tylko niespełna jeden na trzech przedsiębiorców w krajach strefy euro  (31 proc.) życzyłby sobie przyjęcia do wspólnoty nowych członków.

None
None

Najbardziej niechętni są szefowie firm w Finlandii (tylko 8 proc. jest za rozszerzeniem), Niemczech (15 proc.) i Irlandii (20 proc.). Najbardziej otwarci na przyjęcie nowych krajów do strefy euro są przedsiębiorcy w Grecji (62 proc.) i Hiszpanii (53 proc.).

— Przedsiębiorcy strefy  euro obawiają się, że nowo przyjęty kraj byłby drugą Grecją. Trudno im się dziwić, że nie chcą podejmować tego ryzyka. Kiedy tworzona była strefa euro, mówiono im, że Grecja spełnia wszelkie wymagania i nie mają się czego bać — mówi Przemysław Hewelt, ekonomista Grant Thornton.

Zyski z rozszerzenia na Polskę strefy euro, czyli nowy rynek zbytu czy wyeliminowanie różnic kursowych, nie są dla większości firm Eurolandu warte tego ryzyka.

— Przedsiębiorcy wolą zmagać się z tymi problemami, które mają teraz, niż wchodzić w nieznany obszar, jakim byłoby rozszerzenie strefy  euro. W obecnych warunkach trudno liczyć na to, że lobby biznesowe w Eurolandzie będzie wspierać ewentualne dążenia Polski do przyjęcia unijnej waluty — mówi Przemysław Hewelt.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: JKW

Polecane