Niechciane pociągi międzywojewódzkie

Eugeniusz Twaróg
opublikowano: 25-04-2007, 00:00

Resort transportu zastanawia się, co zrobić z pociągami międzywojewódzkimi. Samorządy ich nie chcą. Czy wezmą je PKP Intercity?

Resort transportu zastanawia się, co zrobić z pociągami międzywojewódzkimi. Samorządy ich nie chcą. Czy wezmą je PKP Intercity?

Od przyszłego roku PKP Przewozy Regionalne mają trafić w ręce samorządów. Z taborem, załogą i siatką połączeń. Z jednym wyjątkiem: pociągami międzywojewódzkimi, które kursują na trasach obejmujących więcej niż dwa województwa. PKP PR mają w rozkładzie jazdy ponad 300 takich składów. Od pociągów regionalnych odróżnia je nie tylko dystans, jaki pokonują. O ile połączenia lokalne finansowane są z kasy samorządów, o tyle do pociągów międzywojewódzkich dopłaca resort transportu. Ponad 200 mln zł rocznie, co stanowi około 20 proc. kosztów. Reszta pochodzi z zysków ze sprzedaży biletów.

Dwa rozwiązania

Różnic jest więcej. Pociągi z ministerialną dopłatą całkiem nieźle sobie radzą. W przeciwieństwie do połączeń lokalnych, na których liczba pasażerów spada z roku na rok, na trasach międzywojewódzkich podróżnych wyraźnie przy- bywa — w 2006 r. o milion osób.

Ministerstwo nie ma na razie pomysłu, co z nimi zrobić. Samorządy nie bardzo kwapią się do przejmowania połączeń międzywojewódzkich, ponieważ musiałyby najpewniej zapłacić za nie z własnej kieszeni. Poza tym obsługa ruchu na trasach ponadregionalnych nie leży w kompetencjach lokalnych władz, które muszą skupiać się na zapewnieniu ruchu pasażerskiego na własnym podwórku.

— Widzę dwa wyjścia z sytuacji: albo resort odda pociągi ponadregionalne w ręce PKP Intercity, albo powoła oddzielną spółkę — mówi Jakub Majewski z Instytutu Rozwoju i Promocji Kolei.

Właścicielskie dylematy

Sam opowiada się raczej za drugą opcją. Dlaczego? PKP Intercity zmierzają w kierunku giełdy (przewidywany termin debiutu — 2009 r.) i dlatego muszą zadbać o przejrzystość swoich finansów. W razie przejęcia połączeń ponadregionalnych nie będzie to takie proste. Po-ciągi międzywojewódzkie w części dotuje bowiem budżet państwa, który teraz sumiennie daje pieniądze, ale był okres, gdy solidnie ciął wydatki na kolej.

— Połączenia ponadregionalne to perspektywiczny rynek. Niemniej oddanie ich teraz w ręce Intercity może opóźnić prywatyzację spółki — mówi Jakub Majewski.

Co o takim rozwiązaniu sądzi sam zainteresowany?

— Nie znamy szczegółów tej koncepcji, ani nie mamy danych i informacji, które pozwoliłyby nam chociaż wstępnie oszacować jej ekonomiczny wymiar. Dopiero szczegółowa analiza pozwoli mówić o rentowności tych połączeń — mówi Adrianna Chibowska, rzecznik PKP Intercity.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Eugeniusz Twaróg

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu