"Krytycznie oceniamy takie zmiany w prawie wieczystym, jakie zaproponował ostatnio resort infrastruktury i budownictwa. Mieszkańcy dostaną grunty na własność, ale za jaką cenę? Zmiana nazwy z opłaty rocznej na cykliczną to żadna zmiana – zamienił stryjek siekierkę na kijek. Opłaty na rzecz gminy czy powiatu miały by być opłacane do końca okresu użytkowania wieczystego czyli zazwyczaj jeszcze przez 50-70 lat. Wprawdzie w przypadku jednorazowej odpłatności przewidziano bonifikatę, ale zaledwie w wysokości 50 proc., co oznacza że użytkownik wieczysty miałby uiścić sumę rzędu 25-35 opłat rocznych, gdyby dokonywał jednorazowej płatności. Mieszkańcy bloków nie skorzystają na takim uwłaszczeniu. Nam chodzi o to, żeby ministerstwo zmieniło przede wszystkim zasady naliczania opłat za użytkowanie wieczyste. Dzisiaj dochodzi do tego, że mieszkańcy tego samego bloku płacą skrajnie różne kwoty – czasem różnica między nimi jest nawet dziesięciokrotna. Nazywamy je haraczami, bo ich wielkość dochodzi czasem do kilkunastu tysięcy złotych rocznie. Projekt nowej ustawy, nad którym pracuje rząd, mógłby być zaakceptowany, pod warunkiem iż uprzednio zmniejszy się stawkę wieczystego do 0,3 proc., a tym samym opłatę roczną. Ponadto projekt ten nie uwzględnia nieruchomości jednorodzinnych. To nie prawda, że dzisiaj nabycie na własność gruntów w użytkowaniu wieczystym blokuje jedynie przysłowiowa „zgoda sąsiada”, a właściciele domków jednorodzinnych mogą to zrobić bez przeszkód. Znam przypadek użytkownika wieczystego z Warszawy, który od 14 lat nie może doczekać się decyzji przekształceniowej, bo gmina ją blokuje (a w tym samym czasie aktualizacje opłaty). Założenia projektu muszą zostać zmienione".
Nie chcemy takiego uwłaszczenia
Popieramy ustawową zamianę prawa użytkowanie wieczystego na prawo własności, ale nie na takich zasadach, na jakich proponuje rząd - mówi Daniel Alain Korona, prezes Stowarzyszenia Interesu Społecznego WIECZYSTE.