Nie należy liczyć na obniżki cen paliwa

Maciej Zbiejcik
07-03-2000, 00:00

Nie należy liczyć na obniżki cen paliwa

GDY MALEJE PRODUKCJA ROPY: Szybki wzrost cen paliw w Polsce jest nie tylko odzwierciedleniem sytuacji na światowym rynku, ale również wynika z rosnącej akcyzy.

W ostatnich dniach ropa wyraźnie umocniła swoje notowania na światowych rynkach. Na fali tych wzrostów również krajowe rafinerie kilkakrotnie już podnosiły ceny paliw. W dodatku wiele wskazuje na to, że gorąco na rynku paliw będzie jeszcze co najmniej przez trzy tygodnie. 27 marca bowiem kraje OPEC mają zdecydować o poziomie dalszego wydobycia ropy naftowej. Ewentualna decyzja o podniesieniu limitów wydobywczych automatycznie oznaczałaby głęboką korektę cen na światowych giełdach.

POCZĄTEK tego roku raczej nie wskazywał na powtórkę scenariusza z ubiegłego roku, kiedy obserwowaliśmy 22 podwyżki. Pierwsze dni stycznia przyniosły przecenę paliw na krajowym rynku. Rafineria Gdańska oraz Polski Koncern Naftowy w krótkim odstępie czasu wprowadziły dwie obniżki. Jednak radość konsumentów trwała krótko. Większość stacji jeszcze nie zdążyła przecenić paliwa, a już przyszła pora na podwyżki. Nie minęły nawet trzy miesiące 2000 roku, a Rafineria Gdańska wprowadziła w tym czasie sześć podwyżek paliw. O jedną mniej przeprowadził Polski Koncern Naftowy. Pocieszający w tym wszystkim jest fakt, że oprócz podwyżek konsumenci zaskakiwani byli również przecenami paliw.

JEDNAK w najbliższym czasie trudno spodziewać się obniżki cen paliw na krajowym rynku. Zdecydowanie nie sprzyja temu koniunktura na światowych giełdach. Wysoki poziom cen ropy i jej produktów na zagranicznych giełdach nie zachęca rodzimych producentów do przeceny. Również stale rosnąca akcyza na paliwa wyraźnie ogranicza ruchy rafinerii związane z możliwością obniżek. W tym roku akcyza rosła już dwukrotnie, a do końca 2000 roku czeka nas jeszcze jeden wzrost.

WIĘKSZOŚĆ analityków zgodnie twierdzi, że dopóki kraje OPEC nie zwiększą wydobycia ropy, trudno liczyć na nagły spadek cen tego surowca. Obecnie rynek przestał już reagować na słowne deklaracje pojedynczych przedstawicieli państw zrzeszonych w OPEC, którzy zapewniali o konieczności zwiększenia produkcji.

W PODOBNYM duchu przebiegało ostatnie spotkanie przedstawicieli Arabii Saudyjskiej, Wenezueli i Meksyku, którzy byli pomysłodawcami porozumień z 1998 i 1999 r. o obniżeniu produkcji o 4,316 mln baryłek ropy dziennie. Mimo iż otwarcie wypowiadano się na temat podniesienia poziomu wydobycia ropy, to jednak podczas londyńskiego spotkania nie podjęto żadnej wiążącej decyzji. Ostatnio wielu ministrów do spraw ropy sygnalizowało zwiększenie produkcji po 1 kwietnia tego roku. Ma to między innymi doprowadzić jej ceny do bardziej znośnego poziomu i ograniczyć inflację, która może wpłynąć na osłabienie tempa wzrostu gospodarczego na świecie.

OKAZUJE SIĘ jednak, że w gronie państw OPEC istnieją rozbieżności w tej kwestii. Przedstawiciele Iranu, drugiego największego producenta ropy w grupie OPEC, oznajmili, że są przeciwni planom podwyższenia produkcji ropy od początku przyszłego miesiąca. Nie wiadomo też, jak zachowa się Meksyk i Norwegia. Tak naprawdę wysokie ceny ropy są korzystne dla światowych producentów tego surowca. Zapewne stąd ta opieszałość w podejmowaniu decyzji. Przypomnijmy, iż są one odwlekane już od wielu miesięcy.

TEGOROCZNE zwyżki notowań ropy, to nie tylko zasługa ograniczonego wydobycia. Częściowo wynikają z malejących zapasów ropy. Zapasy, jakimi w tej chwili dysponują Amerykanie, są najniższe od przeszło trzech lat. Z szacunkowych danych Międzynarodowej Agencji Energii wynika, że zapotrzebowanie na ropę na świecie wzrośnie w tym roku o 2,4 proc., ze względu na poprawiającą się sytuację gospodarczą w Azji i Stanach Zjednoczonych.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Maciej Zbiejcik

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Gospodarka / Nie należy liczyć na obniżki cen paliwa