Niedobry czas na zmiany

Dorota Wojnar
opublikowano: 2008-05-15 00:00

Dyrektorem Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad został Lech Witecki.

Przewoźnicy liczą na nowego szefa Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad

Dyrektorem Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad został Lech Witecki.

Drogowcy są zaniepokojeni. Doradcy podobnie. Przewoźnicy się cieszą i liczą na pozytywne zmiany.

W miniony piątek na wniosek Cezarego Grabarczyka, ministra infrastruktury, Donald Tusk odwołał ze stanowiska Janusza Kopra, który niespełna trzy i pół miesiąca kierował Generalną Dyrekcją Dróg Krajowych i Autostrad (GDDKiA). Dymisję Kopra tłumaczono brakiem postępu w realizacji rządowego programu budowy dróg krajowych i autostrad.

— Nie mogę sprawy inwestycji drogowych pozostawić w rękach tych, którzy nie mają pełnej wiary i determinacji do twardego i szybkiego negocjowania — tłumaczył premier.

Przewoźnicy się cieszą…

Media spekulowały, że nowym szefem GDDKiA zostanie Zbigniew Rapciak, podsekretarz stanu w resorcie infrastruktury i były szef krakowskiego oddziału GDDKiA. Tymczasem dwa dni po odwołaniu Janusza Kopra ogłoszono, że osobą odpowiedzialną za drogi i autostrady zostanie Lech Witecki.

Nowy szef państwowego urzędu, który odpowiada za rządowy program budowy dróg wart 121 mld zł, z drogami niewiele ma wspólnego. Od 1998 do 2007 r. Witecki był urzędnikiem Najwyższej Izby Kontroli, przez chwilę pełnił tam funkcję wicedyrektora departamentu infrastruktury, a pod koniec pracy w urzędzie był członkiem grupy roboczej ds. funduszy strukturalnych, działającej przy komitecie kontaktowym szefów najwyższych organów kontroli Unii Europejskiej. Odpowiadał tam za kontrolę prawidłowości wydawania funduszy z UE. Przez ostatnie miesiące kierował fundacją Fundusz Współpracy, obsługującą zagraniczne środki pomocowe. Wykazał się dużą skutecznością — w 2007 r. fundacji udało się wydatkować 95 proc. pieniędzy pochodzących z UE.

Czy to doświadczenie zaprocentuje w GDDKiA? Przewoźnicy, branża, której chyba najbardziej zależy na poprawie stanu infrastruktury drogowej, są spokojni o kompetencje nowego szefa generalnej dyrekcji.

— To dobrze, że nowy dyrektor GDDKiA wywodzi się spoza środowiska drogowców, czyli nie ma powiązania z osobami, które dotychczas drogami zarządzały, ale z tego zadania nie wywiązały się należycie — mówi Jan Buczek, prezes Zrzeszenia Międzynarodowych Przewoźników Drogowych w Polsce.

Zdaniem prezesa Buczka, doświadczenie zdobyte w NIK i fundacji ułatwi nowemu szefowi GDDKiA szybkie rozwiązanie przynajmniej część problemów.

— Dla naszego kraju wejście do Unii Europejskiej było prawdziwą szansą, ale wiele nowych możliwości, także finansowych, karygodnie wręcz zmarnotrawiono przez opieszałość urzędników. Wiążemy z nowym dyrektorem GDDKiA duże nadzieje i oczywiście życzymy mu powodzenia w nowej pracy — mówi Jan Buczek.

Transportowcy oczekują od nowego szefa GDDKiA przede wszystkim audytu wykorzystania funduszy, które były gromadzone z przeznaczeniem na cele drogowe.

— Chcielibyśmy wiedzieć, jaki odsetek tych pieniędzy został spożytkowany zgodnie z założeniem, czyli na budowę nowych dobrych dróg i przyzwoite remonty już istniejących. Mamy dość słuchania o niszczycielskim działaniu pojazdów transportu drogowego. Wszędzie na świecie jeżdżą takie same auta, zaprojektowane, wyprodukowane i homologowane do jazdy po drogach, a tylko u nas słychać oskarżenia o totalne niszczenie nawierzchni. Jakość polskich dróg musi wreszcie odpowiadać standardom europejskim — mówi Jan Buczek.

