Nie zrzucajmy całej winy na Unię Europejską

KOMENTARZ
opublikowano: 2015-03-20 00:00

Takie czynniki jak: ochrona klimatu, zły klimat polityczny dla węgla czy rozwój OZE mają znaczenie, ale istotne problemy kryzysu branży węglowej tkwią na miejscu — w Polsce.

Energetyka zawodowa wycofuje najstarsze węglochłonne jednostki i preferuje tańszy węgiel brunatny. Od dwóch lat więcej importujemy prądu z zagranicy, niż go tam wysyłamy. Spada popyt na ciepło, odkąd — zachęcani dotacjami — wykonujemy termomodernizacje. A coraz wyższe opłaty za zanieczyszczanie powietrza i składowanie popiołów wypierają najgorszej jakości surowiec.

JACEK KORSKI
J. Galusek

W Polsce wydobycie lepszych gatunków jest drogie i zbyt małe (przez co straciliśmy np. rynek niemiecki). Nic dziwnego, że sytuację wykorzystuje konkurencja: W przetargach dobrej jakości polski węgiel energetyczny oferowano po około 10,5 zł/GJ, gdy tej samej jakości węgiel rosyjski o niższej zawartości siarki proponowano o 1 zł taniej. Bilans poprawiliby drobni klienci komunalni, bo potrzeba im rocznie 11 mln ton grubych i ekologicznych gatunków węgla, ale kopalnie od lat nie potrafią sprostać popytowi, więc na północy i wschodzie kraju także króluje paliwo zza Buga. Nawet węgla typu „hard” (polskie typy 35.1 i 35.2A), który opłaca się produkować dla koksowni Arcelor Mittal i JSW, wydobywamy mniej, niż potrzeba, zatem braki uzupełniają Czesi i Amerykanie.

Górnośląskim kopalniom wyrosła groźna konkurentka pod Lublinem. Wydobycie Bogdanki (11 mln t rocznie) odpowiada dużym kopalniom, jak Piast czy Ziemowit, więc walka w grupie gorszych węgli toczy się już na śmierć i życie. Na domiar złego przez unowocześnione terminale w Świnoujściu i w gdańskim Rudoporcie można od niedawna wsypać do Polski ze statków aż 30 mln t paliwa rocznie. A inwestycjew kolejowe terminale na północnej i wschodniej granicy kraju zwiększyły ich przepustowość.

Już 5 lat temu Kompania Węglowa wiedziała, że grozi jej nadprodukcja, którą ówczesny prezes szacował na około 10 mln ton. Przygotowano wtedy poprawki do strategii firmy. Dlaczego nigdy nie zostały wdrożone? Dlaczego pozwoliliśmy sobie na kosmiczną nadprodukcję kiepskich gatunków, gdy popyt wskazywał całkiem odwrotny kierunek? Wszystkie wskaźniki od wydajności, wydobycia, po wykorzystanie majątku pokazują coraz gorsze wyniki.

Widziały to zarządy. Dostęp do informacji o fatalnej sytuacji spółek mieli przedstawiciele związków zawodowych (w JSW i KHW wybierani przez załogę wiceprezesi, a w KW — rada pracownicza), ale protestowali dopiero wtedy, gdy wystraszyli się o wypłaty. Protesty doprowadziły do zmian zarządów i podpisywania kolejnych porozumień, których podstawowym celem jest doraźne przywracanie spokoju społecznego. Węgiel jeszcze przez wiele lat będzie podstawowym paliwem do produkcji energii elektrycznej, ale zapotrzebowanie polskiej gospodarki na węgiel kamienny zmaleje szybciej, niż przeczuwamy.

O ocenie zdolności konkurencyjnej polskiego górnictwa węgla kamiennego w świetle danych historycznych pisze również portal górniczy >>nettg.pl

JACEK KORSKI, współautor analizy konkurencyjności górnictwa węgla kamiennego, były wiceprezes Kompanii Węglowej