Niebezpieczna droga komórek

Rafał Fabisiak
opublikowano: 2013-03-20 00:00

Eksperci są zgodni: smartfony są nie mniej zagrożone wirusami niż komputery, ale…

Liczba złośliwego oprogramowania na system Android rosła prawie pięciokrotnie szybciej niż miało to miejsce w przypadku komputerów stacjonarnych. Zajmująca się zabezpieczeniami sieci firma Trend Micro wykryła w 2012 r. 350 tys. przypadków złośliwego oprogramowania na system Android. Zwykłym „pecetom” dojście do tego poziomu zajęło 14 lat.

W połowie grudnia serwis Bank Info Security podał, że trojan Eurograbber, który infekował zarówno komputery, jak i komórki, mógł wykraść łącznie nawet 36 mln EUR z 30 tys. firmowych kont bankowych w Europie. Inna firma tworząca zabezpieczenia komputerowe F-Secure naliczyła w 2012 r. 301 różnego rodzaju rodzin złośliwego oprogramowania, z czego 173 nastawione były na uzyskanie zysku.

Prawie 80 proc. tego co wykryła firma było przeznaczone na urządzenia z systemem operacyjnym Android. Dodajmy do tego szacunki „Rzeczpospolitej”, wg których 77 proc. sprzedanych w 2012 r. smartfonów posiadało właśnie Androida.

Wydawałoby się, że wobec takich doniesień prowadzenie jakichkolwiek transakcji przez internet, a zwłaszcza przez aplikację w telefonie, graniczy ze zdrowym rozsądkiem. Czy rzeczywiście bezpieczeństwo jest barierą w rozwoju bankowości mobilnej?

Wirusy nie będą hamulecem

— W ostatnich latach notujemy rekordowe wzrosty ilości złośliwego oprogramowania na smartfony. Dotyczy to głównie telefonów z systemem Android, ale także innych. Problemem jest świadomość zagrożeń. Nadal wielu posiadaczy telefonów, które tak naprawdę są minikomputeramitraktuje je jak zwykłe aparaty. Niestety dzisiaj bezpieczeństwo komórki jest nie mniej ważne niż bezpieczeństwo komputera — mówi Aleksander Łapiński, inżynier w Trend Micro.

Jednak zdaniem specjalistów zagrożenia płynące z sieci nie będą miały znaczenia w rozwoju bankowości mobilnej.

— Będzie rosła bez względu na poziom zagrożeń i nie sądzę aby były one jakąkolwiek barierą, podobnie zresztą jak to miało miejsce w przypadku bankowości elektronicznej — przekonuje Michał Iwan z F-Secure. Jego zdaniem aplikacje mobilne stworzone przez banki są bezpieczne. Należy pamiętać, że polskie banki pod tym względem nie odbiegają od instytucji finansowych w innych krajach.

— Moim zdaniem nasze banki mają nawet lepsze zabezpieczenia i kładą większy nacisk na bezpieczeństwo — ocenia Michał Iwan. Podobnego zdania jest Aleksander Łapiński. Dodaje, że banki mają odpowiednie zabezpieczenia, ale nie mogą odpowiadać za to co użytkownik ściąga z sieci na własną rękę.

Kwestia świadomości

Specjaliści radzą jednocześnie, że po prostu należy edukować klientów w zakresie bezpiecznegokorzystania z elektronicznych usług bankowych, czy to przez komputer czy komórkę.

— Gdybym ja był takim nieświadomym klientem banku, to chciałbym, aby po prostu ktoś mnie poinformował o zagrożeniach, które są związane z bankowości mobilną czy elektroniczną. Poza tym radziłbym bankom, aby nie spoczywały na laurach. Na razie idzie im dobrze, ale cały czas powstają nowe zagrożenia — mówi Aleksander Łapiński.

Michał Iwan dodaje, że wiele banków ma już sporo informacji dotyczących bezpieczeństwa na swoich stronach, wystarczy je tylko odpowiedni wyeksponować.