Nie tylko dla miłośników gór

Juliusz Windorbski
opublikowano: 2012-10-21 09:30

Nastrojowe pejzaże Rafała Malczewskiego szturmem zdobywają serca (i domy) polskich miłośników sztuki. Zakupione na początku XXI wieku za 2-3 tys. zł okazały się bardzo dobrą inwestycją – obecnie amatorzy akwarel artysty są gotowi zapłacić za nie nawet 50 tys. zł.


Nie dziwi więc, że trafiające na aukcje prace cieszą się coraz większym zainteresowaniem kupujących.

Nie ma chyba nikogo, kto nie słyszał o Malczewskim. Słysząc „Malczewski” ogromna większość ma przed oczami jeden ze znanych autoportretów mistrza Jacka, ja jednak chciałbym zwrócić uwagę na jego syna. Właśnie w cieniu sławnego ojca przez długie lata pozostawały malownicze prace Rafała.

Rafał Malczewski szczególnie upodobał sobie motywy gór i rozległych, pokrytych śniegiem terenów, pejzaże miejskie czy industrialne to zaledwie promil jego dorobku. Malarz, uznawany za reprezentanta nurtu przestylizowanego realizmu, naukę zaczynał naturalnie w pracowni ojca, Jacka. Jednak bardzo szybko stworzył własny styl, a odrealnione zimowe widoki w odcieniach różu, fioletu i błękitu stanowią jego esencję. Na początku obecnego stulecia na aukcje trafiały pojedyncze prace Malczewskiego – licytacje kończyły się na poziomie 2-3 tys. zł, w roku 2008 artysta po raz pierwszy przekroczył pułap 10 tys. zł, a w tym roku padł rekord na akwarelę jego autorstwa. Podczas czerwcowej aukcji w DESIE Unicum pojawił się piękny widok „W Tarach”, zainteresowanie było ogromne, a emocjonująca walka zakończyła się na poziomie 50 tys. zł, przekraczając znacząco górną estymację.

Co ciekawe, mimo dynamicznie rosnącej wartości rynkowej prac Rafała Malczewskiego (co widać na poniższym wykresie), ceny wywoławcze akwarel jego autora są nadal bardzo atrakcyjne i utrzymują się na poziomie zaledwie kilku tysięcy złotych. Nie dziwi więc, że rośnie też liczba zakupionych prac – w ubiegłym roku wylicytowano na aukcjach 9 akwarel Malczewskiego, natomiast w tym roku (do końca września) już 13.