70 proc. firm z sektora MSP w ciągu ostatnich sześciu miesięcy spotkało się problemem braku płatności za usługę albo sprzedane wyroby. Jak wynika z badania Integral Collections „Polski rynek windykacji”, aż 81,4 proc. przedsiębiorstw przywykło do regulowania zobowiązań z poślizgiem. Dla co piątej firmy zwłoka w regulowaniu należności wynosi nawet 60 dni, w 16 proc. firm nawet 90 i więcej. Do krótkiej, dwutygodniowej, zwłoki przyznaje się tylko 9,3 proc. firm. Najczęściej opóźnienie sięga miesiąca. W przypadku problemów z płatnościami małe i średnie firmy rzadko zwracają się do windykatorów (32 proc.). Najczęściej próbują radzić sobie same. Niechęć takich firm do windykacji wynika przede wszystkim z obaw przed usługą (65 proc.). — Za tym sformułowaniem w głównej mierze kryje się obawa przed utratą kontrahenta — mówi Tomasz Rodak, kierownik ds. rozwoju biznesu w Integral Collections.

Windykator nie wypłoszy kontrahenta
— Dla małych i średnich firm zachowanie przyjaznych stosunków z odbiorcami jest o tyle ważne, że mają one mniej klientów niż duże korporacje, a ponadto relacje z klientami są często utrzymywane na płaszczyźnie bardziej osobistej — tłumaczy Joanna Syzdół, dyrektor biura windykacji w Coface Poland. Jednak, zdaniem Jakuba Holewy, wiceprezesa Pragma Inkaso, obawa nie jest uzasadniona. — Doświadczony windykator zawsze stara się nie naruszyć relacji handlowych pomiędzy klientem a jego dłużnikiem — mówi Jakub Holewa. Jego zdaniem, jeśli dłużnik świadomie wykorzystuje lęk swojego dostawcy o utratę klienta, doświadczona firma windykacyjna pomoże przedsiębiorcy poprawić płynność, zmniejszyć koszty zarządzania należnościami, ale także uniknąć problemów, które mogą się pojawić, gdyby inni klienci dowiedzieli się, że firma akceptuje wydłużone terminy płatności i zaczęli tego nadużywać.
Przydatne, ale za drogie
Na drugiej pozycji wśród problemów, które zniechęcają do windykacji, są koszty. — Dla małych firm przeznaczenie kwot na windykowanie długów może oznaczać kłopoty finansowe — twierdzi Piotr Piątek z firmy Casus Finanse. Z drugiej strony, MSP to małe organizacje, dla których niejednokrotnie tylko jeden niepłacący klient jest źródłem poważnych problemów finansowych. — Muszą one szczególną uwagę zwrócić na minimalizowanie ryzyka powstawania zatorów płatniczych — uważa Piotr Piątek. Jednak wynagrodzenie windykatorów wydaje się rzeczywiście niemałe. Pozytywnym standardem na rynku jest już pobieranie wynagrodzenia przez windykatorów jedynie od kwoty odzyskanej. — Prowizja zawiera się w przedziale od kilku do dwudziestu kilku procent — mówi Jakub Holewa. — Koszt miesięcznej współpracy może kosztować np. kilkadziesiąt złotych — twierdzi Edyta Szymczak, prezes Rejestru Dłużników ERIF BIG.
Inne wątpliwości
Małe firmy często boją się, że ich pojedyncze zlecenia do dużych firm windykacyjnych zaginą w masie zleceń od dużych przedsiębiorstw. Joanna Syzdół zapewnia, że ciągu ostatnich lat jakość obsługi firm windykacyjnych poprawiła się i jednakowo traktują wszystkich wierzycieli. Kolejny problem to niewiara w skuteczność działań windykacyjnych. Trzeba jednak pamiętać, że jeśli działania okażą się nieskuteczne, klienci nie ponoszą kosztów. Dodatkowo windykatorzy zapewniają o swojej wysokiej skuteczności. — Nasza skuteczność to około 90 proc. — mówi Piotr Piątek. Tomasz Rodak przekonuje, że dla rynku spraw zleconych w sektorze B2B można mówić o skuteczności w przedziale 55-80 proc. Proces odzyskiwania należności powinien zamknąć się w ciągu trzech miesięcy. Ale to zależy od wielu czynników, m.in. długości przeterminowania. — Najszybciej odzyskujemy kwoty, które mają przeterminowanie nie dłużej niż 3 miesiące od terminu płatności — twierdzi Piotr Piątek.
Specjalnie dla małych
Firmy windykacyjne dostrzegając obawy MSP proponują rozwiązania dedykowane specjalnie dla nich. — Często zdarza się, że firmy z tego sektora nie mają komórek zajmujących się odzyskiwaniem należności. Mogą skorzystać z kompleksowej usługi windykacyjnej. W jej zakres wchodzi monitoring płatności, windykacja polubowna, sądowa, a także egzekucja komornicza — tłumaczy Tomasz Delman, dyrektor w Dziale Windykacji, Informacji i Analiz Branżowych Euler Hermes. Taką specjalną ofertą dla MSP chwali się także Casus Finanse. Łączy ona rozwiązania z zakresu prewencji i windykacji i do niedawna dostępna była tylko dla profesjonalnych korporacji, ale małym firmom zaoferowano przystępną cenę. — Pakiet uwzględniający monitoring należności, pieczęć prewencyjną oraz windykację potencjalnych nierzetelnych kontrahentów kosztuje u nas niewiele ponad 100 zł — mówi Piotr Piątek.