Przedsiębiorstwa działają w warunkach, które determinują ich pozycję na rynku, m.in. ponoszą określone ryzyko biznesowe. Szczególnym rodzajem ryzyka biznesowego jest ryzyko podatkowe.
Czym jest ryzyko podatkowe? Najczęściej rozumiane jest ono jako ryzyko zaniżenia, na skutek błędu lub pomyłki, zobowiązania podatkowego i grożące z tego tytułu odsetki oraz różnego rodzaju sankcje.
Aby nie przesadzić
Politykę podatkową należy rozpatrywać nie tylko w kategorii ryzyka, ale również efektywności prowadzonej działalności. Podejmowanie zbyt ostrożnych decyzji podatkowych lub pominięcie możliwości legalnego obniżenia poziomu obciążeń podatkowych może spowodować utratę konkurencyjności oferowanych produktów lub zmniejszyć rentowność firmy. Ma to znaczenie dla spółek publicznych, w przypadku których błędy w rozliczeniach mogą oznaczać konieczność korekty sprawozdań giełdowych, co z kolei może prowadzić do pogorszenia wizerunku firmy i utraty zaufania inwestorów.
W Polsce, czyli w tyle
Polska jest krajem o tzw. podwyższonym ryzyku podatkowym, na co składa się szereg czynników: stosunkowo nowe przepisy regulujące zasady opodatkowania czy też bardziej ogólnie — niska dojrzałość systemu podatkowego, wysoki stopień sformalizowania regulacji podatkowych połączony z rygorystycznymi przepisami sankcyjnymi oraz niestabilność systemu podatkowego spowodowana zmianami przepisów i niespójnymi interpretacjami prawa podatkowego.
Zmiany stanu prawnego czy też zakresu lub sposobu prowadzenia działalności to nie jedyne powody uzasadniające zorganizowane podejście do zarządzania ryzykiem podatkowym. W dużym stopniu wymuszają to zmiany związane z wymogami regulacyjnymi w zakresie tzw. ładu korporacyjnego (corporate governance). Wydarzenia kilku ostatnich lat na światowych rynkach finansowych, w szczególności skandale związane z bankructwami podmiotów notowanych na giełdzie nowojorskiej, spowodowały prawdziwą rewolucję w zakresie wymogów sprawozdawczych, którym podlegają spółki publiczne. Regulacje amerykańskie (przede wszystkim tzw. Sarbanes-Oxley Act) wymagają od spółek giełdowych m.in. potwierdzenia, że posiadają one wystarczającą kontrolę nad procesami gospodarczymi, pozwalającą na wyeliminowanie lub ograniczenie ryzyka wystąpienia niekontrolowanych zdarzeń, które mogłyby negatywnie wpłynąć na wyniki finansowe, a w konsekwencji na zaufanie inwestorów. Podobne regulacje zaczynają wprowadzać państwa należące do Wspólnoty Europejskiej. Choć dziś dotyczą one głównie spółek giełdowych, można zakładać, że wymogi dotyczące przejrzystości podmiotów gospodarczych, rzetelności sprawozdań finansowych, skuteczności procedur wewnętrznych mających na celu ograniczanie ryzyka biznesowego będą stopniowo obejmować wszystkie firmy. Nowoczesne metody zarządzania ryzykiem podatkowym stanowią jeden z elementów sprostania tym wymogom.
Wiele do wyciągnięcia
Obserwacja polskiej praktyki, liczby prowadzonych sporów podatkowych oraz sposobu reagowania przedsiębiorstw na zmiany przepisów prowadzi do wniosku, że polskie firmy mają jeszcze duże niewykorzystane zasoby w zakresie skuteczności prowadzonej polityki podatkowej. Wspomniane doświadczenia okresu przedakcesyjnego pokazały co prawda, że wielu podatników zmienia swoje podejście do problematyki podatkowej, jednak wydaje się, że wciąż w praktyce polskich firm reagowanie post factum jest znacznie częstsze niż działania prewencyjne. Polityka przedsiębiorstw jest zbyt często oparta na działaniach intuicyjnych i mało jest w niej planowego podejścia do organizacyjnych zmian mających na celu eliminację zagrożeń podatkowych.
