Nie masz szans na wygraną— wymyśl nową grę

PB SPIN: Unthinkable, czyli robienie rzeczy nie do pomyślenia i w sposób nie do pomyślenia, nie jest zakorzenione w naszym DNA — mówi Andrzej Klesyk, prezes PZU

„Puls Biznesu”: Pana przepis na sukces w biznesie?

Zobacz więcej

Andrzej Klesyk, prezes PZU Marek Wiśniewski

Andrzej Klesyk, prezes PZU: Gdy przyłączasz się do gry i widzisz, że jest ciężko i nie masz szans na zwycięstwo, to kombinuj i wymyśl nową grę. Kiedyś powiedziałem brytyjskim kolegom, że są genialni w innowacyjności — wymyślili golfa, ale ogrywają ich Amerykanie, wymyślili tenisa, ale od 50 lat nie wygrali Wimbledonu, wymyślili piłkę, ale od kilkudziesięciu lat nie grali w finale mistrzostw świata, wymyślili rugby, ale ogrywają ich Francuzi. Zaczęli się denerwować, więc mówię: wymyśliliście grę, która jest tak nudna, że nikt nie chce w nią grać — krykiet, ale w nią też ogrywa was Sri Lanka. Chodzi więc o szukanie innych zasad gry, zmienianie reguł.

Stworzył pan bankowe start-upy, pracował w międzynarodowych korporacjach, od 7,5 roku zarządza pan PZU. Co pana jeszcze motywuje i inspiruje?

PZU to genialna firma, widzę, ile rzeczy jest jeszcze do poprawy, jak dużo można tu jeszcze zrobić, by PZU zdobył pozycję niekwestionowanego lidera. Inspirują mnie nowe rzeczy i wyzwania. Gdyby ktoś powiedział „Andrzej jest super, przez najbliższe lata skup się tylko na tym, by poprawić wskaźnik szkodowości o 1,5 pkt. proc.”, to popełniłbym samobójstwo.

Zaczął pan konferencję PB SPIN od stwierdzenia, że prelegenci należą do grona unthinkable, czyli osób, które robią rzeczy nie do pomyślenia. Dużo jest ich w Polsce?

Niestety, niedużo. Są jednostki — Wojciech Inglot postanowił robić kosmetyki i sprzedawać na całym świecie. Rafał Sonik uparł się, że mimo iż jest starszy o kilkanaście lat od rywali, wygra najtrudniejszy rajd na świecie. Parę takich osób by się znalazło. Unthinkable, czyli robienie rzeczy nie do pomyślenia i w sposób nie do pomyślenia, nie jest zakorzenione w naszym DNA.

Dlaczego?

Marksiści mawiali, że byt kształtuje świadomość — nie mamy w naszym świecie osobowości, które pokazywały, że można robić coś nie pomyślenia. Zupełnie inaczej jest w Dolinie Krzemowej — tam jest mnóstwo osób, które wymyślają przełomowe rozwiązania, np. Uber. Gdy usłyszałem o nim pierwszy raz, to się bardzo, bardzo głośno i bardzo, bardzo długo śmiałem, ale gdy teraz wartość Ubera jest trzy-czterokrotnie razy większa niż PZU, to już nie jest mi do śmiechu. Takie biznesysą unthinkable. U nas po prostu brakuje takich wzorców, inspiratorów dla reszty. Ale to nie znaczy, że nie potrafimy takich rzeczy robić — gdyby ktoś 28 lat temu powiedział, że będziemy, jako kraj, tu, gdzie jesteśmy, to byśmy nie byli w stanie wymyśleć, jak to zrobić. Kilku gości jednak potrafiło.

Co sprawia, że mamy tak niewiele takich osób?

