
Według niego, rynek powie bankowi centralnemu Szwajcarii „sprawdzam” i będzie próbować umocnić franka, ale w tej potyczce wygrają Szwajcarzy.
- Determinacja banku centralnego do utrzymania franka na osłabionym poziomie jest naprawdę dużą, bo gra toczy się o wysoką stawkę – uniknięcie recesji i deflacji. Inwestorzy nie będą w stanie przełamać tego oporu, tym bardziej, że potencjał do umocnienia franka został już w dużej mierze wyczerpany. Ostatnie tygodnie pokazały, że szwajcarska waluta nie może się umacniać w nieskończoność, bo Szwajcaria to zbyt płytka, mało pojemna gospodarka – mówi Ernest Pytlarczyk.
Według niego, możliwe jest, że bank centralny Szwajcarii będzie stopniowo podnosił wyznaczony minimalny kurs z obecnego poziomu 1,20.
- Szwajcarzy zostawili sobie furtkę, przyjmując, że poziom 1,20 to kurs minimalny - mówi Ernest Pytlarczyk.
Bank centralny napisał w oświadczeniu, że przy poziomie 1,20 "frank nadal jest silny" i bank może podejmować kolejne kroki w celu osłabienia waluty.