Nie można doubezpieczyć mieszkania na wakacje
ZA DUŻE RYZYKO: Krótkoterminowe doubezpieczenie jedynie na okres największego ryzyka byłoby dla nas nie do przyjęcia — mówi Piotr Dzikiewicz, dyrektor Departamentu Ubezpieczeń Przemysłowych i Handlowych Zurich. fot. Grzegorz Kawecki
Ubezpieczyciele nie oferują jeszcze możliwości podwyższenia sumy ubezpieczenia mieszkania na okres wakacji, w którym jest ono najbardziej narażone na szkody. W obawie przed nieuczciwością klientów, ani jeden z nich nie przygotował oferty umożliwiającej okresowe podnoszenie wartości ubezpieczonego lokalu.
Lato jest okresem, w którym dokonuje się najwięcej włamań do mieszkań.
Brak zaufania
Podwyższenie sumy ubezpieczenia (SU) znajdujących się w mieszkaniu lub domu ruchomości, np. w związku z wyjazdem mieszkańców na miesięczny urlop, nie jest popularne wśród polskich ubezpieczycieli. Uważają oni krótkoterminowe tzw. doubezpieczenie wyłącznie na okres największego ryzyka za niewłaściwe z punktu widzenia sztuki ubezpieczeniowej. Większość towarzystw (około 70 proc. udziału należy do PZU i Warty) nie jest więc zainteresowana taką zmianą warunków umowy, szczególnie w przypadku wysokiej SU. Jan Monkiewicz, prezes Polisy-Życie, widzi tu pewne niebezpieczeństwo hazardu moralnego, gdyż nieuczciwy klient mógłby podwyższyć czasowo SU mieszkania, a następnie je podpalić:
— Także w ubezpieczeniach na życie, jeżeli klient chce z własnej inicjatywy podnieść SU, wysyłamy go na badania lekarskie, by sprawdzić, czy jego decyzja nie jest powodowana np. chorobą nowotworową — mówi Jan Monkiewicz.
Zależnie od strategii
Skłonność do okresowego podnoszenia SU zależy także od tzw. polityki sprzedażowej ubezpieczyciela. W części zakładów (np. w Agropolisie) można wykupić ubezpieczenie na okres kwartału, chociaż odsetek takich umów jest znikomy, a zakłady ubezpieczeń bardzo niechętnie widzą takie rozwiązania. W CU cudzoziemiec przebywający czasowo w Polsce może wykupić polisę na pół roku. W Allianz, gdzie podobnie jak w większości firm, umowy ubezpieczenia mieszkania są zawierane na rok, składki można opłacać kwartalnie (suma 4 składek kwartalnych przekracza jednorazową roczną), co w praktyce powoduje, że umowa wygasa po upływie kwartału, jeżeli nie zostanie uiszczona wpłata za następny.
Zadbaj o pełną wysokość
Z obowiązującej w ubezpieczeniach generalnej zasady, iż ubezpieczenie nie może stanowić dla klienta źródła zysku wynika, że SU majątku zawsze powinna odpowiadać rzeczywistej wartości zniszczonego lub skradzionego mienia. Nie zważając na to, 70-80 proc. ogółu klientów w Polsce, zamieszkiwane przez siebie lokale ubezpiecza na SU w wysokości 10 tys. zł, nierzadko niedoszacowując ich wartości. Ta ostatnia prawidłowość powoduje, że w wypadku zaistnienia przewidzianego warunkami polisy zdarzenia, w części przypadków narażają się na stratę. Bardziej świadomi starają się zwiększyć SU znajdujących się w lokalu ruchomości, nie czekając na naturalne wygaśnięcie umowy. Mogą jednak doubezpieczyć ich wartość jedynie w sytuacji, gdy wejdą (np. poprzez kupno) w posiadanie rzeczy, których nie obejmowała dotychczasowa polisa. Ponadto zdarza się, że zakład ubezpieczeń może wymagać od klienta wcześniejszego poinformowania o zamiarze opuszczenia lokalu przez mieszkańców na okres np. powyżej 30 dni. Taki lokal jest wtedy traktowany jako pozostawiony bez nadzoru, co zaowocować może podwyższeniem składki (ale nie SU) za czas nieobecności. Wychodząc z założenia, że najemca lokalu mniej dba o substancję mieszkaniową niż właściciel, a także, iż ten ostatni często nie wymienia zamków po poprzednim lokatorze, ubezpieczyciel może zapytać klienta, czy jest właścicielem mieszkania. Jeżeli odpowiedź brzmi „nie” składka może ulec podwyższeniu. Zawierając umowę warto dowiedzieć się, czy mieszkanie zostaje ubezpieczone również od dewastacji, do której czasem dochodzi w czasie plądrowania lokalu przez złodziei.
Tomasz Dąbrowski