Niechętnie wybieramy OFE

Jagoda Fryc
opublikowano: 2012-02-03 00:00

Rządowe zmiany w systemie emerytalnym ograniczyły atrakcyjność I Jedynie 43 proc. Polaków samodzielnie wybrało OFE w tym roku. Reszta poddała się losowaniu ZUS

ZUS systematycznie w listach informacyjnych przypomina ubezpieczonym o obowiązku wyboru OFE. W grudniu 2011 r. rozesłał korespondencję do 311,5 tys. obywateli. Według raportu Analiz Online jedynie 43 proc. (tj. 134,4 tys.) z nich wybrało fundusz emerytalny samodzielnie.

— Oznacza to czwarty z rzędu okres losowania, w którym spadła liczba samodzielnych wyborów na skutek wysłanych przypomnień. Tymczasem jeszcze w lipcu 2009 r. skuteczność akcji ZUS wynosiła 75 proc. — podają Analizy Online. Osoby, które podjęły pierwszą pracę lub rozpoczęły działalność gospodarczą, mają obowiązek wyboru jednego z 14 działających na polskim rynku OFE. Gdy tego nie zrobią samodzielnie, fundusz emerytalny zostanie im przydzielony w losowaniu przeprowadzanym przez ZUS. W losowaniu biorą udział fundusze, które osiągnęły wyższe niż średnia stopy zwrotu w dwóch kolejnych zestawieniach trzyletnich wyników inwestycyjnych publikowanych przez KNF i zarządzają mniej niż 10 proc. aktywów netto całego drugofilarowego rynku. Z losowania wyłączone są również trzy największe pod względem liczby członków fundusze emerytalne (obecnie ING OFE, Aviva OFE i OFE PZU „Złota Jesień”). W tym roku w losowaniu wzięły udział Allianz Polska OFE, Axa OFE, Generali OFE oraz PKO BP Bankowy OFE.

Rządowe majsterkowanie szkodzi

Spadek zainteresowania samodzielnym wyborem OFE w dużej mierze wynika z ostatnich zmian w systemie emerytalnym, które ograniczyły atrakcyjność drugiego filara w kontekście solidnego zabezpieczenia przyszłości finansowej emerytów. Jeszcze do niedawna do funduszy emerytalnych płynęło co miesiąc 7,3 proc. ze składki na ZUS. W ubiegłym roku rząd przeprowadził

Udział w rynku i liczba uczestników OFE

Dane na koniec stycznia 2011 r. reformę, która ograniczyła składki do 2,3 proc. Dodatkowo od 1 stycznia 2012 r. umowę z funduszem można podpisać wyłącznie korespondencyjnie. Zdaniem Grzegorza Zatryba, dyrektora departamentu analiz Skarbiec TFI, to właśnie zakaz czynnej akwizycji przełożył się na spadek zainteresowania samodzielnym wyborem OFE. Dariusz Kazalski, dyrektor centrum inwestycyjnego Deutsche Bank PBC, zwraca natomiast uwagę na niesprzyjającą koniunkturę i związaną z tym niechęć Polaków do jakiejkolwiek formy inwestowania.

— Z uwagi na niestabilną sytuację na rynkach także wyceny aktywów zgromadzonych w OFE zostały poddane dużym zmianom wartości. W okresach kryzysu ogólne zainteresowanie inwestycjami maleje, a warto pamiętać, że alokacja pieniędzy w OFE to w pewnym sensie specyficzna forma inwestowania, choć wirtualnych pieniędzy i na bliżej nieokreśloną przyszłość — uważa Dariusz Kazalski.

Podatek czy emerytura

Zdaniem Kazalskiego zmniejszenie wielkości składki spowodowało dodatkowy brak wiary w to, że gromadzone w ramach OFE pieniądze będą służyć przyszłym celom emerytalnym, a nie potrzebom budżetowym państwa.

— Uważam, że dalsza przyszłość OFE to także równoległy rozwój w kierunku dobrowolnych programów emerytalnych (np. IKE czy IKZE). Trzeba jednak pamiętać, że tego typu rozwiązania są i będą dostępne także w ramach ofert innych instytucji finansowych — tłumaczy Dariusz Kazalski. Innego zdania jest Grzegorz Zatryb ze Skarbca TFI, który nie spodziewa się większego wzrostu zainteresowania produktami emerytalnymi w ramach III filara.

— Polacy nie mają nawyku oszczędzania. Przez wiele lat utrzymywała się wysoka inflacja, która temu nie sprzyjała.Obecnie ludzie są zachłyśnięci konsumpcjonizmem, co z jednej strony jest pozytywne, ponieważ podtrzymuje polską gospodarkę, ale z drugiej nie uczy myślenia o przyszłości — podsumowuje Grzegorz Zatryb, zarządzający Skarbiec TFI.

Otwarte Fundusze Emerytalne powstały po reformie systemu emery w 1999 r. Pozwalają oszczędzać na emeryturę w ramach II filara (I filar jest obowiązkowy dla osób, które podlegają ubezpieczeniom społeczny po 31 grudnia 1968 r. Urodzeni przed 1 stycznia 1949 r. otrzymują eme według systemu opartego na umowie międzypokoleniowej. Obecnie m do OFE przekazywana przez ZUS wynosi 2,3 proc. wynagrodzenia brutto.