Nie taki VAT na chińskie produkty straszny

Eugeniusz TwarógEugeniusz Twaróg
opublikowano: 2021-06-16 09:00

Od 1 lipca do przesyłek z Chin ma być doliczany podatek. Czy ceny na internetowych platformach wzrosną? Niekoniecznie.

Z artykułu dowiesz się:

  • Co wprowadzenie pakietu VAT ecommerce oznacza dla kupujących na chińskich platformach
  • W jaki sposób można obchodzić zapisy pakietu
  • Dlaczego jest ryzyko, że ściągalność podatku od przesyłek z Chin nie wzrośnie
  • Czy wprowadzenie domniemania wartości przesyłki pomogłoby uszczelnić system podatkowy w Polsce

„Koniec z tanimi zakupami z Chin”, „Zakupy w Chinach będą od lipca droższe”, „Przesyłki z AliExpress podrożeją o VAT” — to tylko kilka przykładowych tytułów informacji dotyczących skutków wprowadzenia pakietu VAT e-commerce, którym dzisiaj zajmie się Senat. Ustawa ma wejść w życie 1 lipca. Czy rzeczywiście na chińskich platformach handlowych będzie drożej? Niekoniecznie.

Krok w dobrym kierunku

Rządowa nowelizacja ustawy o podatku od towarów i usług, która bez większych poprawek przeszła przez Sejm, stanowi implementację unijnej dyrektywy uszczelniającej pobór należnych danin od produktów kupowanych na platformach poza UE. Kraje wspólnoty na nieopodatkowanym handlu tracą 5 mld EUR rocznie. Do tego dochodzą dodatkowe koszty ponoszone przez rodzimych przedsiębiorców w nierównej walce z tańszymi, oferującymi niższe ceny, nie obciążone przez VAT konkurentami, głównie z Chin.

W Polsce dziurę VAT od przesyłek z Dalekiego Wschodu szacuje się na około 2 mld zł. Ministerstwo Finansów spodziewa się, że po wprowadzeniu pakietu VAT wpływy budżetowe wzrosną 0,5 mld w tym roku i 1,2 mld w kolejnych.

Zgodnie z unijnym pakietem VAT e-commerce we wszystkich krajach wspólnoty zostaje zniesiony limit zwolnienia z podatku przesyłek o wartości mniejszej niż 22 EUR. To spora zmiana dla większości państw członkowskich, za wyjątkiem Polski i Francji, gdzie takiego limitu nie było: kupując produkty na zagranicznych platformach należy zapłacić VAT nawet jeśli warte są 1 EUR.

Druga ważna zmiana wprowadzana przez dyrektywę i ustawę nakłada obowiązek poboru podatku VAT od platform internetowych. To one staną się płatnikami VAT, jeśli mają siedzibę na terenie UE. Jeśli nie będą musiały wskazać pośrednika prowadzącego działalność w krajach UE, podatek będzie pobierany w momencie sprzedaży towaru. Uproszczony został system wpłaty VAT poprzez Importowy One Stop Shop (IOSS). Platforma internetowa będzie rozliczać się z IOSS w wybranym kraju UE, a pieniądze stamtąd będą dystrybuowane do kraju, gdzie trafił zamówiony produkt.

— Pakiet VAT e-commerce to krok w dobrą stronę, gdyż może doprowadzić do zmniejszenia nierównowagi konkurencyjnej między dostawcami towarów z UE i spoza UE, głównie z Chin, sprzedającymi swoje towary poprzez platformy internetowe — mówi Marcela Mrowiec z EY.

Ceny wyższe o VAT, ale nie wszędzie

Poprawa warunków konkurencyjnych dla klientów chińskich platform może oznaczać wzrost cen.

— Warto przyjrzeć się doświadczeniom brytyjskim, analogicznym do pakietu VAT e-commerce, które zostały wprowadzone od 1 stycznia tego roku. Rzeczywiście ceny towarów za pośrednictwem największych zagranicznych platform handlu internetowego wzrosły o wysokość podatku VAT — mówi Marcin Kopczyk, doradca podatkowy, były dyrektor Departamentu Nadzoru Nad Kontrolami Ministerstwa Finansów.

Wprowadzenie pakietu VAT w UE po 1 lipca niekoniecznie jego zdaniem musi przełożyć się na wyższe koszty dla unijnych użytkowników chińskich platform sprzedażowych. W każdym razie nie wszystkich.

— Należy się spodziewać, że część podmiotów wysyłających towary na terytorium UE będzie chciała nadal korzystać z nieuczciwej przewagi konkurencyjnej. Można przewidywać, że zwiększy się liczba małych zagranicznych platform e-commerce, które nie zastosują się do wprowadzanych od lipca rozwiązań — mówi Marcin Kopczyk.

W jaki sposób obejdą unijny system podatkowy, który pakiet VAT ma przecież uszczelnić?

— Uszczelnienie granicy w zakresie pobierania VAT od przesyłek spoza UE wymaga wdrożenia sprawnego i uproszczonego systemu jego rozliczania i ten efekt do pewnego stopnia próbuje się osiągnąć w nowelizacji. Taki system nie jest jednak wystarczający dlatego, że jest dobrowolny. Nasi wschodnioazjatyccy partnerzy mogą. ale nie muszą z niego skorzystać — wyjaśnia Tomasz Janik, prezes Polskiego Towarzystwa Gospodarczego (PTG).

Dotychczasowe doświadczenia w drobnym handlu z Chinami uzasadniają te wątpliwości. Według raportu NIK z grudnia ubiegłego roku nadawcy przesyłek z Dalekiego Wschodu stosują różne wybiegi celem uniknięcia zapłaty podatku od wysyłanego do Polski towaru. Na deklaracjach celnych wpisują, że przesyłka zawiera próbki towaru, prezent lub produkt nikłej wartości.

1 proc. skontrolowanych listów

Pakiet VAT teoretycznie znajduje rozwiązanie tego problemu: jeśli internetowy sprzedawca nie wywiąże się z obowiązku poboru VAT, to zajmie się tym poczta, firma kurierska lub agencja celna. Krajowe doświadczenia w zakresie weryfikacji zgodności zawartości przesyłek z deklaracją nadawcy są jednak bardziej niż mizerne. Według raportu NIK w okresie 2018— pierwsza połowa 2019 r. celnicy skontrolowali tylko do 4 proc. paczek i 1 proc. listów. O tym, że warto zajrzeć do przesyłek, najlepiej świadczy fakt, że w przypadku 30 kontroli „wartość towarów była niemal 54 razy wyższa niż zadeklarowana przez nadawców’’ (z kwoty 4,8 tys. zł podwyższono wartość do kwoty 261,4 tys. zł).

Dlaczego kontroli jest tak mało, skoro żniwa są tak obfite? Ponieważ ani administracja skarbowa, ani Poczta nie mają mocy przerobowych do sprawdzenia milionów przesyłek trafiających co roku do Polski z Chin. Poczta od początku roku pracuje nad systemem informatycznym do obsługi drobnego importu z Dalekiego Wschodu, ale nie udało nam się ustalić, na jakim są one etapie. Czasu na przygotowanie zostało już bardzo mało.

— Wzorem powinni być dla nas Szwedzi. Nie czekając na UE uszczelnili granicę, a dla chętnych stworzyli prosty system rozliczeń — mówi Tomasz Janik.

Postnord, który uzyskał status bezpośredniego agenta celnego, powiadamia adresatów przesyłek o wysokości VAT i opłat celnych oraz dolicza własną prowizję. Wynosi ona 75 koron, niezależnie od przesyłki. Samo jej wprowadzenie kilka lat temu skutecznie przyhamowało napływ tanich produktów z Chin.

Poczta Polska informuje, że prowadzi intensywne prace nad przygotowaniem systemu obsługi przesyłek z krajów trzecich, przy czym czeka też na przyjęcie ustawy i innych przepisów, żeby dostosować do nich swoje regulacje. Między wierszami daje do zrozumienia, że problemy z implementacją wytycznych dyrektywy są, ale nie tylko u nas.

– Poczta Polska jako aktywny uczestnik działań PostEurop jest informowana o problemach zgłaszanych przez operatorów pocztowych niektórych państw członkowskich UE dotyczących gotowości do podjęcia nowych zadań. Przedstawiamy informacje o stanie prac w naszym kraju także naszym partnerom - mówi Justyna Siwek, rzeczniczka Poczty Polskiej.

Uszczelnić kanał pocztowy
Marcin Gruszka
Head of Communications Corporate Communication Department Allegro.pl

Z uwagą obserwujemy prace legislacyjne nad wdrożeniem pakietu VAT ecommerce do polskiego prawa. Obawiamy się jednak, że duża część przesyłek spoza UE pozostanie poza efektywną kontrolą organów celnych. Tym samym, cel, jakim jest zwiększenie wpływów podatkowych od pozaeuropejskich przesyłek ecommerce, może nie zostać osiągnięty. Konieczne jest uszczelnienie wszystkich kanałów (w tym szczególnie pocztowego), jakimi do Unii Europejskiej trafiają głównie z Azji.

Chodzi o dyrektywę, a nie szczelność systemu

PTG od dawna postuluje, żeby wprowadzić w Polsce podobną opłatę — od domniemanej wartości przesyłki, co do której istnieją zasadne podejrzenia, że zawiera towar, a nie list. Kryterium może być grubość, waga lub rozmiar. Od przyjętej wartości byłby naliczany 23-procentowy VAT. Odbiorca przesyłki mógłby zaskarżyć decyzję podatkową, gdyby nie zawierała towaru o założonej wartości. Resort finansów w trakcie konsultacji projektu pakietu VAT e-commerce odrzucił propozycję izby, argumentując, że odnosi się ona do projektu ustawy, której celem jest implementacja dyrektywy.

— Czy pakiet VAT rozwiąże wszystkie problemy na rynku e-handlu? W mojej ocenie nie do końca. Na razie wdrożenie pakietu wydaje się być wyzwaniem, w tym dla rodzimych platform internetowych, choćby w takim zakresie, jakie stawki podatku należy stosować dla towarów zamawianych za pośrednictwem platform internetowych. Ponadto nadal pozostaje kwestia niskiej ceny towarów sprowadzanych spoza UE i deklarowanej dla potrzeb VAT i cła, więc mimo opodatkowania takich dostaw, to i tak te towary nadal mogą być znacznie tańsze niż podobne kupowane od dostawcy z UE — mówi Marcela Mrowiec.

Autor jednego z internetowych poradników, jak uniknąć podatku od produktów kupowanych na chińskich platformach, uspokaja: „Czy jest się czego obawiać? Tak naprawdę nie. Większość paczek przechodzi bez dodatkowej kontroli. A nawet jeżeli jedna na 20-30 paczek zostanie opodatkowana, to zwykle i tak opłaca się robić zakupy w Chinach. Kupuję już blisko 5 lat na AliExpress. Zamówiłem łącznie blisko 1000 produktów. Przez cały ten okres zapłaciłem tylko RAZ VAT. Urząd celny raczej jest bardzo przyjazny w tej kwestii”.