Ubezpieczyłeś należność, a firma odmawia ci odszkodowania? Czy dopilnowałeś procedur?
Niedopełnienie procedur jest najczęstszą przyczyną odmowy wypłaty odszkodowania w ramach ubezpieczeń należności. Dotyczy to blisko 40 proc. przypadków — wynika z badań przeprowadzonych przez grupę Euler Hermes, specjalizującą się w ubezpieczeniach należności handlowych.
Łamanie i niepełnienie owych procedur — standardowo zawartych w zapisach ogólnych warunków ubezpieczeń — to przede wszystkim niepoinformowanie w odpowiednim czasie o braku płatności od kontrahenta, mimo że przekazywanie takich danych jest żelazną zasadą wszystkich warunków ubezpieczenia, jakie są dostępne na rynku.
Warunkiem otrzymania pieniędzy jest wypełnienie kilku zobowiązań, czasami uciążliwych: firma musi przesłać do ubezpieczyciela w określonym terminie informację o tym, że kontrahent nie płaci, potem, zgłosić faktury do windykacji, potem zawiadomić o wypadku ubezpieczeniowym i tak dalej.
— Sytuacja komplikuje się jeszcze bardziej, gdy mamy do czynienia z wieloma kontrahentami, różnymi terminami wymagalności faktur lub częściowymi ich spłatami — przyznaje Robert Dunaj z Euler Hermes.
Jest jednak na to rada. Polisa automatyczna. Zgodnie z jej ideą, opóźnienia w spłacie należności, są kontrolowane przez samego ubezpieczyciela. Jedynym obowiązkiem po stronie firmy jest wysyłanie informacji o wystawionych fakturach. Raport ten jest tworzony przez firmę bezpośrednio z jej systemu księgowego.
W sytuacji natomiast, gdy ubezpieczyciel przejmuje — wcześniej leżące po stronie firmy — obowiązki, uruchamia najpierw monitoring, przypominając o zbliżającym się terminie płatności. Proste? Proste.
Jednak konkurencja na razie nie zamierza powiększać oferty o podobne rozwiązania. Podkreśla zarazem owo „na razie”, uważnie obserwując, jak nowość sprawdzi się na polskim rynku, na którym — jak wynika z badań — aż 70 proc. upadłości wynika właśnie z powodu opóźnień w płatnościach bądź ich braku.