Nie zabierajcie nam dotacji

Agnieszka Jabłońska
opublikowano: 10-12-2010, 10:25

Poręczenia nie zaspokoją naszych potrzeb — apelują przedsiębiorcy. Ponad 600 podpisało się pod listem ze sprzeciwem wobec pomysłu resortu rozwoju regionalnego.

Choć wydawało się, że firmy przywitają pożyczki i poręczenia z otwartymi ramionami, okazuje się, że jest inaczej. W czwartek na biurko minister rozwoju regionalnego Elżbiety Bieńkowskiej trafił list podpisany przez kilkaset z nich. Sygnatariusze sprzeciwiają się zamianie dotacji unijnych na instrumenty wsparcia zwrotnego. Niedawno szefowa resortu zapowiedziała to na łamach "Gazety Wyborczej". Według niej, 70 lub 80 proc. pieniędzy, jakie na lata 2014-2020 dostaniemy z UE, popłynie na pożyczki i poręczenia, a na dotacje tylko 30 lub 20 proc.

"Likwidacja dotacji będzie działaniem na szkodę polskiej przedsiębiorczości" —piszą przedsiębiorcy.

Zobacz więcej

Elżbieta Bieńkowska, minister rozwoju regionalnego. Fot. MW

W latach 2007-13 z różnych programów firmy dostaną w sumie 8,68 mld EUR, podczas gdy na poręczenia i pożyczki popłynie jedynie 173 mln EUR. Zdaniem firm, odwrócenie proporcji nie sprawi, że ze wsparcia skorzysta więcej przedsiębiorstw. Przeciwnie, pieniądze mogą się zmarnować.

Więcej w piątkowym wydaniu "Pulsu Biznesu".

 

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Agnieszka Jabłońska

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu