Nie widać zagrożeń dla rekordowo niskiej inflacji

Wiktor Krzyżanowski
opublikowano: 2002-03-12 00:00

Ekonomiści są zgodni: nie ma obecnie impulsów do wzrostu inflacji. Taka sytuacja prawdopodobnie utrzyma się do końca roku. Nie oznacza to jednak, że należy oczekiwać głębokich obniżek stóp procentowych.

Mimo pesymistycznych prognoz wielu ekonomistów inflacja w Polsce utrzymuje się na niskim poziomie. Nic nie wskazuje na to, by w najbliższych miesiącach miała znacząco wzrosnąć.

Eksperci są zgodni: procesowi hamowania dynamiki cen pomogły restrykcyjna polityka monetarna, prowadzona przez Radę Polityki Pieniężnej w 2001 r., oraz korzystne tendencje podażowe i popytowe. W związku ze spadkiem cen paliw na świecie zmalała presja tego czynnika na wzrost inflacji. Także niewielka dynamika cen żywności pomogła wskaźnikowi cen dóbr i usług konsumpcyjnych. Z drugiej strony, spadł popyt konsumpcyjny, co było skutkiem polityki wysokich stóp, załamania globalnej koniunktury oraz spadku zaufania konsumentów po atakach terrorystycznych na USA.

Mimo to, do niedawna niektórzy ekonomiści oczekiwali wzrostu inflacji. Okazuje się jednak, że stabilność tendencji podażowych i popytowych każe wątpić w taki scenariusz. Obecnie większość ekonomistów przewiduje, że przynajmniej do końca 2002 r. inflacja będzie niska.

Dowodem na to są miedzy innymi ceny żywności, których dynamika w lutym była ujemna i wyniosła -0,2 proc. miesiąc do miesiąca.

— Dzięki silnemu spadkowi cen owoców wartość całego wskaźnika spadła, mimo sezonowego wzrostu cen warzyw. Spadki cen żywności w lutym każą przypuszczać, że inflacja w ubiegłym miesiącu raczej nie wzrosła — twierdzi Oliver Weeks, ekonomista banku inwestycyjnego Morgan Stanley.

Jego zdaniem, piątkowe dane GUS o cenach żywności były lepsze od oczekiwań rynku. Dlatego Ministerstwo Finansów po raz klolejny zredukowało prognozy inflacyjne. Resort oczekuje obecnie, że roczny wskaźnik CPI w ubiegłym miesiącu wyniósł 3,5 proc. Ostateczne dane GUS poda w piątek.

— Spodziewamy się, że inflacja w lutym wyniosła 3,6 proc. rok do roku. Wiosną wartość wskaźnika spadnie nawet poniżej 3 proc. Odbicie może nastąpić dopiero w czerwcu, kiedy to podniesione zostaną ceny energii. Mimo to oczekujemy, że na koniec roku inflacja nie będzie wyższa niż 4,4 proc. — uważa Oliver Weeks.

Jeśli tak się stanie, będziemy mieli do czynienia z przeszacowaniem prognozy inflacji przez RPP. Rada zakłada, że na koniec roku wskaźnik wyniesie 5 proc. Co prawda członkowie RPP przyjęli możliwość odstępstwa od prognozy o 100 punktów bazowych, jednak część ekonomistów uważa, że w grudniu 2002 r. inflacja będzie niższa niż 4 proc. To zaś jest kolejnym argumentem dla zwolenników zdecydowanej redukcji stóp procentowych, choć ekonomiści są zdania, że na wielkie zmiany w polityce rady nie można liczyć.

— Oczekujemy, co prawda, że do końca roku stopy zostaną obniżone o kolejne 200 punktów bazowych, jednak trudno zakładać, że znaczna redukcja nastąpi już wkrótce — uważa Oliver Weeks.

Rada znajduje się w trudnej sytuacji. Z jednej strony, niska inflacja jest argumentem dla zwolenników cięcia stóp, którzy wysokim poziomem oprocentowania tłumaczą spadek koniunktury. Z drugiej jednak, RPP w ciągu ostatnich dwunastu miesięcy zredukowała już oprocentowanie siedem razy, łącznie o 9-9,5 proc. Teraz obawia się, że skutków cięć jeszcze nie widać, a dalsze redukcje mogą doprowadzić do wzrostu presji inflacyjnej.

Okiem eksperta

- Zmiana koszyka CPI będzie miała raczej niewielki wpływ na zmianę inflacji w styczniu i lutym. Biorąc pod uwagę dane, jakie były w roku ubiegłym (ceny były wtedy przeciętnie niższe), udział żywności w tym roku raczej spadnie. Będzie to jednak niewielki spadek,bo około 1 proc., co będzie miało ograniczony wpływ na inflację. Dlatego uważam, że dane za styczeń i luty nie będą odbiegać od prognozowanych. W najbliższych miesiącach trudno spodziewać się większych zmian, gdyż nadal brakuje solidnego impulsu popytowego. Ceny nadal będą dołowały i to znacznie bardziej niż przewidują to analitycy. W maju inflacja może spaść poniżej 2,5 proc. Także lato nie powinno przynieść większych wahań cen. Pod koniec roku spodziewam się, że inflacja wyniesie poniżej 4 proc. Pewnym zagrożeniem może okazać się eskalacja konfliktu zbrojnego, który mógłby doprowadzić do znacznego wzrostu cen paliw. Wydaje się to jednak mało prawdopodobne. Ceny ropy będą raczej wahać się w granicach wyznaczonych przez OPEC.

Mirosław Gronicki

główny ekonomista BIG BG

- Ceny żywności w lutym zaskoczyły rynek, ich dynamika była niższa od naszych prognoz. Dlatego oczekujemy, że inflacja w ubiegłym miesiącu pozostała w okolicach 3,6 proc. Należy jednak pamiętać, że GUS zmienia koszyk inflacyjny i wpływ cen żywności może być mniejszy na cały wskaźnik. Także styczniowy wskaźnik inflacji może być skorygowany, co wpłynie na poziom wskaźnika w lutym. Szanse na redukcję stóp procentowych już w marcu są niewielkie. RPP prawdopodobnie będzie chciała wykorzystać niską presję inflacyjną w lutym do podtrzymania procesów dezinflacyjnych. Obniżka stóp mogłaby tu zaszkodzić. Oczekujemy jednak redukcji oprocentowania o 100-150 punktów bazowych w kwietniu lub maju.

Ewa Limańska

ekonomista Merrill Lynch