Faktyczny wpływ Macieja Niebrzydowskiego na Elektrim może być jeszcze większy. Wcześniej akcje giełdowego konglomeratu kupował Stormm (Elżbieta Sjöblom ma w nim prawie 33 proc. udziałów) oraz Mostostal-Export-Dom (MED). Wczorajszy mógł zaskoczyć giełdowych graczy, którzy informacji o przekroczeniu 5-procentowego progu spodziewali się raczej ze strony Stormmu.
Ponad 7 proc.
O tym, że Maciej Niebrzydowski kupuje akcje
i planuje zwiększenie zaangażowania w "cesarzu spekulacji", pisaliśmy już 22
czerwca. Po wywiadzie z inwestorem Elektrim stał się giełdowym przebojem. Gdy
euforia nieco opadła, w kolejnych tygodniach inwestorzy nieraz wyrażali
wątpliwość, co do intencji Macieja Niebrzydowskiego. Zwłaszcza gdy Elektrim
popadł w poważne kłopoty. Jednak on sam podtrzymywał swoje zapowiedzi,
tłumacząc, że realizacja jego planów odsunęła się nieco w czasie. Wczoraj nie
udało nam się z nim skontaktować.
O zapowiedziach inwestora giełda
przypomniała sobie na początku września, kiedy po raz pierwszy zarząd Stormmu
podał, że kupił 525 tys. akcji Elektrimu po 6,6 zł. Potem o kolejnych
transakcjach informował MED. W ostatnim komunikacie (z 21 września) podał, że na
jego rachunku maklerskim łącznie znajdowało się 1,475 mln papierów Elektrimu. To
oznacza, że Maciej Niebrzydowski może - bezpośrednio i pośrednio - zarządzać
portfelem 6 mln akcji Elektrimu, czyli ponad 7 proc. w kapitale spółki. Kolejne
15,04 proc. ma francuski koncern Vivendi, a 34,83 proc. - PAI Media, spółka
związana z Zygmuntem Solorzem. Inny akcjonariusz, firma TCF, poinformowała, że
zmniejszyła udział w kapitale Elektrimu z 6,55 proc. do 4,98 proc.
Nie przestraszył się
W czerwcu Maciej Niebrzydowski
powiedział na łamach "PB", że jego zdaniem jeszcze w tym roku cena akcji
Elektrimu powinna być trzycyfrowa. Nawet gdyby zrealizował się najczarniejszy
scenariusz, czyli Elektrim traci Erę, a zwrot inwestycji w PAK polega wyłącznie
na zwrocie poniesionych nakładów, walory spółki będą pod koniec roku warte co
najmniej 45 zł. Jako jedne z najcenniejszych aktywów konglomeratu wymieniał Port
Praski. Zapowiadał, że jeśli nie uda mu się odkupić akcji Elektrimu od Vivendi,
będzie kupował je na giełdzie.
Nie wiemy, na ile inwestor obecnie wycenia
walory spółki. Jest jednak kolejne potwierdzenie, że w nie inwestuje. Nie
wpłynęły na to nawet liczne zawirowania w spółce (postępowanie upadłościowe,
zarzuty Vivendi, że ze spółki znikły aktywa warte 12 mld zł, wniosek o wycofanie
akcji z giełdy).
Wzrost był wcześniej
Nieoficjalna informacja o
przekroczeniu progu szybko rozeszła się po rynku, co potwierdził nam jeden z
maklerów. Około 13.30 kurs konglomeratu rosnąć, nawet o ponad 10 proc. Na koniec
sesji za akcje płacono 6,37 zł (+5,29 proc.) przy obrotach 15,17 mln zł. Stormm,
w którym Elżbieta Sjöblom ma prawie 33 proc. udziałów, staniał o 7,54 proc. i na
zamknięciu kosztował 10,91 zł. Obroty wyniosły 4,72 mln zł.