Andrzej Malinowski, prezydent Konfederacji Pracodawców Polskich, deklaruje wolę współpracy z organizacjami pracodawców w Komisji Trójstronnej. Ma to ułatwić przekonanie rządu do rozwiązań sprzyjających przedsiębiorczości.
- Joanna Wrześniewska (Polsat): Brał pan udział w posiedzeniu Komisji Trójstronnej. Po co ta komisja się zbiera?
- Andrzej Malinowski: Komisja Trójstronna składa się z przedstawicieli rządu, związków zawodowych i pracodawców. Jest to ciało powołane po to, by dyskutować o ważnych sprawach związanych z dialogiem społecznym.
- No właśnie, to ciało dyskutuje, ale niewiele z tego wynika.
- Komisja dopiero zaczyna dyskutować. Po raz pierwszy ma umocowanie ustawowe. Dotychczas działała według luźnych przepisów, wydanych na podstawie rozporządzenia Prezesa Rady Ministrów i niestety —faktycznie nie działała.
- Słyszałam pod adresem Konfederacji Pracodawców Polskich narzekania ze strony Polskiej Konfederacji Pracodawców Prywatnych i Henryki Bochniarz.
- Nie przypominam sobie, żeby przedstawiciele KPP wychodzili z obrad komisji. Idzie pewnie o pracę w zespołach. Sytuacja się zmieniła. Nie będziemy się obrażali na konkurencję. Chcemy współpracować, to jest w naszym interesie.
- Myśli pan, że te rządowe propozycje, np. podwyżka VAT w budownictwie, na mieszkania, cięcia w zasiłkach, urlopach macierzyńskich — to dobrze rokuje gospodarce?
- Mamy trudną sytuację budżetową. Rozumiemy, że trzeba to jakoś rozwiązać. Krytykujemy niektóre posunięcia, np. VAT w budownictwie, na materiały budowlane. Jeżeli to zderzymy z brakiem podatku importowego to może się okazać, że Czesi czy Niemcy, bardzo chętnie będą nam sprzedawać te towary, które są objęte wysokim VAT.
- Pańska konfederacja to wielkie firmy państwowe — górnictwo, hutnictwo, czyli restrukturyzacje, zwolnienia. Jak można to pogodzić z tym, co prezentuje KPP?
- Nie jest prawdą, że KPP reprezentuje wyłącznie firmy państwowe. Około 80 proc. naszych członków to pracodawcy prywatni. Również małe i średnie przedsiębiorstwa, oparte całkowicie na kapitale polskim. Zrzeszamy też pracodawców działających w energetyce, transporcie czy przemyśle zbrojeniowym. Nie możemy tych ludzi zostawić samym sobie.
- Właśnie. Czy Fundusz Gwarantowanych Świadczeń Pracowniczych odzyskał już płynność po pożyczeniu Nadwiślańskiej Spółce Węglowej 5 mln zł? W radzie funduszu większość ma KPP. Kiedy zacznie on pożyczać pieniądze firmom prywatnym?
- Jest to kwestia wniosków o takie wsparcie. Nie potrafię powiedzieć, ile firm prywatnych je złożyło. Fundusz nie działa tylko dla firm państwowych. Pojawiają się propozycje, by go zlikwidować. Będziemy się przed tym bronić.