Nie zaczniesz pracy bez umowy

31-08-2016, 22:00

Nowe przepisy uderzają w syndrom pierwszej dniówki. To jeden z wielu pomysłów PIP na zwalczanie nielegalnego zatrudnienia

Nawet pierwsze minuty wykonywania pracy w pierwszym jej dniu bez umowy na piśmie — to już karane grzywną wykroczenie przeciwko prawom zatrudnionych. Inspektor pracy nie przyjmie wymówki od pracodawcy, że nowy pracownik uzyska taki dokument, ale dopiero przed godziną 16. Dopóki pisma nie otrzyma, dopóty nikt nie ma prawa postawić go przy maszynie. Obowiązująca od 1 września zmiana w Kodeksie pracy wymaga, aby umowa o pracę została zawarta na piśmie przed dopuszczeniem pracownika do pracy. Jeśli nie zawarto jej w takiej formie, ale np. ustnie, pracownik musi otrzymać potwierdzenie warunków jego zatrudnienia — również w formie pisemnej i także przed dopuszczeniem go do pracy. Za naruszenie tych przepisów pracodawcy grozi grzywna — od 1 tys. zł do 30 tys. zł.

Wszyscy wiedzieli…

Ta nowa zasada stawia kres wspomnianej wymówce, która na skutek złych praktyk doczekała się określenia syndromu pierwszej dniówki. Dotychczasowe przepisy pozwalały pracodawcy na dopełnienie formalności związanych z zatrudnieniem do końca pierwszego dnia pracy. Nadużywano je, wykorzystując możliwość odwlekania wręczenia umowy, a w przypadku kontroli tłumacząc, że pracownik jest dopiero pierwszy dzień w pracy, zatem ustawowy termin zawarcia umowy jeszcze nie minął. Janina Suzdorf, naczelnik wydziału legislacji w departamencie prawa pracy Ministerstwa Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej (MRPiPS), w trakcie posiedzenia Rady Ochrony Pracy (ROP) poświęconego temu zjawisku stwierdziła wprost: wszyscy wiedzieli, że ten pracownik pracował już kilka, jeśli nie kilkanaście dni, a nawet więcej bez pisemnej umowy o pracę. Na problem od lat zwracała uwagę Państwowa Inspekcja Pracy (PIP), postulując potrzebę zmiany przepisów, która wyeliminowałaby te patologie — o czym mówił wielokrotnie Roman Giedrojć, główny inspektor pracy (GIP).

— W 2015 r. inspektorzy pracy zweryfikowali legalność zatrudnienia ok. 150 tys. polskich obywateli. Nielegalne zatrudnienie, polegające na powierzeniu pracy bez potwierdzenia na piśmie umowy o pracę oraz niezgłoszeniu do ubezpieczenia społecznego, stwierdzili w blisko 8 tys. podmiotów. Nieprawidłowości dotyczyły ponad 20 tys. pracobiorców. Większość z nich świadczyła pracę w handlu i usługach — to 30 proc. wszystkich przypadków — oraz w przetwórstwie przemysłowym i budownictwie — poinformował Roman Giedrojć, przedstawiając ROP wyniki ubiegłorocznych kontroli.

To już historia

Dane przytoczone przez głównego inspektora odnoszą się do ewidentnego stwierdzenia naruszeń. Według GIP, nie oddają one pełnej skali nielegalnego zatrudnienia w badanym okresie. W sprawozdaniu z ubiegłorocznej działalności przedłożonym już Sejmowi do zaopiniowania podano, że wobec zgodnego oświadczenia kontrolowanych pracodawców i pracowników inspektorzy byli zobowiązani przyjąć, że ponad 10 tys. osób rozpoczęło pracę w dniu kontroli bez potwierdzenia umowy na piśmie oraz bez zgłoszenia do ubezpieczenia społecznego. Takie przypadki świadczenia pracy przez pracowników wykazano w ponad 1,4 tys. zakładów, a w ponad 1,1 tys. dotyczyły one umów cywilnoprawnych.

— Na podstawie dotychczasowych przepisów nie było to jednak nielegalne zatrudnienie, mimo że istniało prawdopodobieństwo pracy niezadeklarowanej — zwraca uwagę Danuta Rutkowska, rzecznik prasowy GIP. Od 1 września jest już inaczej. W ocenie inspekcji obowiązek potwierdzania warunków umowy o pracę na piśmie przed dopuszczeniem pracownika do pracy, a nie w pierwszym jej dniu, jest zmianą korzystną także z punktu widzenia efektywności kontroli PIP.

— W efekcie do niechlubnej historii przechodzi przepis, który współtworzył czarny rynek pracy — podkreśla główny inspektor.

Na tym nie koniec

Inspekcja ma kolejne pomysły na walkę z szarą strefą. Według niej, należy stworzyć odrębną ustawę o zwalczaniu pracy niezadeklarowanej. Powinna ona definiować pojęcie pracy nielegalnej oraz uregulować skuteczniejsze metody walki z tym zjawiskiem.

— Nowa definicja nielegalnego zatrudnienia powinna uwzględniać różne aspekty pracy nierejestrowanej, w tym wypłacanie wynagrodzenia poza oficjalnym obiegiem, powierzanie pracy na podstawie umowy cywilnoprawnej w przypadku, gdy powinna być zawarta umowa o pracę, oraz powierzanie pracy tymczasowej wbrew ustawie. Czyli te patologie, które kończą się zaniżeniem dochodów państwa ze składek ZUS i podatków — wyjaśnia Danuta Rutkowska. Ponadto według PIP, dobrze byłoby podnieść sankcje za powierzenie pracy z naruszeniem przepisów. Kary za nielegalne zatrudnianie powinny być określone na poziomie zniechęcającym do nadużyć. PIP proponuje np. nakładanie grzywny za każdą osobę nielegalnie zatrudnioną — przy określeniu maksymalnej granicy kary. Według niej budowanie przekonania o nieuchronności kary i odpowiednia wysokość grzywien mogą ograniczyć powierzanie pracy z naruszeniem przepisów prawa. Ale jednocześnie inspekcja postuluje stwarzanie pracodawcom warunków działania na rynku pracy, w których nie będą oferowali pracy nierejestrowanej.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Iwona Jackowska

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Prawo / Nie zaczniesz pracy bez umowy