…drogowcy mniej

W jednym z wywiadów Wojciech Malusi, prezes Ogólnopolskiej Izby Drogownictwa, wyraził obawę, że osoba spoza środowiska, nawet najzdolniejsza, będzie potrzebować miesięcy, aby zapoznać się z problemami drogownictwa i projektami.

Zdaniem drogowców, kadrowe zamieszanie może sprawić, że Polsce nie uda się dotrzymać przyjętego harmonogramu budowy dróg. Podobnego zdania jest Adrian Furgalski, dyrektor w Zespole Doradców Gospodarczych TOR.

— Witecki ma bardzo dobrą opinię. Ale nie w branży drogowej. Tu jest osobą zupełnie nieznaną. Może takie rozwiązanie ma zalety. Ale nie teraz. W innych okolicznościach mogłaby to być bardzo dobra nominacja. Teraz jednak czas goni, bo drogi trzeba wybudować do EURO 2012, a wdrażanie się w tematykę budowy dróg będzie trwało przynajmniej kilka miesięcy — mówi Adrian Furgalski.

Jeśli chodzi o autostrady, jesteśmy w tej chwili w kluczowym momencie — przypomina Adrian Furgalski. Właśnie dobiegają końca negocjacje z koncesjonariuszami — firmami GTC i Autostradą Wielkopolską — którzy budują trasy A1 i A2. Nie jest pewne, czy nowy dyrektor będzie spoglądał na oferty przychylnym okiem.

— O to, że Lech Witecki poradzi sobie na stanowisku szefa GDDKiA, jestem spokojny. Jednak będzie musiał się wdrożyć, przeczytać setki tysięcy stron dokumentów, zapoznać się z procedurami i problemami. Na to wszystko trzeba czasu. A tego czasu po prostu nie ma. Dodatkowym problemem Lecha Witeckiego może być brak przychylności ze strony „starej” ekipy, która, jak to przy zmianach na dyrektorskich stołkach bywa, zastanawia się nad swoją przyszłością i traci motywację — dodaje Adrian Furgalski

Jak swoją nominację komentuje sam Lech Witecki?

— Nie jestem specjalistą w zakresie budowania dróg. Jako generalny dyrektor GDDKiA będę robił to, na czym znam się najlepiej — dążył do polepszenia wykorzystania unijnych funduszy przy budowie dróg, uproszczenia procedur i zniesienia w jak najszerszym zakresie barier biurokratycznych utrudniających realizację inwestycji w infrastrukturę drogową. Sprawy stricte specjalistyczne pozostawiam w gestii zatrudnionych w GDDKiA inżynierów. Zdaję sobie sprawę, że drogi mają ogromne znaczenie dla wszystkich dziedzin życia i biznesu, dlatego jestem otwarty na dialog z przed- stawicielami różnych środowisk, zwłaszcza drogowych i transportowych — mówi Lech Witecki.

O GDDKia

Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad — urząd powołany w Ministerstwie Infrastruktury jako centrala do zarządzania drogami krajowymi i realizacji budżetu państwa w tym zakresie. Powstała w 2002 r. z połączenia Generalnej Dyrekcji Dróg Publicznych oraz Agencji Budowy i Eksploatacji Autostrad.

Na czele struktury GDDKiA stoi Generalny Dyrektor Dróg Krajowych i Autostrad. Podlega mu centrala w Warszawie i 16 oddziałów wojewódzkich a także terenowe rejony dróg krajowych. Ponadto w skład generalnej dyrekcji wchodzi wydział historii drogownictwa. Do zadań GDDKiA należy również m. in.: współudział w realizacji polityki transportowej w zakresie dróg, gromadzenie danych i sporządzanie informacji o sieci dróg publicznych, współpraca z administracjami drogowymi innych państw i organizacjami międzynarodowymi, zarządzanie ruchem na drogach krajowych, wykonywanie zadań związanych z przygotowywaniem i koordynowaniem budowy i eksploatacji albo wyłącznie eksploatacji autostrad płatnych i pobieranie opłat za przejazd zgodnie z przepisami o autostradach płatnych oraz o Krajowym Funduszu Drogowym.

Dorota Wojnar