Nawet o 7,5 proc. drożały w środę akcje Onde, spółki córki Erbudu, specjalizującej się w budowie farm wiatrowych i fotowoltaicznych. Impuls do zwyżki dały informacje o nowych kontraktach. W ciągu tygodnia ogłoszono podpisanie trzech umów. Pierwsza została zawarta z polskim R.Power, dotyczy budowy magazynu energii i opiewa na 117,5 mln zł. Druga również dotyczy magazynu energii, ale tym razem zleceniodawcą jest spółka z Europy Zachodniej, a wartość kontraktu to 63,5 mln zł. Trzecia umowa będzie realizowana w Rumunii, a jej przedmiotem jest budowa farmy wiatrowej. Wartość prac to około 36 mln zł. Łączna wartość zamówień wynosi 218 mln zł, czyli 25 proc. rocznych przychodów Onde. W 2026 r. firma podpisała umowy o wartości prawie 600 mln zł.
Nowe kontrakty nie załatają wiatrowej dziury
Tempo kontraktacji nie zrobiło wrażenia na Michale Kozaku, analityku Trigon Domu Maklerskiego który nie spodziewa się poprawy wyników Onde w najbliższych kwartałach. W I kwartale przychody spółki wyniosły 98,7 mln zł (-36 proc. r/r), co nie pozwoliło na odnotowanie zysków - strata operacyjna sięgnęła 4 mln zł, a netto 4,5 mln zł.
- W Polsce kończą się projekty wiatrowe, a fotowoltaiczne cechują się niższą marżą. Oba segmenty to główne motory biznesu spółki. Podchodzimy konserwatywnie do perspektyw wynikowych na kolejne kwartały, ale podpisane kontrakty na budowę farmy wiatrowej w Rumunii i magazynów energii odczytujemy lekko pozytywnie – mówi Michał Kozak.
Przychody z segmentu odnawialnych źródeł energii (do którego wlicza się realizacja kontraktów dla branży fotowoltaicznej, farm wiatrowych oraz serwis i utrzymanie farm fotowoltaicznych) w I kwartale wyniosły 72,1 mln zł – to prawie 50 mln zł mniej niż rok wcześniej.
W zeszłym roku prezydent Karol Nawrocki zawetował nowelizację ustawy o inwestycjach w zakresie elektrowni wiatrowych, potocznie zwaną ustawą wiatrakową. Głównym jej celem była liberalizacja dotychczasowych przepisów i wprowadzenie 500 m jako minimalnej dopuszczalnej odległości nowych turbin wiatrowych od budynków mieszkalnych. Obecnie jest to 700 m. W kwietniu Paweł Przybylski, prezes Onde, przyznał, że widzi pewną lukę popytową w zakresie farm wiatrowych, co ma być zrekompensowane szerszym wyjściem na rynki zagraniczne. Tymczasem zdaniem Dariusza Grzeszczaka, prezesa Erbudu, spółki matki Onde, w Polsce za mało inwestuje się w projekty OZE i za dwa, trzy lata zaczniemy budować na potęgę.