Z tradycji w nowoczesność
Rozliczenia podatkowe i związane z nimi ryzyko odgrywają coraz większą rolę w zarządzaniu przedsiębiorstwem. Ponad połowa firm (57 proc.) uczestniczących w badaniu dotyczącym zarządzania ryzykiem podatkowym przeprowadzonym przez Ernst & Young wraz z Fundacją Centrum Dokumentacji i Studiów Podatkowych przy Uniwersytecie Łódzkim zauważyła wzrost ryzyka podatkowego w Polsce, przy czym jedynie 3 proc. — jego spadek. Celem badania była przede wszystkim próba oceny skuteczności prowadzonej przez polskie przedsiębiorstwa polityki podatkowej oraz wskazanie obszarów, w których konieczne jest podjęcie dalszych działań mających na celu poprawę jej efektywności.
Z odpowiedzi podmiotów wynika, że w polskich firmach dominuje tradycyjny model zarządzania ryzykiem podatkowym, w którym najistotniejszym elementem są ludzie i ich wiedza. Znacznie mniejszą rangę nadaje się procedurom wewnętrznym, a funkcje podatkowe systemów informatycznych uznawane są za najmniej istotny element polityki podatkowej. Z tego też względu te dwa ostatnie elementy procesu zarządzania ryzykiem podatkowym wymagają priorytetowych działań, co jednak nie oznacza, że tzw. czynnik ludzki wymaga mniejszej uwagi.
Jako istotne przyczyny wzrostu ryzyka firmy wskazywały m.in. na zwiększające się wymogi w zakresie sprawozdawczości podmiotów publicznych czy też zasady nadzoru nad podmiotami gospodarczymi. Źródłem tego jest m.in. przyjęta w Stanach Zjednoczonych ustawa Sarbanes-Oxley i zbliżone w swym zakresie regulacje pojawiające się w pozostałych krajach wspólnoty europejskiej. Nakładają one na szereg podmiotów liczne obowiązki związane z przestrzeganiem ładu korporacyjnego, takie jak: obowiązek stosowania procedur wewnętrznych pozwalających w istotny sposób ograniczyć ryzyko wystąpienia zjawisk lub zdarzeń, które mogłyby wpłynąć na rzetelność sprawozdań finansowych.
Prawo ma wpływ
Również zmiany w krajowym prawodawstwie są postrzegane jako istotny czynnik wpływający na wzrost ryzyka podatkowego w Polsce. Ankietowani aż w 46 proc. przypadków przyznali, że przepisy znowelizowanej przez Sejm ustawy o odpowiedzialności podmiotów zbiorowych za czyny zabronione pod groźbą kary w dużym lub bardzo dużym stopniu spowodowały wzrost poziomu faktycznego ryzyka podatkowego.
Spośród zmian legislacyjnych, których celem jest wzrost bezpieczeństwa rozliczeń podatkowych, szczególnie duże oczekiwania wiązano z obowiązującymi od 1 stycznia 2005 r. tzw. wiążącymi interpretacjami podatkowymi. Niemal wszystkie ankietowane podmioty dostrzegły wpływ tej regulacji na zmniejszenie ryzyka podatkowego. Jednak opinie co do stopnia tego wpływu były bardzo spolaryzowane. Aż 49 proc. firm uznaje, że wpływ ten będzie niewielki, a jednocześnie zbliżona liczba firm (51 proc.) oczekuje, że nowe regulacje pozwolą obniżyć ryzyko podatkowe w dużym lub bardzo dużym stopniu. Przyczyną dość zróżnicowanej oceny skuteczności wiążących interpretacji podatkowych może być krótki okres funkcjonowania tej instytucji.
Aleksandra Kalinowska, starszy menedżer w Zespole Zarządzania Ryzykiem Podatkowym Ernst & Young