Zaczyna się od szkoły — dzieci, które są inne, nietuzinkowe, nieschematyczne, nie są wspierane, lecz raczej gnębione i sprowadzane do schematu. Jeden z prelegentów na PB SPIN mówił, że nie ma sukcesu bez porażek. Żeby mieć sukces, musisz próbować, a my w procesie edukacyjnym zabijamy możliwość porażek. Gdy w Londynie rekrutowałem do McKinseya, pytałem o największe porażki i sukcesy oraz naukę z tego. Jeśli ktoś mówił, że zrobił coś doskonale, to znaczy, że nie ma wbudowanego mechanizmu uczenia się. Najwięcej nauczysz się z porażek, oczywiście w końcu musisz wygrać. W PRL się kombinowało, to była taka namiastka unthinkable, bo potrafiło się zdobyć coś, czego nie było. Tylko potem w wolnej Polsce zabrakło przełożenia na pozytywne zachowania.

Teoretycznie teraz powinno być łatwiej robić rzeczy unthinkable...

Powinno, ale brakuje motoru takiego myślenia — właściwej edukacji. Znacząco zwiększyliśmy liczbę absolwentów uczelni wyższych, ale ilość nie poszła w jakość, wręcz przeciwnie. Jesteśmy 20. gospodarką świata, a nasza najlepsza uczelnia jest na 234. miejscu, i to od niedawna. Chińczycy potrafili stworzyć uczelnię pierwszoligową. W efekcie gdyby kazać studentom przeanalizować ambicje Lecha Wałęsy z lat 70. czy późniejsze Rafała Sonika, Jana Kulczyka czy Herberta Wirtha, to podejrzewam, że 99 proc. z nich uznałaby, że to kompletni wariaci bez szans powodzenia. Ale nie tylko tego brakuje. Zaobserwowałem w Londynie, że McKinsey bardzo szybko odcina ogony — szybko wylatują słabijako skutek błędów w rekrutacji, ale traci także ludzi wybitnych, takich poza obszarem normalności. W Polsce nie ma zbyt dużej tolerancji dla innych. Jesteśmy też mało mobilni — większość moich znajomych ze studiów została w Lublinie, w USA natomiast jadą za pracą do Indianapolis, trzy lata później na Florydę. To bardzo uczy. A my — jako społeczeństwo — jesteśmy homogeniczni, żyjemy według schematu, taką mamy cechę.

Tracimy na tym?

W Harvard Business School do sekcji bierze się osoby z kompletnie różnych środowisk. Nic mnie bardziej nie stymulowało do myślenia poza schematami niż kompletne wywrócenie mojego systemu wartości — np. podczas dyskusji o związkach zawodowych Azjata powiedział, że trzeba wziąć bat i rozgonić. I nagle zdajesz sobie sprawę, że może być zupełnie inny system wartości, a to oznacza, że ktoś może zupełnie inaczej myśleć o produktach czy marketingu. Homogeniczność powoduje, że jesteśmy dość mocno przewidywalni, brakuje różnorodności.

PZU stworzył kredyt, który pozwala studiować na Harvardzie. Złośliwi powiedzą, że pomagacie eksportować to, co najcenniejsze — ludzi.

Nie zgadzam się z tym. Na takiej zasadzie nie powinniśmy puszczać polskich piłkarzy na Zachód. Siatkarz Bartek Kurek wrócił z Włoch bogatszy o doświadczenie i umiejętności.

Niech wyjeżdżają, by się nauczyć i wrócić, bo w Polsce są naprawdę fajne możliwości rozwoju. Nawet jeśli wróci tylko połowa, będzie dobrze — lepiej mieć pięciu ludzi pierwszoligowych niż 10 drugoligowych, a reszta niech świadczy o Polsce na Zachodzie.

Zachodni menedżerowie są mniej schematyczni?

