Moskwa poprosiła wreszcie o zaproszenia dla dwóch inspektorów, którzy przez dwa tygodnie odwiedzą 24 zakłady.
Według wstępnych ustaleń polskich i rosyjskich służb weterynaryjnych kontrole w zakładach przetwórstwa ryb miały się rozpocząć jeszcze w lipcu. Czas jednak mijał i dopiero w tym tygodniu Moskwa przysłała pismo z prośbą o zaproszenia dla dwóch inspektorów. Na liście do kontroli są 24 zakłady, które — zdaniem Krzysztofa Jażdżewskiego, głównego lekarza weterynarii — mogłyby zostać zlustrowane w ciągu dwóch tygodni.
— Zaproszenia na 8 sierpnia już wysłaliśmy. Wizy będą jednak ważne dwa miesiące — mówi Krzysztof Jażdżewski.
Termin rozpoczęcia kontroli zależy m.in. od tego, kiedy i gdzie firmy przejdą szkolenia na temat rosyjskich przepisów weterynaryjnych. Na razie takie usługi świadczy jedynie Polsko-Rosyjskie Stowarzyszenie Handlowe, którego prezesem jest Romuald Robaczewski, prezes pruszkowskiej firmy Alsero. Stowarzyszenie organizowało wykłady m.in. dla firm mięsnych i mleczarni. Choć szkolenia nie są obowiązkowe, to jednak bardzo mile widziane przez Rosjan. Przetwórcy ryb postanowili jednak wziąć sprawy w swoje ręce i podjęli rozmowy dotyczące warunków przeprowadzenia szkolenia u siebie. W tym celu przedstawiciele Polskiego Stowarzyszenia Przetwórców Ryb (PSPR) udali się do Moskwy.
— Nie widzimy powodu, dla którego rosyjski wykładowca nie miałby przyjechać bezpośrednio do nas. Jeżeli jednak Rosjanie odmówią, pozostanie nam przeszkolić się w Pruszkowie. W końcu najważniejsze, by firmy miały możliwość eksportu — podkreśla Jerzy Safader, prezes PSPR.
Przyznaje, że klimat polityczny nie sprzyja rozmowom.
— Gdyby nasze starania zakończyły się sukcesem, to szkolenia moglibyśmy zorganizować w połowie sierpnia. Wtedy kontrole ruszyłyby na początku września — mówi Jerzy Safader.