Nie szukaj branż, myśl o spółkach

Anna Borys
opublikowano: 22-10-2008, 00:00

Kryzys to okazja do tanich zakupów wartościowych firm.Korzystamy z tego — mówi Krzysztof Grzegorek, prezes BZ WBK AIB AM.

Krzysztof Grzegorek, prezes BZ WBK AIB AM

Kryzys to okazja do tanich zakupów wartościowych firm.Korzystamy z tego — mówi Krzysztof Grzegorek, prezes BZ WBK AIB AM.

"Puls Biznesu": Jakie będą konsekwencje kryzysu dla przeciętnego Polaka?

Krzysztof Grzegorek: W mojej opinii wzrost gospodarczy będzie wolniejszy, ale recesja nie wystąpi. Na pewno wyhamuje wzrost płac. Nieznacznie może wzrosnąć bezrobocie. Nie należy się jednak spodziewać powtórki z lat 90. Wtedy duża część Polaków pracowała w przemyśle. W czasie recesji wiele zakładów upadło. Teraz większość Polaków pracuje w usługach i jesteśmy znacznie bogatszym narodem. Spowolnienie będzie miało też pozytywne strony. Spadną ceny żywności, stanieć powinna także benzyna. Jest też dobra wiadomości dla mających kredyty. Wartość ich raty powinna spaść za parę miesięcy w ślad za obniżką stóp procentowych i WIBOR. Po uspokojeniu sytuacji na rynkach finansowych spadną też raty kredytów w walutach obcych.

Jak skutki kryzysu odczuje krajowa gospodarka?

Czeka nas spowolnienie. Jeszcze w czwartym kwartale wzrost PKB (produktu krajowego brutto) powinien wynieść więcej niż 4 proc. Kolejne kwartały będą już słabsze, ale wzrost PKB będzie nadal szybszy niż w dojrzałych gospodarkach.

Czy w Stanach Zjednoczonych dojdzie do recesji?

Amerykę i Unię Europejską na pewno czeka recesja w podręcznikowym tego słowa znaczeniu. Oznacza to, że dwa kwartały z rzędu PKB będzie spadało. Spadki zobaczymy w I i II kwartale przyszłego roku. Dopiero w IV kwartale 2009 r. sytuacja może się poprawić. Wtedy zadziała efekt niskiej bazy. Wyniki z IV kwartału 2009 r. będą już porównywane do słabego, ostatniego kwartału 2008 r.

Jak Stany Zjednoczone poradzą sobie z bardzo wysokim zadłużeniem, które przekroczyło 10 bln USD?

Dług publiczny nie jest największą bolączką Amerykanów. PKB Stanów Zjednoczonych wynosi przeszło 14 bln USD. Dług publiczny jako procent PKB jest większy m.in. we Francji, Niemczech, Włoszech czy Japonii. Amerykanie mają znacznie poważniejszy problem. W latach 90. w USA dominowała rosnąca konsumpcja. Teraz okazuje się, że Amerykanie żyją na kredyt. Trzeba zacząć oszczędzać.

A co się stało w Islandii?

To bardzo specyficzny przypadek. Tamtejszy sektor bankowy przerósł PKB kraju dziesięciokrotnie. Islandzkie banki dawały bardzo korzystne lokaty, więc wiele instytucji finansowych pożyczało im kapitał. Islandia była uważana za bardzo bezpiecznego partnera. Pożyczone pieniądze islandzkie banki inwestowały w papiery o różnym stopniu ryzyka. Dopóki giełdy rosły, wszystko działało bez zarzutu. Zagraniczne banki miały wysoko oprocentowane lokaty. Islandzkie banki dostawały różnicę między ryzykownymi inwestycjami a oprocentowaniem lokat. Problem pojawił się w momencie, gdy banki na świecie zaczęły mieć problem z płynnością. Nagle wielu depozytariuszy chciało zlikwidować lokaty w Islandii. Okazało się to niemożliwe. Islandia musiała znacjonalizować trzy największe banki i rozpocząć rozmowy z Międzynarodowym Funduszem Walutowym.

Wielu analityków mówi, że ta bessa jest bardzo nietypowa, dlaczego?

To banki dały początek kryzysowi. Z dnia na dzień przedsiębiorcy dostali telefon z banku, że koszt kredytu znacznie rośnie i wiele firm, które starały się o pożyczkę po prostu jej nie dostanie. Firmy zostały odcięte od finansowania, co zaskoczyło rynek.

Kiedy do Warszawy wrócą wzrosty?

Trzeba się raczej zastanowić, kiedy wyczerpie się podaż? Dopóki będą chętni, by sprzedawać, to na wzrosty nie ma co liczyć. Na pewno taka zmienność, jaką obserwowaliśmy w ostatnich dniach, nie utrzyma się długo. Warto zauważyć, że przez cały czas popyt jest, ale niewielki. Jak podaż zacznie się wyczerpywać, to się okaże, że będzie więcej kupujących niż sprzedających. Wtedy ukształtuje się dno. Potem, z czasem, kupujący będą podnosili ceny spółek. Rozpoczną się mozolne wzrosty indeksów.

Co z małymi i średnimi spółkami?

O małych i średnich spółkach na parę lat można zapomnieć. One najbardziej odczują spowolnienie z powodu znacznie bardziej ograniczonego dostępu do kredytu. Duży potencjał spadkowy mają szczególnie małe i średnie spółki, które są silnie zadłużone. Lepiej powinny zachowywać się firmy, które ograniczyły kredyty.

Kiedy wyceny małych i średnich spółek mają szansę wrócić do tych z maja 2007 r.?

To może potrwać nawet 5-10 lat.

Czy u nas jest już tanio?

Tanio jest na pewno, ale na tle naszego regionu wcale nie jesteśmy silnie przecenieni. Niektóre banki nadal wydają się drogie. Dlatego jesteśmy mało atrakcyjni dla zagranicznych inwestorów.

Czy wykorzystują państwo przecenę do przebudowy portfela?

Utrzymujemy wysokie zaangażowanie w akcje, ponieważ obecnie papiery wielu firm są tanie — cena rynkowa, z jaką mamy do czynienia na giełdzie, nie odzwierciedla ich wartości. Paradoksalnie, kryzys stanowi okazję do tanich zakupów wielu wartościowych firm, co w przyszłości pozwoli nam osiągnąć dobre zyski. Korzystamy z tej okazji z pełnym przekonaniem, że taka sposobność nie powtarza się często.

Prawdą jest oczywiście, że w czasie bessy tracą nawet firmy o solidnych fundamentach, dlatego też nasze fundusze odnotowują spadki. Jednak, choć może trudno w to dziś uwierzyć, ten kryzys, jaki i inne kryzysy w przeszłości, minie, a wówczas właściwie wybrane firmy będą pomnażać zyski.

Jaki sektor jest najbardziej perspektywiczny fundamentalnie?

Najważniejsze są spółki, nie branże. Często bywa, że pewne spółki działające w tej samej branży radzą sobie doskonale, a inne znacznie gorzej. Przykładem budownictwo. Deweloperzy będą funkcjonować gorzej, ale spółki, które są zangażowane w budowanie infrastruktury, mają szanse na znacznie wyższe zyski. W długim okresie banki są nadal atrakcyjne, choć w najbliższym czasie sektor czekają niższe zyski, a niektóre z banków są wciąż istotnie droższe od większości banków w regionie. Dobre perspektywy mają też firmy z branży detalicznej. Sprzedaż detaliczna będzie prawdopodobnie rosnąć wolniej niż dotychczas, ale wciąż dużo szybciej niż w Europie Zachodniej

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Anna Borys

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu