Nie taki diabeł straszny

Katarzyna Kapczyńska
opublikowano: 10-11-2006, 00:00

Koncern finalizuje inwestycje wartości 0,5 mld zł. W przyszłym roku zakończy projekty trzykrotnie większe.

Pracownicy Polskich Hut Stali (PHS, obecnie Mittal Steel Poland) protestowali przeciwko kupieniu ich przez Mittal Steel, ponieważ obawiali się o realizację planowanych inwestycji. Okazało się jednak, że nie taki diabeł straszny, jak go malują. Inwestycje, choć opóźnione, są jednak realizowane.

23 listopada Mittal Steel Poland uruchomi pierwsze trzy projekty warte 500 mln zł.

Zmiany się opłacą

„Projekty inwestycyjne zapisane w pierwotnym biznesplanie polskich hut tworzone były głównie pod uwarunkowania rynku wewnętrznego. Po podpisaniu umowy prywatyzacyjnej sytuacja zmieniła się diametralnie. Inwestor zdecydował się na czasochłonną, ale kosztowną analizę i przebudowę programu inwestycyjnego” — komentuje firma należąca do hinduskiego biznesmena Lakshmi Mittala.

Polscy naukowcy i przedstawiciele US Steel, konkurenta Mittal Steel w przetargu na huty, sugerowali przeprowadzenie takiej analizy już w trakcie negocjacji. Wówczas jednak nikt nie podjął tematu. Jednak lepiej późno niż wcale — Mittal Steel znacznie unowocześnił i rozbudował program inwestycyjny.

Kosztem 114 mln zł zmodernizował walcownię walcówki w Sosnowcu. Dzięki gruntownemu remontowi wydajność pieca, która miała sięgać 120 ton na godzinę, wyniesie 160 ton. Kolejnymi inwestycjami są budowa linii powlekania blach w Świętochłowicach za 114 mln zł i modernizacja wielkiego pieca w Dąbrowie Górniczej za 256 mln zł.

Podwojenie mocy

W przyszłym roku oddana zostanie nowo wybudowana walcownia blach gorącowalcowanych w Krakowie. Koszt sięgnie 1,2 mld zł. Pierwotnie planowano tylko modernizację starej linii za 800 mln zł. Zakończy się też budowa linii ciągłego odlewania stali (COS) w Dąbrowie Górniczej. Wartość projektu sięga 431 mln zł. Wydajność linii, pierwotnie szacowana na 1,5 mln ton rocznie, zwiększy się aż do 3 mln ton. Może więc dobrze się stało, że projekt został opóźniony i zamiast w tym roku zostanie uruchomiony w przyszłym. Do końca 2006 r. koncern ma bowiem obowiązek zredukowania mocy produkcyjnych. Czy Bruksela nie zakwestionuje planowanego podwojenia zdolności COS? To będzie wiadomo w przyszłym roku.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Katarzyna Kapczyńska

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu