Nie chcą zdjąć kagańca z OFE

Grzegorz Nawacki
opublikowano: 12-01-2007, 00:00

Są fundusze, które mimo istniejących rygorów inwestycyjnych radzą sobie lepiej niż inne. Zasady się nie zmienią. A strategie?

Fundusze emerytalne uchyliły rąbka tajemnicy i ujawniły wszystkie pozycje w portfelu akcyjnym, które stanowią powyżej 1 proc. aktywów. Nie jest niespodzianką brak… niespodzianek. Wielkość spółek notowanych na naszej giełdzie sprawia, że niektóre inwestycje mógł w ciemno wymienić każdy, kto choć trochę interesuje się giełdą.

— Portfele budowane są w myśl żelaznej zasady o dużym zaangażowaniu w duże spółki — tłumaczy Grzegorz Raupuk, prezes Analiz Online, firmy monitorującej rynek funduszy.

Budują zyski

Nie jest tak jednak zawsze. Z analizy danych wynika, że zarządzający wierzą w sektor budowlany i deweloperski. Na spore inwestycje w GTC zdecydowało się 10 funduszy. Ochoczo kupowały również Echo Investment. Do grona faworytów należały Cersanit, PBG i Polimex. Zniknął za to Budimex, który w poprzednich latach był jedną z ulubionych spółek z tej branży. Analitycy podpowiadają, że ten sektor jest na pewno mocno reprezentowany wśród pozycji mniejszych niż 1 proc. Zalecają więc pewną ostrożność w wyciąganiu wniosków.

Przy analizie wyników funduszy wskazuje się na wyraźną przewagę w zyskowności Polsatu i Pekao. Konkurenci odpowiadają, że różnica wynika z małych aktywów, którymi łatwiej zarządzać. Prawdziwym powodem może jednak być odważna ucieczka od sztandarowych wyborów. To właśnie te fundusze mają najmniej typowe portfele.

Aż dziewięć funduszy nie ma w portfelu żadnej niespodzianki tzn. spółki, której nie posiadałby konkurent. W tym gronie są jednak fundusze, które w zeszłym roku osiągnęły wysokie stopy zwrotu, więc można domniemywać, że wśród mniejszych pozycji znajdują się zyskowne walory.

Zaskoczenie u analityków wzbudziło, że żaden fundusz nie zdecydował się na dużą inwestycję w CEZ.

— Na pewno jednym z czynników było to, że sektor energetyczny jest słabo znany i rozumiany przez zarządzających. Wynika to z braku doświadczenia — mówi Andrzej Powierża, analityk PKO BP.

Stare przeboje

Jednak w nieoficjalnym kanonie inwestycyjnym w portfelu wszystkich OFE są: PKN Orlen i Telekomunikacja Polska oraz PKO BP (banku nie ma Bankowy, bo nie może, jako że jest jego właścicielem). Tylko dwa fundusze nie mają akcji KGHM (Winterthur i Polsat) i Pekao (Polsat i Pekao — tu znów bank jest właścicielem funduszu). Jeśli dodać do tego, że dziesięć funduszy ma w swym portfelu akcje BPH, pięć ING Bank Śląski, a cztery BZ WBK i Getin, to widać, że stawiają na banki.

— To nie zaskakuje. Po pierwsze z uwagi na duży udział banków w indeksach, a pod drugie, ze względu na dobre perspektywy. Banki pozwalają korzystać ze wzrostu całej gospodarki — twierdzi Andrzej Powierża.

W tym kontekście za oryginalne można uznać zaangażowanie Commercial Union (CU) w BRE Bank.

— To więcej niż udział BRE w indeksie, więc można powiedzieć, że CU postawił na tę spółkę. Historia kursu pokazuje, że była to dobra decyzja — komentuje Andrzej Powierża.

Z kolei Polsat odważnie zainwestował w Millennium, a Pekao w Handlowy. Na uwagę zasługuje znalezienie się OTP Banku w portfelu ING Nationale Nederlanden. To największa inwestycja zagraniczna polskiego funduszu emerytalnego i zarazem jedyna, która przekracza 1 proc. aktywów.

— Zainteresowanie bankiem w regionie mogło być związane z wysokimi wycenami polskich banków — zauważa Andrzej Powierża.

Skazane na nudę

Za monotonię inwestycyjną nie można mieć pretensji do zarządzających.

— Trzeba docenić oryginalność portfeli najlepszych funduszy — ocenia Grzegorz Raupuk.

W przypadku największego gracza na rynku — CU, inwestycja wielkości 1 proc. ma wartość 30 mln zł. Nie pozostałaby bez wpływu na kurs. Jednak paradoksalnie dwa największe fundusze zdobyły się na całkiem oryginalne wybory spó-łek. Najmniej odważne są fundusze średniej wielkości. Podążanie jednym tropem może być związane z asekuranctwem, by osiągnąć bezpieczny wynik bliski średniej. Receptą byłoby wprowadzenie zmian postulowanych przez branżę, m.in. dopuszczenie tzw. krótkiej sprzedaży i inwestycji w kontrakty terminowe. Z wypowiedzi polityków wynika jednak, że takich planów nie ma.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Grzegorz Nawacki

Polecane