Nie utrudniać życia rywalom

Joanna Barańska
opublikowano: 2006-10-03 00:00

Warszawski Sąd Okręgowy utrzymał wczoraj w mocy karę 10 mln zł dla Telekomunikacji Polskiej.

Kara powinna być dotkliwa, a jej wymiar to sygnał, żeby nie utrudniać drobnym operatorom wchodzenia na rynek — uzasadnił sędzia Bogdan Gierzyński z Sądu Ochrony Konkurencji i Konsumentów (SOKiK) wyrok oddalający odwołanie Telekomunikacji Polskiej (TP) od kary w wysokości 10 mln zł. Nałożył ją blisko rok temu prezes ówczesnego Urzędu Regulacji Telekomunikacji i Poczty (URTiP).

Nakaz niewykonany

Trzy lata temu prezes URTiP nakazał TP udostępnienie łączy mieleckiej spółce TeleNet (obecnie Multimedia Polska Mielec). TP uznała, że decyzja jest niewykonalna, bo źle definiuje tzw. logiczne i fizyczne punkty styku sieci — nie ustala dokładnie, gdzie kończy się odpowiedzialność danego operatora za połączenia. Kolejne kontrole URTiP nie wykazały, aby TP robiła jakiekolwiek postępy w sprawie połączenia sieci z TeleNetem, co skończyło się w listopadzie ubiegłego roku kolejną decyzją — o nałożeniu 10 mln kary na TP.

Odwołaniem od tej kary zajął się wczoraj Sąd Ochrony Konkurencji i Konsumentów.

— W sierpniu zawarliśmy ugodę, a kilka dni temu umowę o połączeniu z całą grupą Multimedia. To, że decyzji o połączeniu nie dało się wykonać bez omówienia szczegółów między operatorami, świadczy, że coś z nią było nie tak. Była wewnętrznie sprzeczna i nie ma powodu, żeby za to nas karać na taką kwotę — utrzymywał mecenas Arwid Mednis, radca prawny TP.

Według Urzędu Komunikacji Elektronicznej (UKE), następcy URTiP, kara nie była zbyt dotkliwa — wyniosła bowiem 0,076 proc. rocznego przychodu spółki, a prawo zezwala na kary do 3 proc.

Sygnalna kara

Sąd przyznał rację UKE.

— Odwołanie TP jest pozbawione uzasadnionych racji. Decyzja o połączeniu sieci miała rygor natychmiastowej wykonalności i TP, jeśli jej nie rozumiała, mogła przystąpić do działań, pytając ewentualnie URTiP, czy są one słuszne. Tymczasem przez dwa lata TP nie zrobiła nic w kierunku połączenia sieci. Wymiar kary stanowi zaś sygnał, że nie należy utrudniać wejścia na rynek drobnym operatorom — stwierdził sędzia Bogdan Gierzyński.

Wyrok nie jest prawomocny, TP zapowiada apelację.