Nie daj się bankowi

Rozmawiała: Iwona Jackowska
opublikowano: 03-11-2011, 00:00

Żądanie zabezpieczenia kredytu wyższego od wartości nabywanego środka trwałego jest sprzeczne z zasadami współżycia społecznego - wywiad Pulsu

Wygórowane żądania banków co do zabezpieczenia spłaty kredytów udzielanych przedsiębiorcom na zakup urządzeń do prowadzenia działalności gospodarczej oznaczają dla nich duże obciążenia finansowe. Podnoszą znacznie koszt kredytu. Przed tym można się jednak uchronić. Jak to zrobić, wyjaśnia Igor Marek, radca prawny w TGC Corporate Lawyers.

Kiedy można mówić o wygórowanych żądaniach banku co do zabezpieczenia spłaty kredytu?

Jest to tzw. nadzabezpieczenie kredytu. Bank, udzielając kredytu przedsiębiorcy, np. na zakup środków trwałych czy nieruchomości, żąda zabezpieczenia, które przewyższa 100 proc. wartości tego środka trwałego czy nieruchomości. Zwiększone zabezpieczenie oznacza zwiększone koszty jego ustanowienia, a to sprawia, że koszt kredytu jest wyższy, a sam kredyt trudniej dostępny. Żądanie ze strony banku dodatkowego zabezpieczenia może się pojawić przed podpisaniem umowy kredytowej albo w trakcie jej obowiązywania, gdy bank nie obniży wymaganego zabezpieczenia pomimo spłaty części zadłużenia.

Można to zilustrować konkretnym przykładem?

Przedsiębiorca podpisał umowę kredytową na zakup kompletnejlinii produkcyjnej o wartości 780 tys. złotych z bankiem. Okres spłaty kredytu ustalono na 3 lata. Umowa zakładała, że dla zabezpieczenia kredytu zostanie ustanowiona hipoteka umowna w kwocie 450 tys. złotych na prawie użytkowania wieczystego gruntu. Pozostała część zabezpieczenia to gwarancja bankowa, której miesięczny koszt utrzymania dla przedsiębiorcy wynosił 5 tys. złotych. Po dwóch latach przedsiębiorca potrzebował niewielkiego kredytu obrotowego. Bank odmówił z uwagi na dotychczasowe obciążenia, w tym obciążenia wynikające z konieczności utrzymywania gwarancji bankowej w pełnej wysokości. Negocjacje nie dały rezultatu, bank nie zgodził się na odstąpienie od zabezpieczenia w postaci gwarancji bankowej w pełnej wysokości, twierdząc, że rezygnacja z tego nastąpi po całkowitej spłacie zadłużenia. Ostatecznie spór rozstrzygnął sąd. Jak stwierdził, żądanie utrzymania pełnego zabezpieczenia, pomimo znacznego zmniejszenia kwoty kredytu, może prowadzić do uznania takiej umowy kredytowej za sprzeczną z zasadami współżyciaspołecznego i zasady swobody działalności gospodarczej.

Co w takich przypadkach można zrobić?

Jeśli zabezpieczenie hipoteczne jest nadmierne, właściciel obciążonej nieruchomości może żądać zmniejszenia sumy hipoteki. Wynika to ze zmian ustawy o księgach wieczystych i hipotece, wprowadzonych w tym roku. Postanowienie takie ma zapobiegać ryzyku nadzabezpieczenia. Klient banku jest więc chroniony przez roszczenie o obniżenie sumy hipoteki. Ustalenie nieważności umowy hipotecznej zabezpieczającej kredyt mogłoby bowiem powodować nieważność umowy kredytowej, gdyby dowiedziono, że bez takiego właśnie zabezpieczenia czynność polegająca na udzieleniu kredytu nie zostałaby dokonana.

A jeśli wybrano inną formę zabezpieczenia niż hipoteka?

Wtedy jedyną formą obrony przedsiębiorcy przeciwko bankowi i nadzabezpieczeniu jest wskazanie, że takie żądanie jest sprzeczne z zasadami współżycia społecznego (podobnie jak w wyroku SN z 20 maja 2004 r., sygn. akt II CK 354/03, OSNC, 2005/5/91). Brak jednak regulacji szczegółowych dla takiego stanowiska. Dlatego też przedsiębiorcy powinni zabiegać, aby w umowie kredytowej znalazły się zapisy regulujące kwestię zabezpieczenia kredytu, np. poprzez stopniową redukcję wysokości zabezpieczenia w miarę spłaty zobowiązań względem banku.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Rozmawiała: Iwona Jackowska

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Firmy / Nie daj się bankowi