Nie znalazł się inwestor skłonny odbudować pałace Saski i Bruehla oraz kamienicę przy ul. Królewskiej na warunkach ogłoszonych przez władze Warszawy - poinformowano w piątek na konferencji prasowej w stołecznym Urzędzie Miasta. Mimo to władze stolicy nie rezygnują z pomysłu odbudowy zachodniej pierzei Placu Piłsudskiego.
Pałace Saski i Bruehla mają być odtworzone w formie sprzed II wojny światowej.
Miasto chciało, aby projekty zostały zrealizowane w formule partnerstwa publiczno-prywatnego. Władze stolicy miały udostępnić grunt (prawie 19 tys. m kw.), a inwestor miał wybudować gmachy. Wartość inwestycji to ok. 400 mln zł, miasto miało sfinansować inwestycję w kwocie 50 mln zł.
W pałacu Bruehla miały znajdować się instytucje komercyjne, z których inwestor mógłby czerpać zyski. Pałac Saski miał być własnością miasta i mieścić instytucje publiczne, w tym planowany instytut poświęcony Janowi Pawłowi II.
Teraz warunki te ulegną zmianie.
Zdaniem dyrektora Biura Zamówień Publicznych w Urzędzie Miasta, Mirosława Kochalskiego, brak ofert na wybudowanie gmachów oznacza, że w Polsce trudno jest realizować inwestycje na zasadzie partnerstwa publiczno-prywatnego. Podkreślił, że w Polsce nie ma ustawy na ten temat.
"Ten pomysł miałby szanse, gdyby był realizowany w warunkach np. roku 2008. Być może rynek nie dostrzega, że taka formuła w tym zakresie jest do zaakceptowania" - powiedział.
Mimo to władze stolicy, nie rezygnują z inwestycji. "Celem prezydenta stolicy jest odbudowanie zachodniej pierzei pl. Piłsudskiego. W ciągu najbliższych tygodni zostanie opracowana nowa strategia w oparciu o to, co wiemy dzisiaj" - podkreślił.
Jak wyjaśnił, najprawdopodobniej władze miasta ogłoszą przetarg na wybudowanie pałacu Saskiego, za którego budowę zapłacą.
Według naczelnego architekta miasta Michała Borowskiego, działki, na których mają powstać pałac Bruehla i kamienica, będą oddane w dzierżawę wieczystą lub sprzedane. Ten plan ma być zrealizowany do końca września br.
Borowski powiedział, że miasto na obsługę prawną dotyczącą przetargu wydało ok. 300 tys. zł. Umowa z firmą prawniczą opiewała na 1 mln zł, jednak firma prawnicza nie dostanie reszty pieniędzy, bo przetarg nie zakończył się sukcesem.
Przetarg na wybudowanie pałaców i kamienicy został ogłoszony w styczniu br. Jeszcze w ubiegłym roku zainteresowanie realizacją inwestycji wyraziły cztery firmy: węgierska, francuska, belgijska oraz międzynarodowa.
Oś Saska, czyli XVIII-wieczne założenie urbanistyczne o długości 1,5 kilometra, było unikatem na skalę kraju. Obejmowała pałac z rozległym dziedzińcem oraz zespół parkowy. W późniejszym czasie dziedziniec pałacowy przekształcono w plac miejski. W czasie II wojny światowej zabudowania wokół niego uległy zniszczeniu. Po wojnie plac stał się miejscem uroczystości państwowych i jednym z najbardziej charakterystycznych punktów Warszawy.