Tym razem musi się udać. BOŚ twierdzi, że zarobi w tym roku na czysto 37 mln zł. Rok temu jednak nie zrealizował prognoz.
W Banku Ochrony Środowiska (BOŚ) trwa podsumowywanie rezultatów osiągniętych w trzecim kwartale.
— Już mogę ujawniać, że podana w tym roku przez nas prognoza zysku netto nie jest zagrożona — mówi Józef Kozioł, prezes BOŚ.
Bank, który pod względem funduszy zajmuje 12. pozycję na rynku, podał, że w tym roku zamierza zarobić na czysto 37 mln zł. W ubiegłym roku spółce nie udało się uzyskać zaplanowanego wyniku na poziomie ponad 40 mln zł.
— W trzecim kwartale widzimy zdecydowany przyrost akcji kredytowej, gdy w całym pierwszym półroczu była ona poniżej naszych oczekiwań. Odczuwamy także znaczny przyrost depozytów. To główne powody dobrych rezultatów — wyjaśnia Józef Kozioł.
Równocześnie przyznaje, że przyrost tempa nowych klientów jest niższy niż oczekuje bank. Tymczasem osiągnięcie widocznego udziału w detalu oraz wzrost z 1,7 do 5 proc. udziału w rynku małych i średnich przedsiębiorstw to podstawowe założenia strategii BOŚ przyjętej do 2007 r. W tym celu bank rozbudowuje sieć oddziałów — w tym i w przyszłym roku otworzy w sumie 40 placówek zwiększając ich liczbę do 110. Wprowadził właśnie zintegrowany system informatyczny i w listopadzie zaoferuje dostęp przez internet. A przede wszystkim ulepsza ofertę ROR i depozytową oraz rozbudowuje kredytową — m.in. o kredyty na finansowanie inwestycji wspieranych funduszami UE. W tym roku zamierza ich udzielić na 0,5 mld zł.
— Nasz współczynnik wypłacalności (około 14 proc.) pozwala nam sfinansować akcję kredytową za przynajmniej 1 mld zł — mówi Józef Kozioł.
Dodaje, że inwestorzy — skandynawska grupa SEB oraz polski NFOŚiGW — w razie potrzeby będą w stanie dokapitalizować bank.