Nie tylko polskimi obligacjami żyje rynek...

Przemek BarankiewiczPrzemek Barankiewicz
opublikowano: 2013-04-18 15:34

Znów zainspirował mnie minister, określany przez Kasandrą-Sami- Wiecie-Którą Ministrem-Sami-Wiecie-Którym.

Wicepremier Jacek Rostowski chwali się dziś na swoim blogu*, że rentowności polskich obligacji znów na rekordowo niskim poziomie. Cieszymy się wszyscy (bo społeczeństwo mniej zapłaci, przynajmniej chwilowo, za odsetki od zaciąganego przez rząd długu). Z ciekawości sprawdziłem jednak, czy to tylko nasza (czytaj: polityki wicepremiera) zasługa.

Jak? Patrząc na rentowności obligacji innych państw. Wziąłem pod lupę europejskie "10-latki". Co się okazuje. Rekordowo niskie są lub przed chwilą były rentowności:ii

Austrii, Belgii, Chorwacji (ci mają maksymalnie 5-latki), Czech, Finlandii, Francji, Holandii, Niemiec, Rosji i (uwaga!) Węgier.

Pewnie to dla nikogo nie jest niespodzianką, ale na wszelki wypadek przypominam: żyjemy w czasach rekordowo niskich stóp procentowych. Na całym świecie.

* w prywatnym serwisie, tym od dżinsów>>