Na rynku działają setki firm windykacyjnych. Zanim wierzyciel skorzysta z usług którejś z nich, powinien się jej przyjrzeć.
Wielu przedsiębiorców wierzy, że firma windykacyjna potrafi odzyskać każdy dług. To niestety mit. Działający zgodnie z prawem i etyką zawodową windykator teoretycznie nie może uczynić nic więcej niż wierzyciel. W praktyce jego przewaga nad wierzycielem wynika z doświadczenia i wiedzy o technikach ściągania długu. Jednak i to nie zawsze wystarczy, by odzyskać pieniądze.
Wiedza i doświadczenie
Jeżeli wierzyciel sam, z różnych powodów, nie podejmuje prób ściągania długu, a w dodatku zbliża się termin jego przedawnienia, powierzenie usługi ściągnięcia wierzytelności firmie zewnętrznej może zakończyć się fiaskiem. Nawet jeśli windykator podejmie wszelkie możliwe działania.
— Nie można oczekiwać od firmy windykacyjnej cudów i wierzyć, że bez problemu odzyska utracone należności. Pamiętajmy, że windykacja to przede wszystkim sztuka negocjacji. Podmiot windykacyjny podchodzi do nich jednak z innej pozycji — ma za sobą doświadczenie zgromadzone podczas prowadzenia różnego rodzaju spraw, z różnymi dłużnikami, a do dyspozycji wykwalifikowanych specjalistów oraz bazę danych o firmach. Mimo to jego działania nie zawsze kończą się sukcesem — twierdzi Marek Rechciński, dyrektor Biura Windykacji w Coface Intercredit Poland.
Sukcesu nie gwarantuje także korzystanie z usług kilku firm windykacyjnych, wynajętych do ściągnięcia tej samej wierzytelności. Wówczas bowiem dłużnik może się po prostu uodpornić na kolejne wezwania do zapłaty. W takiej sytuacji najlepiej podjąć działania sądowe lub np. sprzedać wierzytelność.
— Do windykacji zewnętrznej często są oddawane sprawy reklamacyjne. W takich przypadkach nie ma co liczyć na zwrot długu —mówi Marek Rechciński.
Uwaga na skuteczność
Do tworzenia mitu o skuteczności zewnętrznych firm windykacyjnych przyczyniają się one same, chwaląc się, że ściągają 90 proc. powierzonych im należności. W praktyce podmioty z tej branży pomyślnie rozwiązują 50-60 proc. powierzanych im spraw, ale i tu istnieją pewne wyjątki. Bez problemu można ściągnąć np. pieniądze od podmiotów kupujących specyficzne wyroby, dostarczane na rynek przez garstkę producentów. Wówczas bowiem zadłużony podmiot nie ma szans na zakup towaru od innego dostawcy.
— Ściągalność należności na poziomie 90 proc. zdarza się, ale wtedy, gdy podmiot windykacyjny ściśle współpracuje z dostawcą od chwili wystawienia faktury do jej zapłaty, przy czym wierzyciel stosuje odpowiednie procedury — np. weryfikuje klienta przed podpisaniem kontraktu czy prowadzi monitoring wystawionych faktur — wyjaśnia Marek Rechciński.
Kryteria wyboru
W Polsce działa kilkaset podmiotów świadczących usługi windykacyjne na zlecenie. Wśród nich, jak twierdzi Marek Rechciński, zaledwie kilkadziesiąt to firmy mogące pochwalić się wysokim poziomem profesjonalizmu. Reszta psuje zaś wizerunek branży. Są to windykatorzy gotowi łamać prawo, byleby osiągnąć cel.
Zanim więc wierzyciel podpisze umowę z firmą windykacyjną, powinien sprawdzić jej pochodzenie, kapitał czy listę referencyjną. Ważne jest także, ile dany podmiot zatrudnia pracowników, w jaki sposób komunikuje się z wierzycielem i jaki ma zasięg działania.
— Ponadto należy sprawdzić, czy firma windykacyjna żąda opłat wstępnych, których zazwyczaj się nie pobiera. Trzeba także uważać na zbyt niskie kwoty prowizji, gdyż umowy mogą zawierać ukryte koszty — przestrzega Marek Rechciński.
— Dodatkową gwarancją może być przynależność firmy do Konferencji Przedsiębiorstw Finansowych. Liczące się na rynku firmy starają się budować standardy windykacji. Efektem jest opracowanie z ich inicjatywy kodeksu „zasad dobrych praktyk windykacyjnych” — dodaje Przemysław Januszaniec, dyrektor pionu projektowania procesów i zarządzania ryzykiem w firmie Kruk.
Konsekwencje wyboru odpowiedniej firmy wybiegają daleko poza samo odzyskiwanie długów.
— Metody stosowane przez windykatora oraz rynkowa opinia na jego temat mogą przełożyć się na wizerunek firmy korzystającej z jego pomocy — twierdzi Przemysław Januszaniec.