Nie ma rzeczy niemożliwych, wystarczy chcieć

Partnerem publikacji jest Microsoft
opublikowano: 2021-12-30 09:09
zaktualizowano: 2021-12-30 10:18

To było pierwsze spotkanie z technologią Microsoft, podczas którego mogłam sama coś tworzyć pod okiem osoby prowadzącej szkolenie. Punkt po punkcie poznawałam oferowane narzędzia - mówi Katarzyna Nowicka, starszy specjalista w zespole ds. administracji Link4.

Co panią skłoniło do wzięcia udziału w szkoleniu zorganizowanym przez Microsoft?

Chciałam zostać uczestniczką EmPowerWomen, żeby wprowadzać w naszej firmie udogodnienia. Nastawiłam się głównie na PowerApps. Razem z koleżankami pracujemy nad projektem końcowym, który pozwoli nam usprawnić kilka procesów. Obsługuję klientów wewnętrznych, czyli pracowników. Chciałabym, aby nasza współpraca była płynniejsza.

Szkolenia w ramach programu EmPowerWomen pokazały uczestniczkom jak można modelować swoją karierę, doświadczenie, umiejętności. Zobaczyć, gdzie trzeba być, żeby zaistnieć – mówi Katarzyna Nowicka, starszy specjalista w zespole ds. administracji Link4.

Na czym ten projekt polega? Jakie procesy ma ułatwiać?

W biurze jestem dwa - trzy razy w tygodniu, a niektórzy pracownicy pracują tylko zdalnie i pojawiają się w naszej siedzibie tylko wtedy, kiedy muszą coś konkretnego załatwić. Zajmujemy się wydawaniem sprzętu pracownikom: telefonów komórkowych, przekazywaniem samochodów służbowych, kart dostępu, kart SIM do telefonów. Chciałabym obieg papierów związanych z wydaniem tego sprzętu zastąpić aplikacją. Pracownik nie musiałby wtedy podpisywać dokumentów, a ja nie musiałabym trzymać segregatorów. Wszystko by było w specjalnie utworzonej aplikacji pod nadzorem Microsoftu. Mamy swojego mentora, który pomaga nam, podpowiada co możemy zrobić, żeby nasz pomysł można było zrealizować.

Miała pani wcześniej coś wspólnego z technologiami?

Nie. To był mój pierwszy raz, ale teraz wiem, że jak szkolenie jest dobrze poprowadzone i prowadzący zainspiruje grupę - tak, jak to było w przypadku programu EmPowerWomen, to można spokojnie przejść przez wszystkie etapy. Nie ukrywam, że na początku można się czasem gubić, bo trochę się korzysta z laptopa, trochę z telefonu, żeby jednocześnie z prowadzącym wykonywać wszystkie kroki. Jak się jednak wejdzie w temat, jest się z nim na bieżąco, zadaje się pytania, to wszystko da się zrobić.

Sama się pani zgłosiła do programu?

Program został skierowany do dziesięciu kluczowych klientów Microsoftu, m.in. do naszej firmy - Link4. Z każdej firmy miało być wyłonionych pięć uczestniczek, które chciałyby wziąć udział w tym programie. Kiedy zobaczyłam ogłoszenie w naszej wewnętrznej sieci, od razu pomyślałam, że to jest mój statek, którym chcę popłynąć. Chcę się nauczyć czegoś nowego, co da mi dodatkową wiedzę, a to jest wartość dodana. Zawsze byłam pomysłowa i lubię pomysły wdrażać w życie, ale czasem brakowało mi narzędzi, które mogłyby mi w tym pomóc. Dzięki temu, że zgłosiłam się do programu, mogłam poznać technologie i przekonać się, że dzięki poznanym narzędziom mogę usprawnić pracę. To już się dzieje. Tworzymy z koleżankami projekt, który zastąpi papierowy obieg dokumentów aplikacją. Druga aplikacja będzie rozliczała nadgodziny.

Czyli kobieta „nietechnologiczna” też ma szanse zaistnieć w technologiach?

Oczywiście, choć branża IT jest zdecydowanie męska. Trzeba tylko trafić na szkolenie, w którym prowadzący w jasny i przystępny sposób będą wszystko wyjaśniać krok po kroku. Ważna jest też nauka przez doświadczenie - samodzielne wejście do programu i klikanie. Patrzenie jak w programie porusza się prowadzący szkolenie, to za mało. Koniecznie trzeba samemu zacząć tworzyć. To zupełnie inny rodzaj doświadczenia.

W programie były nie tylko szkolenia z technologii, ale również tzw. miękkie. Co one dawały?

Szkolenia psychologiczne i socjologiczne otwierają umysł. Uświadamiają np., że osoba „nietechnologiczna”, niebędąca informatykiem, może zaistnieć w branży IT. Może tworzyć swoją markę. Prowadzące - również z zagranicy, pokazywały w jaki sposób możemy tworzyć siebie w świecie, żeby mieć szanse robić coś nowego, coś większego, lepszego, żeby nabrać większej pewności siebie. Szkolenia w ramach programu EmPowerWomen dały większości z nas poczucie, że jesteśmy warte uwagi. To było takie wsparcie psychologiczne.

Szkolenia pokazały też jak można modelować swoją karierę, doświadczenie, umiejętności. Zobaczyć, gdzie trzeba być, żeby zaistnieć. Była więc mowa o portalach społecznościowych, o budowaniu swojego profilu, wplataniu w niego swoich umiejętności zawodowych, które będą dobrze odczytywane przez odbiorców.