Nie doktrynerom i populistom

Wiktor Krzyżanowski
opublikowano: 2003-04-09 00:00

Prezentowane dziś na naszych łamach poglądy Stanisława Nieckarza, doradcy premiera, mogą na pierwszy rzut oka trącić uprawianą do niedawna przez rząd populistyczną propagandą, według której za wszelkie zło tego świata odpowiada NBP i RPP, a „Balcerowicz musi odejść”. Prawda jest jednak inna — były minister finansów i szef banku centralnego przedstawia swoją diagnozę sytuacji — bezrobocie rośnie, gospodarka stoi w miejscu, inwestycje spadają. Politycy się kłócą, populiści zyskują, a członkostwo w UE wciąż jest niepewne.

Nieprawdą jest, jakoby winna tego stanu rzeczy była Rada Polityki Pieniężnej i poziom stóp procentowych. Nieprawdą jest także — jak głoszą „talibowie monetaryzmu” — że wystarczy reformować, liberalizować, deregulować i prywatyzować, by było lepiej, a jedynym wrogiem (oprócz pasywnego rządu) jest wysoka inflacja.

W imieniu naszych czytelników, przedsiębiorców, którzy codziennie stawiają czoła co najmniej nieprzyjaznej rzeczywistości, jesteśmy przeciwnikami każdej formy doktrynerstwa i zamykania się w wieżach z kości słoniowej. Jeśli rzeczywiście problemem naszej gospodarki jest nieszczelny budżet, trzeba to naprawić. Jeśli winna jest nadpłynność sektora bankowego i nieadekwatnie wysokie stopy procentowe, trzeba to zmienić. Polska gospodarka nie potrzebuje trybunów ani dowcipnisiów, którzy z wysokości swoich stanowisk będą zabawiali się w tzw. publiczną debatę na dowolny (czyli żaden) temat. Polska gospodarka potrzebuje sprawnych urzędników, których horyzonty są szersze niż li tylko własne podwórko. I potrzebuje współpracy tychże. A to przecież nie jest takie trudne. Pod warunkiem, że ma się odrobinę dobrej woli i interes państwa stawia na pierwszym miejscu.