Wicepremier Jacek Rostowski chwali się dziś na swoim blogu*, że rentowności polskich obligacji znów na rekordowo niskim poziomie. Cieszymy się wszyscy (bo społeczeństwo mniej zapłaci, przynajmniej chwilowo, za odsetki od zaciąganego przez rząd długu). Z ciekawości sprawdziłem jednak, czy to tylko nasza (czytaj: polityki wicepremiera) zasługa.





Jak? Patrząc na rentowności obligacji innych państw. Wziąłem pod lupę europejskie "10-latki". Co się okazuje. Rekordowo niskie są lub przed chwilą były rentowności:ii
Austrii, Belgii, Chorwacji (ci mają maksymalnie 5-latki), Czech, Finlandii, Francji, Holandii, Niemiec, Rosji i (uwaga!) Węgier.
Pewnie to dla nikogo nie jest niespodzianką, ale na wszelki wypadek przypominam: żyjemy w czasach rekordowo niskich stóp procentowych. Na całym świecie.