Zdaniem Arkadiusza Konieczki, nowy gracz na rynku ubezpieczeń ma w Polsce wiele do zrobienia. I do nadrobienia.
W jaki sposób nowy gracz na rynku ubezpieczeń dla firm zamierza odegrać na nim poważniejszą rolę? Czy znaleźliście państwo niszę, w której z łatwością się odnajdziecie?
Przede wszystkim należałoby przypomnieć, że tak naprawdę nie jesteśmy nowym graczem w Polsce, ponieważ początki naszej działalności sięgają 1998 roku, kiedy działaliśmy pod egidą Gerlinga — niemieckiego ubezpieczyciela kredytu kupieckiego. Połączenie dwóch potężnych dostawców usług ubezpieczeniowych w świecie — istniejącego od 1925 r. holenderskiego NCM oraz Gering Kredit Speziale, a także zmiany w akcjonariacie połączonych spółek dały początek naszej działalności pod nową nazwą Atradius Credit Insurance. Działając na rynku w Polsce zdążyliśmy wypracować sobie już liczne grono zaprzyjaźnionych klientów, z którymi współpracujemy od kilku lat. Nie szukamy niszy, ponieważ ze względu na specjalizację naszej działalności, oferujemy produkt dostosowany do potrzeb każdego przedsiębiorstwa.
Na jaki rodzaj klienta zamierzacie się nastawić i z jaką ofertą wystąpić?
Nie skupiamy się na jednej grupie przedsiębiorstw, nie stawiamy żadnych ograniczeń naszym klientom. Nasza oferta jest wysoce elastyczna, warunki ubezpieczeniowe dostosowane każdorazowo są do indywidualnych potrzeb i oczekiwań klientów. Mając jednak na uwadze sektor małych i średnich przedsiębiorstw, gdzie widzimy duży potencjał rynku, chcemy w najbliższym czasie położyć większy nacisk na uwzględnienie specyficznych potrzeb tej grupy firm w Polsce.
Jak ocenia pan rynek produktów ubezpieczeniowych dla firm? Czego na nim brakuje? Z jakich rodzajów ubezpieczeń polskie firmy nie mają jeszcze możliwości skorzystać?
Rynek usług finansowych w Polsce uległ wielkim przeobrażeniom. Dużym zmianom podlega oferta, która zmienia się pod wpływem potrzeb przedsiębiorców działających na rynku krajowym i zagranicznym. Standardem w ofercie stały się umowy krajowe i zagraniczne traktowane jako jedna umowa ubezpieczenia z kompleksową ofertą dla przedsiębiorstw. Działając w ponad 40 krajach świata mamy możliwość ubezpieczania jedną polisą globalną spółkę matkę z wszystkimi powiązanymi z nią podmiotami. Oferujemy również produkty szyte na miarę, tj. single contract cover (ubezpieczenie pojedynczego kontraktu), które mogą być użyte przez klientów jako zabezpieczenie finansowania przez banki.
Jak ocenia pan perspektywy polskiego rynku ubezpieczeń dla firm?
Ze względu na wejście specjalistów ubezpieczeń kredytu kupieckiego na pewno spowoduje to wiele zmian korzystnych przede wszystkim dla klientów. Oferty stają się coraz bardziej atrakcyjne, klienci mają możliwość dostosowania umów ubezpieczeniowych do własnych warunków sprzedaży, nikt nie ukrywa również, że ma to odzwierciedlenie w kosztach takiego przedsięwzięcia. Rynek będzie raczej należał do tzw. monolinerów — czyli towarzystw oferujących wyłącznie ubezpieczenia finansowe.
Czy podziela pan pogląd, że towarzystwa ubezpieczeniowe dotychczas nieco z rezerwą podchodziły do firm jako klienta? Czy bariery, które towarzystwa napotykają przy współpracy z firmami, nie wynikają czasem z braku dostatecznej wiedzy na temat oferty i korzyści z niej wynikających?
Towarzystwa nigdy nie podchodzą z rezerwą do swoich klientów. Rynek ubezpieczeń finansowych w Polsce w porównaniu z krajami rozwiniętymi istnieje stosunkowo krótko (ubezpieczenie kredytu w Anglii oferowane było już w 1820 r.), a jego wysoka dynamika wskazuje, że jeszcze wiele pracy przed ubezpieczycielami. Klienci stają się coraz bardziej wymagający, dlatego nasza oferta musi ewoluować. Na pewno jeszcze wiele pracy czeka przy sektorze małych i średnich firm, gdzie jeszcze istnieje bariera wynikająca z braku informacji nt. zabezpieczeń wierzytelności i możliwości, jakie ta forma ze sobą niesie, tj. zabezpieczenia kredytu. Dodatkową barierą jest brak dostatecznego orzecznictwa i ogólna niewydolność sądownictwa w Polsce
Jeśli tak — jak można temu zaradzić?
Menedżerowie dużych przedsiębiorstw wprowadzili już w swoich firmach standardy światowe, jeżeli chodzi o zarządzanie należnościami. W mniejszych firmach jest to bardziej skomplikowane. Zakładając, że w niedalekiej przyszłości każdy przedsiębiorca będzie posiadał łącze internetowe, dotarcie do informacji oraz możliwość zawarcia umowy w ten sposób wydają się realne. Obecnie staramy się upowszechnić ideę ubezpieczenia organizując spotkania z klientami, prowadząc szkolenia, które pozwolą przedsiębiorcy na zapoznanie się z możliwościami, jakie daje ta forma ubezpieczenia. Wprowadzamy stałe i klarowne standardy w umowach ubezpieczenia wypełniające luki orzecznictwa sądowego.
Na czym polega oryginalny charakter ubezpieczenia kredytu kupieckiego oferowanego przez państwo?
Oryginalny to chyba złe słowo, myślę, że naszą siłą jest duża dbałość o klienta, z którym podpisujemy umowę, zależy nam, żeby standard naszych usług był wysoki. Naszą siłą są wysoce wykwalifikowani pracownicy, zawsze słuchamy naszych klientów i staramy się dopasować warunki polisy odzwierciedlające indywidualne oczekiwania. Chcielibyśmy występować nie tylko jako ubezpieczyciel, ale również jako partner i doradca chroniący interesy naszych klientów. Czas poświęcony naszym klientom jest dla nas bardzo ważny, bo wiemy, że będzie później procentował w postaci zadowolonego klienta, który rozumie funkcjonowanie umowy ubezpieczenia.