Największym zainteresowaniem cieszą się szkolenia dotyczące wymagań norm oraz kursy dla audytorów i pełnomocników.
Organizacja szkoleń i konferencji jest dla jednostek certyfikujących jedną z form uzupełniania budżetu. Dla części jest marginesem działalności.
— Organizujemy wyłącznie szkolenia dla audytorów wiodących, i to tylko w formie zamkniętej, tj. dla osób, które później pracują dla nas jako audytorzy — mówi Roman Zadrożny, dyrektor ds. certyfikacji w Dekra Intertek Certification.
Spore grono jednostek zapewnia jednak, że szkolenia stanowią znaczącą część ich biznesu.
— Służą one nie tylko pogłębieniu i uzupełnieniu wiedzy naszych dotychczasowych klientów. Dzięki szkoleniom mają oni nie tylko dostęp do najnowszych informacji o systemach zarządzania jakością, ale również poznają się wzajemnie i mają możliwość nawiązania nowych kontaktów handlowych — twierdzi Janusz Grabka, prezes TÜV Rheinland Polska.
Wachlarz kursów
Popularność szkoleń związanych z jakością sukcesywnie rośnie — i to zarówno jeśli chodzi o SZJ według ISO 9001, ISO 14001, OHSAS 18001 (PN-N 18001) jak i ISO/TS 16949:2002.
— Są to szkolenia dotyczące interpretacji wymagań normy, dla audytorów, utrzymania kompetencji oraz doskonalenia i rozwoju po certyfikacji — wylicza Agnieszka Ronkiewicz z działu szkoleń w katowickim oddziale Bureau Veritas Polska.
— Obserwujemy także bardzo duże zainteresowanie całym pakietem szkoleń, skierowanym do pracowników branży spożywczej. Największym jednak powodzeniem cieszą się u nas kursy na „pełnomocnika jakości TÜV” oraz „audytora jakości TÜV”. Bardzo popularne są także zajęcia z zakresu systemu zarządzania środowiskowego oraz systemu HACCP — zapewnia Anna Królicka, menadżer działu szkoleń TÜV Akademia Polska.
Jak twierdzi Andrzej Suliński z Polskiego Centrum Badań i Certyfikacji, dość dużą popularność mają również szkolenia specjalistyczne dotyczące technik jakościowych, takich jak FMEA, Six Sigma czy zarządzanie przez jakość TQM.
— Obecnie również przedmiotem zainteresowania przedsiębiorstw są kursy dotyczące dyrektyw medycznych i bezpieczeństwa informacji oraz EMAS — zapewnia Andrzej Suliński.
Zainteresowanie wzbudzają zarówno szkolenia zamknięte, jak i otwarte.
— Ze szkoleń korzystają podmioty gospodarcze oraz osoby indywidualne. Tych drugich jest jednak mniej — twierdzi Andrzej Suliński.
Szyte na miarę
Ten sam temat szkolenia oferuje dzisiaj wiele firm. Jednak przed podjęciem wyboru szkolenia jego przyszli uczestnicy powinni zwrócić uwagę na kilka istotnych czynników.
— Po pierwsze, przyszły uczestnik kursu powinien otrzymać rzetelnie sporządzony program szkolenia oraz jego harmonogram. Ważny jest również czas trwania szkolenia oraz liczebność grup szkoleniowych. Następnie trzeba sprawdzić, kto będzie prowadził spotkanie i wybrać firmę, która dysponuje najlepszymi trenerami, posiadającymi zarówno wykształcenie z danej dziedziny, jak i doświadczenie. Powinni oni także mieć predyspozycje do prowadzenia zajęć dydaktycznych — opowiada Anna Królicka.
Firmy szkoleniowe często przedstawiają na swoich stronach internetowych oraz w ofercie dla klienta posiadane referencje.
— Liczy się renoma i doświadczenie firmy szkoleniowej, świadectwa jakości szkoleń, certyfikowany system ich realizacji, liczba zrealizowanych szkoleń, a także elastyczność w dostosowaniu do specyfiki uczestników — wylicza Agnieszka Ronkiewicz.
— Z pewnością sprawdzonymi partnerami wśród firm szkoleniowych są te, które prowadziły du- że projekty szkoleniowe, jak Phare 2000 RZL SSG czy Phare 2001 RZL PZ i mają referencje nie tylko klientów, ale również partnerów biznesowych, są laureatami nagród i wyróżnień — dodaje Anna Królicka.
Ponadto cechą świadczącą na korzyść firmy szkoleniowej jest jej umiejętność dostosowania się do indywidualnej potrzeby potencjalnego klienta, szybkość reakcji na jego zapytania, a także czytelność oferty.
— Ważnym elementem jest także certyfikat lub zaświadczenie, jakie otrzymuje się po ukończeniu szkolenia bądź po zdaniu egzaminu na końcu kursu. Sprawdźmy więc, czy dokument taki ma uznanie tylko w naszym kraju czy także w innych państwach europejskich oraz czy istnieje możliwość jego wystawienia w innym języku niż polski, zgodnie z własnymi wymaganiami i potrzebami — sugeruje Janusz Grabka.