Nie wszystko trzeba robić samodzielnie

Anna Leder
24-01-2005, 00:00

Nawet funkcje i procesy kluczowe dla firmy, do niedawna zarezerwowane wyłącznie dla niej, mogą być realizowane przez usługodawców z zewnątrz.

W coraz bardziej konkurencyjnym otoczeniu, aby przetrwać na rynku, firmy muszą koncentrować się na głównych funkcjach strategicznych swojego biznesu. Muszą poszukiwać lepszych metod zarządzania i wykorzystania własnego potencjału. Jedną z metod jest zlecenie części lub nawet większości swojej działalności wyspecjalizowanej firmie. Teoretycznie wszyscy wiedzą, że takie działanie to outsourcing.

Po staremu

Według podręcznikowej definicji, outsourcing jest nowoczesną strategią zarządzania, która polega na zleceniu partnerowi zewnętrznemu, tzw. outsourcerowi, zadań nie związanych bezpośrednio z podstawową działalnością firmy. Dzięki temu zleceniodawca może skupić swoje zasoby i środki finansowe na tym, co stanowi podstawę jego działalności.

— Nazwa outsourcing pochodzi z języka angielskiego (outside-resource-using) i jest rozumiana jako korzystanie ze źródeł zewnętrznych. Istotę outsourcingu stanowi przekazywanie zadań, funkcji, procesów do realizacji firmie, która specjalizuje się w konkretnej dziedzinie — tłumaczy Monika Hernecka, dyrektor PayPoint.

Podobne teorie organizacji przedsiębiorstw pojawiały się już znacznie wcześniej, choć nikt wówczas nie określał ich mianem outsourcingu.

— Nie chodzi jednak o to, aby definicję wyłącznie doprecyzować i tylko sprawdzać, czy coś jest realizowane według niej. Zarówno ci, którzy usługi świadczą, jak i ich odbiorcy zbyt bezkrytycznie posługują się tym terminem. Za często twierdzą, że wszystkie działania powiązane z funkcjonowaniem firmy zlecane na zewnątrz są outsourcingiem. Prawdziwy, strategiczny outsourcing polega na przekazaniu wybranych procesów, zadań lub funkcji przedsiębiorstwa. Ma też kilka istotnych cech: jest długotrwały — kontrakt zawierany jest na 3-10 lat; angażuje inwestycje zarówno po stronie firmy zlecającej, jak i dostawcy usług; jest kompleksowym rozwiązaniem łączącym technologie, ludzi, procesy oraz zarządzanie tymi elementami — uczula Ewa Banachowicz, senior manager w Deloitte.

Nowe podejście

W obecnie stosowanym modelu outsourcingu usługobiorca postrzega outsourcera jako długoterminowe „aktywa”, które stanowią dla niego stałą wartość. Podstawą sukcesu tej strategii jest współpraca i wzajemne zaufanie.

— Strategiczny outsourcing ma charakter długoterminowy i wpływa na funkcjonowanie całej organizacji. Dostawca usługi musi poznać firmę odbiorcy na tyle, aby rozwiązanie realizujące usługę było dostosowane do potrzeb i specyfiki firmy — mówi Ewa Banachowicz.

W przeciwieństwie do umowy- -zlecenia, kontrakt outsourcingowy tworzy zupełnie nowy rodzaj więzi między firmami.

— Nie jest to relacja dostawca-odbiorca, lecz układ partnerski, w którym obie strony powinny osiągnąć korzyści. W swej istocie outsourcing polega więc na budowaniu strategicznego partnerstwa i współdzielenia ryzyka — podkreśla Ewa Banachowicz.

Do tej pory zwykło się twierdzić, że granicą wykorzystania outsourcingu są funkcje i procesy kluczowe dla organizacji. Czasem firmy je redefiniują, jeśli zauważą, że niektóre z nich mogą być wykonywane lepiej przez dostawcę.

— W krajach wysoko rozwiniętych niektóre firmy tak dalece posunęły wdrażanie outsourcingu, że właściwie ograniczają się do firmowania swoją marką produktów, które w całości zostały wytworzone na zewnątrz organizacji. Wśród dużych zachodnich koncernów rozpowszechniła się praktyka outsourcingowania znacznej części produkcji do krajów o tańszej sile roboczej, zwłaszcza do krajów azjatyckich — mówi Ewa Banachowicz.

Po polsku

Monika Hernecka dzieli usłu- gi outsourcingowe na dwie gru- py — outsourcing pełny i selektywny.

— W pierwszym przypadku mamy do czynienia z całkowitym przejęciem konkretnej gałęzi działalności firmy, w drugim dokonujemy wyboru, jakie obszary zostaną objęte umową przez firmę zewnętrzną. Zazwyczaj polscy przedsiębiorcy podchodzą do outsourcingu, jako przekazywania konkretnych zadań, funkcji firmie zewnętrznej — kontynuuje Monika Hernecka.

Sami przedsiębiorcy pytani o definicję outsourcingu, mówią krótko: Niech każdy robi to, na czym zna się najlepiej.

— Termin rozumiemy jako przeniesienie na wyspecjalizowaną firmę zewnętrzną całości lub części zadań i w efekcie zaprzestanie lub ograniczenie ich wykonywania. Oczywiście bardzo ważną kwestią jest dokonanie wyboru, w jakiej części zleca się obowiązki na zewnątrz. Powinno to być dokładnie skalkulowane i przemyślane, w taki sposób, aby czerpać z tego istotne oszczędności. Bardzo ważne jest to, że firmy świadczące usługi outsourcingowe przejmują w pełni odpowiedzialność za zlecone działania — mówi Dorota Ponińska, rzecznik prasowy firmy Heinz Polska.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Anna Leder

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Kariera / / Nie wszystko trzeba robić samodzielnie