To zależy. Menedżerowie w korporacjach na Zachodzie są dużo bardziej uschematyzowani, my się dopiero życia korporacyjnego uczymy. Ale unthinkable rodzi się przede wszystkim poza korporacjami, one wręcz hamują takie projekty. Firmy farmaceutyczne mają sztaby ludzi, którzy przeglądają start- -upy pod kątem przejęć, bo wiedzą, że same — mimo dużych nakładów — nie są w stanie takich rzeczy wymyślać. Na Zachodzie jest dużo menedżerów, którzy idą na swoje i robią rzeczy unthinkable. Mamy speców od IT, którzy nie są gorsi, a może nawet lepsi, od kolegów z Doliny Krzemowej, ale tamci tworzą start-upy, wymyślają niesamowite rzeczy, a u nas idą do pracy w centrum rozwoju międzynarodowej korporacji. Dlaczego tak jest, że nasi się nie starają, nie idą na swoje, tylko wybierają bezpieczniejszą posadę?

Może mają kredyt we frankach?

Być może to kwestia zamożności, ale nie do końca — w USA większość absolwentów kończy studia z potężnym długiem, ale ich to nie ogranicza. Na pewno jest tam większa grupa ludzi, którzy są rentierami i pracują nie dla pieniędzy, ale to nie gwarantuje sukcesu — Paris Hilton ma kupę kasy, a nic szczególnego nie wymyśliła. Gigantyczną różnicą między start-upowcami polskimi a amerykańskimi jest sposób myślenia o rynku. W USA myślą — gdybym z 7 mld ludzi na świecie zdobył 0,5 proc., miałbym superbiznes, a w Polsce — gdyby udało mi się zdobyć 15 proc. lokalnych użytkowników. To zupełnie inna skala biznesu. Chlubnym odstępstwem jest CD Projekt, który od razu myślał globalnie, czy Solaris. Musisz myśleć „big”.

Może za dużo oczekujemy, minęło dopiero 26 lat od transformacji...

Może, ale przecież Skype został wymyślony w naszym regionie, ale nie w Polsce. U nas się mówi o innowacji, a w Estonii po prostu rozwinięto szybki internet na masową skalę.

PB SPIN — SUKCES PASJE INSPIRACJE

To wyjątkowe wydarzenie zgromadziło w jednym miejscu największe ikony polskiego biznesu, kultury, sportu i polityki. Na jednej scenie wystąpili: Marek Belka, Urszula Dudziak, Agnieszka Holland, Jan A.P. Kaczmarek, Andrzej Klesyk, Jan Kulczyk, Czesław Lang, Tomasz Majewski, Anja Rubik, Rafał Sonik, Lech Wałęsa i Herbert Wirth. Opowiedzieli o swoim pomyśle na zmienianie świata, osiąganie celów, przełamywanie barier i pokonywanie siebie. Wystąpienia na żywo oglądało ponad 200 gości, a transmisję online kilka tysięcy internautów. Zapraszamy do obejrzenia wszystkich na stronie spin.pb.pl. Już za tydzień w „PB” relacja z wystąpienia Lech Wałęsa. W aplikacji PB+ są dostępne wszystkie, zachęcamy do ich pobrania.

PB SPIN — SUKCES PASJE INSPIRACJE

To wyjątkowe wydarzenie zgromadziło w jednym miejscu największe ikony polskiego biznesu, kultury, sportu i polityki. Na jednej scenie wystąpili: Marek Belka, Urszula Dudziak, Agnieszka Holland, Jan A.P. Kaczmarek, Andrzej Klesyk, Jan Kulczyk, Czesław Lang, Tomasz Majewski, Anja Rubik, Rafał Sonik, Lech Wałęsa i Herbert Wirth. Opowiedzieli o swoim pomyśle na zmienianie świata, osiąganie celów, przełamywanie barier i pokonywanie siebie. Wystąpienia na żywo oglądało ponad 200 gości, a transmisję online kilka tysięcy internautów. Zapraszamy do obejrzenia wszystkich na stronie spin.pb.pl. Już za tydzień w „PB” relacja z wystąpienia Lech Wałęsa. W aplikacji PB+ są dostępne wszystkie, zachęcamy do ich pobrania.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Grzegorz Nawacki

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Inne / Nie masz szans na wygraną— wymyśl nową grę